Ptaki Wodne W Międzyrzeczu 005Ptaki nad Obrą można w Międzyrzeczu spotkać przez cały rok. Rzeka ta jest nie tylko miejscem, gdzie wiosną gniazdują i wychowują swoje młode, lecz także zimową ostoją. Niestety Obra na miejskim odcinku zimą ma niewiele ptakom do zaoferowania.

Ptaki na lodzie, na śniegu, pływające w lodowatej wodzie – to częsty zimowy widok nie tylko w Międzyrzeczu, a praktycznie w każdym mieście z akwenem wodnym, lub przepływającą rzeką. Od wielu już lat obserwuje się to, że ptaki w pobliżu siedzib ludzkich decydują się na zimowanie, co nierzadko wiąże się z ryzykiem, że niektóre mogą nie doczekać wiosny.
Generalnie jednak ptaki dobrze sobie radzą z trudami związanymi z zimową aurą. Co sprawia, że nie ulegają wychłodzeniu i nie zamarzają? Otóż tajemnica tkwi w anatomicznym i fizjologicznym przystosowaniu. Miejscem, gdzie dochodzi do intensywnej wymiany ciepła, a więc na przykład schładzania, są powłoki ciała. Docierająca do nich krew jest bardzo dobrym przewodnikiem ciepła. Modulując jej przepływ, organizm reguluje temperaturę.
Zminimalizowaną utratę ciepła przez gołe i wystające elementy ciała, a więc na przykład nogi, zawdzięczają ptaki przeciwprądowym wymiennikom ciepła. Specjalne ułożenie naczyń krwionośnych w nodze sprawia, że nim przechłodzona krew ze stóp powróci do tułowia, ogrzewa się. Płynąca tętnicą w dół ma 39–41°C, powracająca żyłą bywa, że nawet zaledwie 1°C. Ponieważ oba naczynia ułożone są równolegle i blisko siebie, to na całej ich długości dochodzi do wymiany ciepła. Krew tętnicza chłodzona jest przez żylną, a żylna ogrzewana przez tętniczą. Tworzy się w ten sposób gradient termiczny, który z jednej strony powoduje, że powracająca krew nie wychładza organizmu, a z drugiej, że różnica temperatur między docierającą do stopy krwią a otoczeniem jest niewielka, a to zmniejsza ucieczkę ciepła. Warto zwrócić także uwagę na behawioralne mechanizmy zapobiegające wychłodzeniu. W okresach szczególnie zimnych i wietrznych niektóre ptaki zbierają się w grupy i grzeją wzajemnie własnym ciepłem. Nie musimy się zatem o nie martwić, pod warunkiem, że są zdrowe i są w stanie znaleźć coś do jedzenia.

Po regulacji brzegów, Obra na odcinku miejskim ma dużo mniej do zaoferowania ptactwu wodnemu, szczególnie widać to w okresie zimowym. Ubogie w zakamarki brzegi, brak płycizn znacznie utrudniają wodnemu ptactwu poszukiwanie pokarmu.
W mieście widać wyraźnie uzależnienie się ptaków od człowieka. Wystarczy na chwilę zatrzymać się na jednej z kładek dla pieszych, a po chwili na wodzie pojawia się kilkanaście ptaków liczących na to, że człowiek coś im wrzuci do wody, do jedzenia. To pośrednio jest efekt tego, że wiele osób regularnie dokarmia ptactwo wodne. Trudno to potępiać, szczególnie w zimę, kiedy pokarmu faktycznie brakuje. Najtrudniej ptakom jest wtedy, gdy Ptaki Wodne W Międzyrzeczu 001rzeka zamarznie na dłuższy czas, bo wtedy ptaki poddawane są okrutnej próbie, której wiele nie jest z różnych przyczyn w stanie podołać, a efekt widzimy taki jak na zdjęciu obok.
Nie bądźmy więc obojętni i mądrze dokarmiajmy ptaki, a w okresie, kiedy lustro wody staje się niedostępne, to apelujmy do służb, aby te utworzyły wystarczającą ilość przerębli umożliwiając ptakom dostęp do wody.

FOTORELACJA