Starosta Powiatu Międzyrzecz, Agnieszka Olender
Starosta Międzyrzecki, Agnieszka Olender
foto: Lech Malinowski

Dotyczyła uchwalenia budżetu, jednak nie wszystko poszło „gładko”. Obecni byli wszyscy radni. Budżet, jak słusznie nieco później wyjaśnił Grzegorz Gabryelski, jest efektem kompromisu i nie jest doskonały.


W tym miejscu przypomnę, że pole manewru radnych jest zawężone do ok. 20% budżetu, ponieważ pozostała znaczna część to środki finansowe, tak zwane znaczone, czyli przeznaczone prze ministerstwo na konkretne cele.  Jak przebiegała sesja można obejrzeć i wysłuchać na stronie starostwa.

Radny Jerzy Gądek zaproponował przyznanie dla swej Komisji Skarg, Wniosków i Petycji niewielką kwotę na zabezpieczenie ewentualnych prac prawników spoza starostwa. Po dyskusji przyjęto wariant przyznania takich środków o ile okażą się niezbędne przez zarząd w ramach swych kompetencji.

Radna Halina Banaszkiewicz wyraziła zdziwienie, że brak w programie sesji punktu dotyczącego Zapytań i interpelacji, Prowadzący sesje przewodniczący Tadeusz Jasionek, wyjaśnił, że zmieniły się przepisy, aczkolwiek wiele samorządów jeszcze to stosuje.

Zgodnie z nową ustawą w ciągu 14 dni należy udzielić odpowiedzi na interpelacje i zapytania radnych. Do tego m.in. doszedł nakaz publikowania ich w BIP. Te ustawowe wymogi mają stosować, wybrani w jesiennych wyborach, nowi włodarze. I choć za zaniechania z tym związane nie będzie grozić żadna sankcja, to nowa regulacja i tak namiesza w statucie, który należy zmienić. Kuriozum jest brak sankcji za przekroczenie terminu odpowiedzi. Prawo malowane zwane przez prawników czyli kolejny dowód na fakt legislacyjnego bubla w wydaniu Sejmu RP.

Podczas sesji był też pewien zgrzyt. Radny Tomasz Jarmoliński, podczas dyskusji nad budżetem nazwał przeciwników opozycją, W tym miejscu zwyczajnie „zagalopował się”. Riposta radnego Jerzego Gądka była natychmiastowa – „Proszę nie nazywać nas Opozycją, ponieważ odmienność zdań jest wskazana i wszyscy pracujemy dla dobra powiatu”.
I słusznie doczekał się przeprosin ze strony swego przedmówcy. Jednak wymiana słownych ciosów między obu panami przemiennie trwała. Tego nie zdzierżył prowadzący obrady i odebrał głos  radnemu J. Gądkowi. Ten bardzo przytomnie zauważył, że przewodniczący nie ma takiego prawa.

Powinien zwrócić uwagę, że mówi nie na temat, potem ograniczyć czas wypowiedzi a w konsekwencji zabrać głos. Wyłączyć (jak w sejmie) mikrofonu nie można. Zresztą z posługiwaniem się mikrofonem są problemy. Radni nie mają zwyczaju go bliżej przyciągnąć do siebie, w efekcie wyginają się jak pałąki od wiadra za stołem, a i głos docierający do mikrofonu jest słaby.

Bardzo trafna była uwaga Jerzego Gądka odnośnie budowy obwodnicy Trzciela, która może pogrążyć powiat. Osobiście pamiętam jakie były plany. Po drodze okazało się, że kasę za nadzór nad inwestycją musi wydać powiat. I to wcale nie małą. Do tematu powrócę. Bo warto z uwagi na koszty i sens inwestycji.

Ostatecznie doszło do głosowań. W pierwszej kolejności za autopoprawkami: 13 za, 3 przeciw, 1 wstrzymujący się. Za budżetem – 10 za, przeciw – 4, wstrzymujące się – 3. Zebrani na sali odetchnęli z ulgą.

sesja powiatu międzyrzeckiegoProwadzący sesje poinformował o powstałych dwóch Klubach Radnych. „Porozumienie dla powiatu”: Tomasz Jarmoliński – przewodniczący, Rafał Smejlis – zastępca, Tadeusz Jasionek i Zbigniew Świątek. „Powiat dla mieszkańców” – Halina Banaszkiewicz – przewodnicząca, Krzysztof Marzec, Maciej Zawidzki, Agata Smoleń, Jerzy Gądek, Piotr Barski, Michał Kowalewski i Radosław Lorenz.

Do końca sesji m.in. dotrwali przedstawiciele szpitala prowadzonego przez powiat, choć na tej sesji spraw ich placówki nie rozstrzygano. Starosta powiatu odnośnie budżetu sensownie wiele kwestii wyjaśniła, skarbnik odczytał orzeczenia RIO i tym samym poza opisanymi faktami było spokojnie. Tym razem bez lampki szampana i życzeń składanych osobiście przez włodarzy powiatu.


Tekst i Zdjęcia: Lech Malinowski

Lokalny Przekrój