Sejm odrzucił weto Senatu ws. organizacji wyborów prezydenckich. Oznacza to, że posłowie przyjęli ustawę o głosowaniu korespondencyjnym. Wybory nie odbędą się w najbliższą niedzielę, choć nikt nie powiedział tego oficjalnie.

Wczoraj (06.05.2020) PiS i Porozumienie wydały oświadczenie o przesunięciu głosowania. Dziś (07.05.2020) Gowin zapowiedział nowelizację ustawy o głosowaniu korespondencyjnym i „otoczenie szczególną troską zasad powszechności i tajności wyborów”.

W czasie, kiedy powinniśmy się spokojnie szykować do niedzielnego głosowania rodzą się pytanie, na które rządzący nie potrafią odpowiedzieć. Biorąc pod uwagę sprzeczne przekazy obywatele pytają:

  • Kiedy odbędą się wybory? Termin nie jest na razie znany.
  • Czy w sobotę i niedzielę formalnie będzie obowiązywać cisza wyborcza?

Pytań można przytaczać więcej, ale nie o to tu chodzi, bo nikt i tak nie odpowie na coraz liczniejsze pytania. Tu raczej chodzi o kwestię odpowiedzialności zarówno tej prawnej jak i finansowej, bo przecież przy okazji organizacji tych wyborów,  … których podobno ma nie być, ale, które mają się odbyć … zmarnowano masę pieniędzy. Obecnie pan Sasin nie chce się nawet przyznać ile zmarnował publicznych pieniędzy na bezprawne drukowanie kart wyborczych. Kto za to zapłaci?  Czy to jest normalne, że rządzący nie słuchają fachowców i obywateli?

Fundacja BatoregoJuż wiele dni temu Zespół Ekspertów Wyborczych Fundacji im. Stefana Batorego przedstawił warunki brzegowe, które powinny zostać spełnione, aby wybory prezydenckie były demokratyczne. W stanowisku wskazano również ścieżkę przygotowania głosowania korespondencyjnego w czasie epidemii.

Eksperci wskazują, że głosowanie korespondencyjne w maju byłoby przedsięwzięciem naruszającym konstytucyjne warunki stawiane wyborom, a także zagrażającym zdrowiu i życiu obywateli – wyborców oraz osób zaangażowanych w ich organizację.

Członkowie Zespołu Ekspertów Wyborczych ostrzegają, że coraz bardziej prawdopodobne organizacyjne fiasko naprędce przygotowywanego głosowania korespondencyjnego zaszkodzi Polsce i niezależnie od poglądów politycznych nie powinniśmy dopuścić do kompromitacji wyborów i podważenia wiarygodności tej procedury.

Eksperci rekomendują m. in.:

  • Wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, który da czas na solidne przygotowanie bezpiecznej i uczciwej procedury.
  • Organizacją wyborów powinna zajmować się Państwowa Komisja Wyborcza i Krajowe Biuro Wyborcze.
  • W procedurze głosowania korespondencyjnego pakiet wyborczy nie może być drukiem bezadresowym, a numer PESEL nie może być jedynym gwarantem osobistego głosowania.
  • Przepisy muszą umożliwiać wyborcom podanie adresu dostarczenia pakietu wyborczego – nie musi to być adres zameldowania.
  • Obwodowe komisje wyborcze muszą być złożone z przedstawicieli komitetów wyborczych i organizacji społecznych.
  • Liczba komisji wyborczych w miastach musi zostać zwiększona, komisje powinny dysponować większą liczbą spisów wyborców.
  • Wyborcze skrzynki nadawcze muszą być zabezpieczone i objęte monitoringiem, umieszczone równomiernie w odpowiednich miejscach, a ich lokalizacja ogłoszona wcześniej wyborcom.

Wyniki głosowania w obwodach powinny być niezwłocznie dostępne on-line.

Zespół Ekspertów Wyborczych działający przy Fundacji im. Stefana Batorego zajmuje się analizą prawa wyborczego przedstawiając propozycje zmiany w prawie i praktyce organizacji wyborów w kierunku zwiększenia uczestnictwa w wyborach i podniesienia reprezentatywności wyników wyborczych. Więcej o zespole można przeczytać  – Tutaj .

„Polskę ukradł nam Kaczyński. Zwróćcie uwagę na perwersję tej sytuacji, trzech panów kręci na boku, a 38 milionów Polaków musi czekać, aby oddać swój głos. Potrzebujemy zmobilizować cztery miliony z nas do wyborów i zmieść ich wreszcie. Jak patrzę na ten bajzel, moja determinacja rośnie” – powiedział dziś kandydat na prezydenta Szymon Hołownia.  Można się z tym stwierdzeniem zgodzić lub nie, ale z pewnością nikt nie zaprzeczy, że takiego prawnego bałaganu w Polsce jeszcze nie mieliśmy. To wstyd, żeby w tak dużym, ponad 30 milionowym kraju o losie obywateli decydował jeden człowiek. Pomijając aspekt prawny jest to po prostu nie do przyjęcia i jest sprzeczne z podstawowymi zasadami prawnego państwa.

Niestety „nasza” klasa polityczna w swoich działaniach zagubiła się już dość dawno, bo patrząc przez pryzmat ostatnich niemal sześciu lat, począwszy od wyboru przez PO sędziów Trybunału Konstytucyjnego „na zapas”, poprzez wszystko to, co następnie robili politycy PiS w skutkach doprowadziło nas do najbliższej niedzieli 10 maja 2020 r., która powinna mieć dla nas wręcz znaczenie symboliczne.
Czy nadchodzące miesiące będą okresem społecznego przełomu? Osobiście wątpię, niemniej coraz więcej osób widzi, że w naszym kraju dzieje się źle, a tak przecież nie powinno być. Trudno tą polityczną zapaść tłumaczyć epidemią koronawirusa, czy też brakiem dobrej woli ze strony opozycji, bo to przecież nie jest prawdą.
Cóż, być może kiedy wszyscy odczujemy skutki prowadzonej przez PiS polityki, kiedy kryzys polityczny przełoży się również na codzienną ekonomię obywateli, to wtedy być może także wyborcy PiS zrozumieją, że są permanentnie oszukiwani.