Spis Treści

Wydawałoby się, że w końcu temat upamiętnienia polskich żołnierzy, pochowanych w zbiorowej mogile na międzyrzeckim cmentarzu żołnierzy wojennym mógłby zostać zakończony. Wprawdzie nowa tablica informacyjna na bramie wjazdowej na cmentarz jest niewątpliwie krokiem w dobrym kierunku, niestety temat nadal nie jest do końca załatwiony. Dlaczego? Bo urzędnicy nie dopilnowali właściwego wykonania tablicy nagrobnej.
Tablica na bramie cmentarza wojennego
Po wielu latach od zakończenia drugiej wojny światowej, dzięki staraniom Zbigniewa Kolisa, majora rezerwy Wojska Polskiego, na jednym ze słupów bramy wjazdowej na cmentarz wreszcie władze Gminy Międzyrzecz umieściły tablicę informującą o tym, że na cmentarzu żołnierzy radzieckich spoczywają w zbiorowej mogile także żołnierze Wojska Polskiego i jeńcy wojenni z kampanii wrześniowej 1939 roku.
Niestety władze Międzyrzecza przez te wszystkie lata od zakończeniu drugiej wojny światowej nie zdołały zadbać o to, żeby na cmentarzu żołnierzy radzieckich znalazła się odpowiednia informacja na temat polskich żołnierzy. Cóż, widocznie urzędnicza wrażliwość i poczucie patriotyzmu różnią się od tego wojskowego. Inaczej tego wieloletniego zaniechania chyba nie można wytłumaczyć.
W artykule z dn. 15.02.2019 r., pt: „Urzędnicza niefrasobliwość czy brak kompetencji?” pialiśmy, cyt.:
„Być może dzięki tej tablicy nagrobnej na kwaterze wojennej nr 36 i umieszczeniu przy wejściu tablicy informacyjnej o pochowanych polskich żołnierzach WP z przestrzeni publicznej zniknie nazwa „radziecki cmentarz wojenny”, a będzie funkcjonowała i utrwali się nazwa „Cmentarz wojenny II wojny światowej.” – koniec cytatu.
Lepiej późno niż wcale
To stare porzekadło chyba najlepiej tu pasuje. Tablicę zamontowano po cichu, bez rozgłosu, tak jakby wstydzono się tego działania. W sumie, tak po prawdzie jest się czego wstydzić. Tym bardziej, że i na tej tablicy wkradł się błąd. Mianowicie w zdaniu, cyt.:
„NA TYM CMENTARZU, W KWATERZE 36 SPOCZYWAJĄ ŻOŁNIERZE WOJSKA POLSKIEGO, JEŃCY Z 1939”.
Raczej powinno być?
„NA TYM CMENTARZU W KWATERZE 36 SPOCZYWAJĄ ŻOŁNIERZE WOJSKA POLSKIEGO I JEŃCY Z 1939 ROKU” ( lub 1939 r.).
Cóż, stało się, napisane trochę nie po polsku, ale jak wspomniałem jest to niewątpliwy krok do przodu, czy jak to pisuje jeden z urzędników Ratusza #DoPrzoduMiedzyrzecz.
Umieszczenie tablicy mogło być doskonałą okazją do tego, żeby zorganizować żywą lekcję historii dla młodzieży. Przecież jednym z zadań władz samorządowych jest propagowanie patriotycznych postaw i krzewienie prawdziwej, historycznej wiedzy o Małej Ojczyźnie.
W artykule z dnia 24 września 2025 r., pt. „Z cyklu „Ludzi listy piszą” – Tablica informacyjna na cmentarzu wojennym w Międzyrzeczu.” Pisaliśmy, cyt.: „Szkoda, że planowana do umieszczenia na tablicy informacja jest zaprojektowana tylko w języku polskim. Czyżby znowu zabrakło wyobraźni i kreatywności? Dwanaście tysięcy złotych, to kwota w sumie niemała i co, nie starczyło na uwzględnienie dodatkowo tekstu, np. w językach angielskim i niemieckim?” – koniec cytatu.
Niestety, jak się okazało, zabrakło jednak urzędniczej kreatywności i informacja na tablicy finalnie została umieszczona tylko w języku polskim. Szkoda ☹
Szacunek dla poległych i zmarłych

Warto przypomnieć, że pamięć o poległych i zmarłych polskich żołnierzach przywrócono w 2019 roku, dzięki skrupulatnym staraniom majora rezerwy Zbigniewa Kolisa, który jak się okazało skutecznie zgłębiał losy polskich oficerów i żołnierzy. Mówimy tu o żołnierzach, którzy walczyli i zginęli w kampanii wrześniowej w 1939 r, a także tych, którzy znaleźli się na robotach i w obozach jenieckich III Rzeszy Niemieckiej i tam w czasie wojny zmarli.
[ … więcej ]
W artykule z dnia 24 września 2025 r. , pt. „Z cyklu „Ludzi listy piszą” – Tablica informacyjna na cmentarzu wojennym w Międzyrzeczu.” Pisaliśmy, cyt.: „Zbigniew Kolis prześledził losy polskich żołnierzy, ich pochówki i kolejne ekshumacje. Szukał z żołnierską wytrwałością informacji, między innymi we Wrocławskim Archiwum, kontaktował się z Centralnym Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach k. Opola. Weryfikował dane na stronach Muzeum Oflagu II C Woldenberg.
Dzięki tym działaniom udało się panu Kolisowi zgromadzić wystarczającą ilość informacji do tego, aby można było wykonać tablicę nagrobną.
Na wniosek Zbigniewa Kolisa władze gminy podjęły odpowiednią uchwałę na skutek, której została wykonana pamiątkowa tablica nagrobna, niestety źle i z błędami. Przypomnijmy – koszt wykonania tej płyty nagrobnej, to była kwota 10 584,00 zł !” – koniec cytatu.
We wspomnianym wyżej artykule sugerowaliśmy, że błędy na tablicy nagrobnej, to efekt niefrasobliwości urzędników z międzyrzeckiego Ratusza, ale po analizie przesyłanych do redakcji pism okazuje się, że nie jest to tak do końca prawda, bo pismo wysłane z Gminy Międzyrzecz zawierało projekt tablicy dobrze wykonany, a stopnie wojskowe zostały właściwie napisane. Gdyby jeszcze tylko w gminie sprawdzono i zweryfikowano wykaz pochowanych, to byłoby mistrzostwo świata. Niestety nikt nad tą kwestią się nie pochylił i w efekcie na tablicy została umieszczona nieprawdziwa informacja, że rzekomo kapitan dyplomowany Lucjan Hajewski, spoczywa w zbiorowej mogile nr 36, a tak w rzeczywistości nie jest.
Należy tu wspomnieć, że jednym z powierzonych zadań dla Urząd Gminy Międzyrzecz jest rzetelne prowadzenie „Ksiąg pochowanych” oraz dokonywanie wpisów do imiennej ewidencji pochowanych według informacji otrzymywanych z Biura Zarządu Głównego Polskiego Czerwonego Krzyża i w zasadzie jedynie ten fakt po części może usprawiedliwiać zaistniałą sytuację. Nie zmienia to jednak faktu, że informacje należy sprawdzać, weryfikować i potwierdzać ich prawdziwość. Tu chodzi o rzetelność, odpowiedzialność i szacunek dla poległych. Niestety w tym przypadku tego zabrakło.
Kto zawinił? Kto powinien ponieść odpowiedzialność?
Proszę sobie wyobrazić, że projekt tablicy nagrobnej przeszedł weryfikację w Lubuskim Urzędzie Wojewódzkim w Gorzowie Wlkp., w Zarządzie Głównym Polskiego Czerwonego Krzyża w Warszawie oraz w Biurze Upamiętnienia Walk i Męczeństwa Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie.
Żaden urząd i instytucja nie dokonały rzetelnej weryfikacji danych, pomimo tego, że jest to ich obowiązek!
Mało tego, w piśmie skierowanym do pana Pawła Klimczaka, Dyrektora Wydziału Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gorzowie Wielkopolskim Zastępca Dyrektora Biura Upamiętnienia Walk i Męczeństwa, pani Renata Soszyńska zaakceptowała treść proponowaną do umieszczenia na tablicy, cyt.:
„W odpowiedzi na pismo w sprawie zaopiniowania treści napisu planowanego do umieszczenia na tablicy poświęconej żołnierzom Wojska Polskiego poległym w II wojnie światowej a pochowanym na cmentarzu żołnierzy Armii Czerwonej w Międzyrzeczu uprzejmie informuję, iż Biuro Upamiętnienia Walk i Męczeństwa Instytutu Pamięci Narodowej akceptuje zaproponowaną do umieszczenia treść. Jednocześnie Biuro Upamiętnienia Walk i Męczeństwa nie wnosi zastrzeżeń do formy i kolorystyki tablicy, ale prosi o rozważenie zmiany układu tekstu na tablicy (wypośrodkowanie).” – koniec cytatu.
Proszę sobie wyobrazić, że przedstawicielka IPN, zastępca dyrektora instytucji powołanej i utrzymywanej przez Polskie Państwo właśnie po to, żeby pamiętać, weryfikować i odkłamywać polską historię także nie pochyliła się nad merytoryką, nie sprawdziła i nie zweryfikowała informacji o poległych polskich żołnierzach.
A z dokumentów wynika jednoznacznie, że to właśnie IPN wygenerował błędy, jeśli chodzi o zapis stopni wojskowych. To w IPN zmieniono pełny zapis stopni wojskowych i zamieniono na skróty. Zrobiła to osoba, która jak widać nie ma pojęcia o tej kwestii i najwidoczniej nie zna stopni wojska polskiego.
Powszechnie wiadomo, że stopień „kapitan” można zapisać w skrócie „kpt.”.
Poza tym nigdy w Polsce nie stosowano skrótu „KAP”, coś takiego jak się okazuje mogli wymyśleć tylko „fachowcy” w Instytucie Pamięci Narodowej.
Jedyne, jakże cenne zalecenie ze strony IPN, to kwestia wyśrodkowania tekstu!
Całe szczęście, że nie poproszono dodatkowo o ślaczek pod tekstem. Przecież to jest jakiś żart ☹
No ale co się dziwić. Zapewne Państwo pamiętają kto w tym czasie szefował w Instytucie Pamięci Narodowej.
Dzisiaj komentowanie tej sprawy nie ma już sensu. Teraz trzeba zastanowić się nad tym jak szybko naprawić ten błąd, tak żeby już więcej wstydu nie było.
Wprawdzie tablica, jeśli chodzi o właściwy zapis stopni wojskowych została już poprawiona. Szkoda, że litery są tak słabo widoczne. Rzecz jasna nikt tego nie robił za darmo.
Niestety w tych okolicznościach należałoby kolejny, czyli trzeci raz wprowadzić aktualizację i usunąć dezinformację odnoszącą się do kapitana dyplomowanego Lucjana Piotra Hajewskiego, który od lat spoczywa na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie i nigdy nie był pochowany w Międzyrzeczu. Oby porzekadło „Do trzech razy sztuka” tym razem się sprawdziło.
Pamiętajmy, że jedyne, co możemy obecnie zrobić to pamiętać o poległych i dbać o groby wojenne i historyczne, bo przecież to coś więcej niż tylko miejsca spoczynku zmarłych. Są one pomnikami pamięci, świadkami burzliwej przeszłości i nośnikami dziedzictwa narodowego.
W tej kwestii nie ma miejsca na dezinformację i brak prawdy historycznej. O to, między innymi powinien dbać właśnie IPN. Jak w praktyce jest sami Państwo od lat widzicie.
Zadbane o mogiły żołnierzy, bohaterów i ofiar historycznych wydarzeń nie tylko oddają im należny hołd, ale także uczą przyszłe pokolenia szacunku do historii.
Świadczą one także o tych, którzy mają obowiązek dbać o żołnierskie mogiły i cmentarze.
Czytaj także:
- Będzie nowa tablica nagrobna na cmentarzu wojennym. Kto za błąd zapłaci?
- Urzędnicza niefrasobliwość czy brak kompetencji?
- Jest już nowa płyta nagrobna na zbiorowej mogile polskich żołnierzy
- Międzyrzecki cmentarz żołnierzy radzieckich poległych w II wojnie światowej w walce z niemieckim faszyzmem
- Do trzech razy sztuka
- Dotyczy uroczystego odsłonięcia tablicy upamiętniającej pochowanych żołnierzy Wojska Polskiego























