Przeboje muzyki klasycznej oraz kolędy na głos i smyczki.

Początek nowego roku w Przytocznej od kilka lat witany jest muzyką
przez duże … M.

Niedziela, 7 stycznia 2018 roku, godz. 18:15. Sala Widowiskowa Gminnego Ośrodka Kultury i piękna sceneria świąteczna.  Kolorowa choinka na scenie i muzycy. Filharmonicy gorzowscy w składzie:  Maciej GrygielI skrzypce, Łukasz JarosII skrzypce, Wiktor Rudzikaltówka, Anna Szczygieł – wiolonczela, razem tworzą Kwartet smyczkowy im. Henryka Mikołaja Góreckiego. Muzykę kwartetu urozmaiciła i wzbogaciła Beata Gramzasopran.

Dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury Piotr Barski przywitał licznie przybyłą publiczność, przedstawił muzyków. Po raz pierwszy na scenie wystąpi przed państwem Beata Gramza – sopran. Doktor sztuki wokalnej.  Gorzowianka. Po krótkim zaanonsowaniu głos oddał muzykom. Przecież to święto muzyki.

Zdjęcia: Piotr Jeske


Poszczególne pozycje programu zapowiadali M. Grygiel i B. Gramza.

Piękny śpiew znanych i lubianych arii z oper i operetek na tle smyczków był nad wyraz bardzo udanym pomysłem.

Przybyła publiczność podziwiała piękną grę muzyków. Zafascynowała mnie lekkość, miękkość, finezja i zgranie wykonawców. Część kwartetu smyczkowego miałem okazję poznać jakiś czas temu osobiście, innych i Panią B. Gramzę poznałem po koncercie.

Program artyści rozpoczęli od muzyki baroku.
Arcangelo Corelli – Concerto grosso op. 6 nr 8 „Na Boże Narodzenie” wykonane na smyczki to kilkuczęściowe dzieło wprowadziło nas słuchaczy w błogi nastrój.

Georg Fridrich Haendel – Aria “Lancia Ch’io Pianga”. Tutaj  śpiew sopranistki urzekł chyba wszystkich. Bardzo dobry początek. Czekamy na kolejne arie.

Franz Lehar – Walc z operetki „Wesoła wdówka”. Tę pozycję repertuarową znają chyba wszyscy. Jeżeli ktoś jeszcze jej nie zna, to miał okazję poznać tę piękną arię.

 Franz Lehar – Czardasz „Kiedy skrzypki grają”. Z operetki „Cygańska miłość”. Ogniście, z temperamentem i słowa w naszym języku polskim. Można było delektować się cudowną muzyką rozumiejąc treść. Brawa za pomysł!

 Johann Straus II – Walc „Nad pięknym modrym Dunajem”.  Bardzo znana melodia, znana chyba wszystkim, nie tylko bywalcom operetek. Przyzwyczajony jestem do szerokiego brzmienia instrumentów, głębi wolumenu, ale kwartet nad wyraz pięknie wykonał tego walca..

W programie nie mogło zabraknąć kolęd na smyczki. „Mizerna cicha”, „Przybieżeli do Betlejem”, „Lulajże Jezuniu”. Okraszone ciekawą harmonią, czasami wplecionymi motywami góralskimi. Wybrzmiały dostojnie. W myślach, zapewne niektórzy nucili sobie po swojemu te piękne kolędy 🙂

Ostatnia część koncertu to utwory nie tylko karnawałowe.  Frederick Loeve – aria „Przetańczyć całą noc” z musicalu „My Fair Lady” wprowadziła nas w czas karnawału. Pięknie brzmiący głos Pani Gramzy i dźwięki smyczków niestety zbliżały do finału koncertu.

„Con To Partito” Francesco Sartoriego był ostatnim oficjalnym punktem programu.

Pozostały jeszcze bisy i to aż dwa!
Słynny „Marsz Radetzkiego” Johanna Straussa (ojca) z nieodzownym zaangażowaniem publiczności, która rytmicznie klaskała. Oj tutaj publiczność spisała się wybornie klaszcząc w tym miejscach, gdzie należy. Takie wyrobienie muzyczne pełne jest podziwu.

Koncert dobrze wpasowany w czas około kolędowo – karnawały wypadł nad wyraz bardzo dobrze. Świadczyła o tym frekwencja publiczności. W oczy rzucił mi się także pięknie opracowany program koncertu, drobna sprawa, a jakże pomocna podczas imprezy muzycznej.

Koncert przyjęty został gromkimi brawami na stojąco!
Organizatorami koncertu byli: Gmina Przytoczna, Filharmonia Gorzowska, Gminny Ośrodek Kultury w Przytocznej i proboszcz parafii ksiądz Sławomir Kupiec. Wszyscy przedstawiciele z wójtem Bartłomiejem Kucharykiem i proboszczem obecni podczas koncertu.

Zauważyłem na koncercie dzieci. Najmłodsze pokolenie pewno edukuje się muzycznie, co cieszy mnie nie tylko osobiście. Może w przyszłości też będą organizowali podobne koncerty jak ich starsi poprzecznicy?

 Zapytałem po koncercie kilka osób o wrażenia.
„Koncert bardzo mi się podobał. Sopranistka pięknie urozmaiciła koncert. Same znane przebije i szlagiery muzyki klasycznej. Aż się serce raduje. Oby takich koncertów więcej” –  Jerzy Barski z Przytocznej.
 „Bardzo jestem zauroczona tym koncertem.” – powiedziała pani Marianna  z Przytocznej.
„Wielka szkoda, że w Międzyrzeczu nie ma tak pięknych koncertów i trzeba jeździć poza nasze miasto, np. do Przytocznej.” – głos osoby z naszej ekipy z królewskiego miasta Międzyrzecz!

W 2018 roku życzę wszelkiej pomyślności oraz wielu, wielu niezapomnianych wrażeń koncertowych.


Z muzycznym pozdrowieniem w imieniu koncertowej ekipy Zdzisław Musiał
Foto: Piotr Jeske