Sławomir Broniarz
Sławomir Broniarz – „ZNP nie dość, że serdecznie spogląda na oddolną mobilizację nauczycieli, to jeszcze rozpoczyna własną, ogólnopolską akcję protestacyjną.”

Trwa trzeci dzień oddolnego protestu nauczycieli, których złożyła „belferska grypa”. 17 grudnia Ministerstwo Edukacji Narodowej w oficjalnym komunikacie ogłosiło, że w kraju zamknięto 13 placówek przedszkolnych, a w 17 szkołach prowadzono tylko zajęcia opiekuńcze.

 

Czytaj także:
Nauczyciele rozpoczęli protest. „Albo wyższe płace, albo szukam pracy poza szkołą” 

13 i 17 zestawione z 39 tysiącami – czyli liczbą wszystkich placówek oświatowych – wygląda skromnie. I tak właśnie w przekazie MEN ma wyglądać protest. Okazuje się, że sytuacja w kraju jest zupełnie inna, a akcja protestacyjna dopiero się rozkręca.

Anna Zalewska, Minister Edukacji Narodowej
Anna Zalewska, Minister Edukacji Narodowej

Poziom zadowolenia z siebie i swoich dokonań minister edukacji narodowej, Anny Zalewskiej najwyraźniej działa na polskich nauczycieli jak czerwona płachta na byka.  Szczególnie po zapowiedzi minister Zalewskiej, że MEN zacznie się przyglądać i weryfikować zwolnienia L-4 nauczycieli, które zostały wystawione przez lekarzy w drugiej połowie grudnia 2018 roku.

Sytuacja nauczycieli może się diametralnie zmienić, bo we wtorek protest, oficjalnie wesprzeć postanowił Związek Nauczycielstwa Polskiego. Być może tego Ministerstwo Edukacji Narodowej nie przewidziało, a minister Anna Zalewska zakładała, że ZNP nie poprze oddolnej akcji protestacyjnej. Najwidoczniej w ministerstwie źle oceniono determinację pedagogów, czego potwierdzeniem jest narastanie protestu.

To nie koniec kłopotów minister Anny Zalewskiej. 18 grudnia na konferencji prasowej prezes liczącego 200 tys. członków Związku Nauczycielstwa Polskiego ogłosił, że ZNP nie dość, że serdecznie spogląda na oddolną mobilizację nauczycieli, to jeszcze rozpoczyna własną, ogólnopolską akcję protestacyjną.
– „Domagamy się wzrostu wynagrodzeń o 1 000 zł. Stale rośnie dysproporcja między średnią w budżetówce, a pensją nauczycieli”

miejscowości w których trwa protest nauczycieli - grudzień 2018

ZNP nie chce jednak ujawnić jaką formę przybierze akcja protestacyjna. – „Oddolny protest ledwie się rozpoczął, a kuratorzy już wysyłają listy do nauczycieli, w których upominają ich o konieczności przestrzegania zasad etyki zawodowej i przestrzegają przed dołączaniem do protestu. Nie chcemy niepotrzebnie narażać nauczycieli, dlatego akcję utrzymamy w tajemnicy aż do końca” – informował w mediach Sławomir Broniarz.

Pomimo uspakajającego przekazu Ministerstwa Edukacji powszechnie wiadomo, że mobilizacja wśród pedagogów jest ogromna. Aż 230 tys. spośród blisko pół miliona nauczycieli wypełniło ankiety, w których deklarowali gotowość do strajku. Pierwszym wyborem był protest prowadzony na wzór policjantów, czyli masowe przechodzenie na zwolnienia chorobowe. Jego kulminacja miałaby się odbyć w trakcie egzaminów końcowych – ósmoklasisty, gimnazjalnych. Ale klasyczny strajk zdobył wśród nauczycieli równie dużo głosów.

Broniarz zdradził, że nauczyciele zostaną poinformowani o formach i kulminacyjnym momencie protestu w ciągu najbliższych dwóch/trzech dni. Protest zakończy tylko podwyżka
 – „Tylko 1000 zł podwyżki zasadniczego wynagrodzenia zakończy protest. Jestem przekonany, że odpowiedzialność, która powinna cechować stronę rządową, nie doprowadzi do takiego napięcia, by zagrożone były egzaminy ósmoklasisty” – podkreślił Broniarz.

 Jak się zarabia w oświacie?
Minister Anna Zalewska obiecuje, że w styczniu 2019 roku nauczyciele dostaną drugą transzę podwyżek obiecanych przez minister Annę Zalewską. Tak jak w ubiegłym roku ma to być 5 proc. w skali roku. Jednak znów nie wpłynie to znacząco na grubość nauczycielskich portfeli.

Aktualnie młody nauczyciel na stażu wciąż nie może liczyć na więcej niż 1,7 tys. zł, a premią za lata pracy i edukacji są 2 tys. zł z małym okładem.

GUS podaje, że średnie wynagrodzenie brutto dla nauczyciela to 4 tys. 259 zł. To kwota uwzględniająca wszystkie możliwe dodatki zapisane w Karcie Nauczyciela.

Jednak pensja zasadnicza („goła” – bez żadnych dodatków) jest znacząco niższa. Już po uwzględnieniu podwyżki w 2017 roku wynosi ona odpowiednio:

        • dla nauczyciela stażysty z tytułem magistra i przygotowaniem
          pedagogicznym – 2 417 zł brutto,
        • dla nauczyciela kontraktowego z tytułem magistra i przygotowaniem
          pedagogicznym – 2 487 zł brutto,
        • dla nauczyciela mianowanego z tytułem magistra i przygotowaniem
          pedagogicznym – 2 824 zł brutto,
        • dla nauczyciela dyplomowanego z tytułem magistra i przygotowaniem
          pedagogicznym – 3 317 zł brutto.

Edukacja jest na szarym końcu w rankingu płac w poszczególnych sekcjach polskiej gospodarki. Z danych opublikowanych w czerwcu 2018 przez GUS wynika, że gorzej płaci się tylko:

  • w opiece zdrowotnej i pomocy społecznej;
  • działalności związanej z kulturą i rozrywką;
  • pozostałej działalności usługowej.

 Jak wyglądały płace w różnych sekcjach gospodarki w 2017 roku
(kwoty brutto):

    • Rolnictwo, leśnictwo, łowiectwo i rybactwo 4 tys. 592,53 zł;
    • Górnictwo i wydobywanie 7 tys. 017,63 zł;
    • Przetwórstwo przemysłowe 4 tys. 098,48 zł;
    • Wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz, parę wodną i
      gorącą wodę 7 tys. 018,05 zł;
    • Dostawa wody: gospodarowanie ściekami i odpadami; rekultywacja 4 tys. 108,36 zł;
    • Budownictwo 3 tys. 524,98 zł;
    • Handel; naprawa pojazdów samochodowych 3 tys. 716,51 zł;
    • Transport i gospodarka magazynowa 3 tys. 740,93 zł;
    • Zakwaterowanie i gastronomia 2 tys. 800,12 zł;
    • Informacja i komunikacja 7 tys. 409,72 zł;
    • Działalność finansowa i ubezpieczeniowa 7 tys. 075,29 zł;
    • Obsługa rynku nieruchomości 4 tys 448,55 zł;
    • Działalność profesjonalna, naukowa i techniczna 5 tys. 322,92 zł;
    • Administrowanie i działalność wspierająca 3 tys. 163,22 zł;
    • Administracja publiczna i obrona narodowa; obowiązkowe zabezpieczenia
      społeczne 5305,49 zł;
    • Edukacja 4 tys. 259,30 zł;
    • Opieka zdrowotna i pomoc społeczna 3 tys. 998,10 zł;
    • Działalność związana z kulturą, rozrywką i rekreacją 3 tys. 843,80 zł;
    • Pozostała działalność usługowa 3 tys. 292,63 zł.

 Skomplikowany system
System wynagradzania nauczycieli w Polsce jest skomplikowany. Zależy od wykształcenia i stopnia awansu, a ponadto w ramach uprawnień zapisanych w art. 30 Karty Nauczyciela nauczycielom przysługują dodatki. I to właśnie sumę wszystkich komponentów uposażenia MEN i GUS podają jako „przeciętne wynagrodzenie nauczycieli”.
Wliczają się w nie:

  • wynagrodzenie zasadnicze (dane wyżej);
  • dodatek za wysługę lat;
  • dodatki funkcyjne (np. dla wychowawcy klasy);
  • dodatek motywacyjny;
  • dodatki związane z warunkami pracy;
  • dodatkowe wynagrodzenie roczne tzw. trzynastka;
  • wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe;
  • nagrody;
  • odprawy.

W praktyce nauczyciele nie ma możliwości zebrania wszystkich dodatków. Stażyści zarabiają więc 57 proc. średniej w gospodarce narodowej, a ci na najwyższym stopniu nauczycielskiego awansu zawodowego – 74 proc.

Z raportu OECD „Education at Glance” z 2017 roku wynika, że nauczyciele zarabiają 85 proc. tego, co inni polscy pracownicy z wyższym wykształceniem. To mniej niż średnia dla krajów OECD i średnia państw członkowskich UE.

 Czy protest wygaśnie?
Zapewne tak. Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok raczej nie sprzyjają prowadzeniu takich akcji, bo przed nami krótka, świąteczna przerwa w nauce, a w przyszłym roku ferie zimowe. Jaką w niedalekiej przyszłości formę przyjmie akcja protestacyjna na razie nie wiadomo. Wiadomo, że ten grudniowy epizod jest zapowiedzią poważniejszej akcji. Najwyraźniej środowisko nauczycieli w Polsce już w zapewnienia minister Zalewskiej nie wierzy. Czy to sprawi, że uśmiech zniknie z jej twarzy? Nic na to nie wskazuje. Dziś zapewne jest ona zainteresowana głównie tym, by jeszcze kilka miesięcy wytrwać w przekonywaniu, że jej reforma edukacji to wielki sukces. Byle do maja, gdy zapewne stanowisko porzuci, by cieszyć się z „zasłużonej” politycznej emerytury w Parlamencie Europejskim.

Niespotykany do tej pory w naszym kraju protest w oświacie zaledwie w jeden dzień znalazł się na nagłówkach głównych mediów.  Wiele osób przyjmuje tę oddolną inicjatywę nauczycieli ze zrozumieniem i popiera protest.
Niestety część  mieszkańców, także w Międzyrzeczu zastanawia się i szuka odpowiedzi na proste pytanie :
„Skoro po reformie minister Zalewskiej jest aktualnie w oświacie tak dobrze, to dla czego nauczyciele decydują się na protesty? Podobno reforma oświaty, to wielki sukces?”

Kto jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie?


Czytaj także:
Nauczyciele rozpoczęli protest. „Albo wyższe płace, albo szukam pracy poza szkołą” 


Lokalny Przekrój