W dobie pandemii koronawirusa i zamknięciu granic w większości państw europejskim coraz popularniejszy staje się transport lotniczy towarów. Czy to stosunkowo drogie rozwiązanie będzie także popularne wśród eksporterów po całkowitym odmrożeniu gospodarek?

 – „Obostrzenia na granicach nie wpłyną na ceny transportu samolotowego co jest największym czynnikiem blokującym rozwój transportu samolotowego.

SEBASTIAN SADOWSKI-ROMANOV, Prezes Zarządu ITRO Sp. z o.o.
Posiada wieloletnie
doświadczenie w działalności
importowo-eksportowej w
sektorze MŚP na rynku
międzynarodowym – Unii
Europejskiej, Unii Celnej, Chin i USA – bezpośrednio jako
przedsiębiorca i jako
konsultant.

W krótkotrwałym okresie możemy obserwować zwiększone zapotrzebowanie na transport lotniczy produktów lekkich o małej objętości i dużej marży w celu utrzymywani płynności dostaw, jednak nie jest on w stanie zamienić transportu lądowego, a tym bardziej morskiego.

Trudno mi sobie wyobrazić transport masowych produktów o niskich marżach na poziomach zapotrzebowania w setkach tysięcy ton za pomocą transportu lotniczego.
Dla wyobrażenia sobie liczb o jakich mówimy proszę wziąć przykład transportu kolejowego z Chin do Europy czyli koncepcji nowego szlaku jedwabnego w 2019 roku przyjechało do nas tą drogą około 20 000 kontenerów.
To całkiem sporo, póki nie uświadomimy sobie że na jednym dużym kontenerowcu przypływa właśnie około 20 000 kontenerów”
– mówi Sebastian Sadowski-Romanov Prezes firmy ITRO