Spotkania Kameralne – Międzyrzecz 2025 – II KONCERT

27 października, po południu odbył się kolejny koncert, podczas którego mieliśmy okazję zobaczyć popisy młodej skrzypaczki, Zofii Olesik, wielkiej nadziei polskiej wiolinistyki, uczennicy wybitnego pedagoga, prof. Marcina Baranowskiego. Wieczór koncertowy odbył się tradycyjnie w Auli Państwowej Szkoły Muzycznej pierwszego stopnia, im. Wandy Wiłkomirskiej.

0
580
Spotkania Kameralne – Międzyrzecz 2025 – II KONCERT
Spotkania Kameralne – Międzyrzecz 2025 – II KONCERT
OGŁOSZENIE

Spotkania Kameralne – Międzyrzecz 2025 – II KONCERT
Spotkania Kameralne – Międzyrzecz 2025 – II KONCERT

27 października, po południu odbył się kolejny koncert, podczas którego mieliśmy okazję zobaczyć popisy młodej skrzypaczki, Zofii Olesik, wielkiej nadziei polskiej wiolinistyki, uczennicy wybitnego pedagoga, prof. Marcina Baranowskiego. Wieczór koncertowy odbył się tradycyjnie w Auli Państwowej Szkoły Muzycznej pierwszego stopnia, im. Wandy Wiłkomirskiej.

Motywem przewodnim koncertu było motto: „Wieniawski tuż. Tuż”.

Małgorzata Telega-Nowakowska, dyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej
Małgorzata Telega-Nowakowska, dyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej

Przybyłych na koncert gości powitała Małgorzata Telega-Nowakowska, dyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej. Pani dyrektor w swym krótkim wystąpieniu zwróciła uwagę na kwestię używania telefonów komórkowych w trakcie koncertu i poprosiła o ich wyciszenie, tak, żeby nie zakłócały występów muzyków.
Temat wydawałoby się oczywisty jak oddychanie, a jednak często, a wręcz nagminnie widzi się, także osoby dorosłe które piszą SMS-y w trakcie koncertu. Tu się nasuwa oczywiste pytanie, czy naprawdę nie można wytrzymać godzinę bez używania telefonu?

Podczas drugiego koncertu pan Wiesław Pietruszak, prezes Stowarzyszenia Miłośników Muzyki Organowej i Kameralnej „Sauerianum”, przybliżył nam wyjątkową postać Henryka Wieniawskiego, polskiego kompozytora, skrzypka i pedagoga. Jednego z najwybitniejszych polskich skrzypków i kompozytorów w historii.

Henryk Wieniawski
Henryk Wieniawski – urodził się 10 lipca 1835 roku w Lublinie. Zmarł 31 marca 1880 roku o godzinie ósmej wieczorem, nie doczekawszy nawet swych czterdziestych piątych urodzin. Autor zdjęcia nieznany.

W historii światowej wiolinistyki Henryk Wieniawski zajmuje miejsce szczególne. Przede wszystkim jako genialny skrzypek wirtuoz, uznawany przez współczesnych mu krytyków i miłośników muzyki za drugie wcielenie Niccolò Paganiniego.

Jako kompozytor, którego dzieła oparły się próbie czasu, zajęły poczesne miejsce w światowej literaturze skrzypcowej i w repertuarach najwybitniejszych artystów. Jako pedagog dwóch znakomitych uczelni muzycznych Europy. Wreszcie jako pasjonująca indywidualność o barwnej osobowości. Wieniawski ceniony był nie tylko jako wirtuoz dysponujący fenomenalną techniką, ale także jako wielki liryk. W relacjach często opisywano go jako poetę skrzypiec. Był ostatnim wirtuozem skrzypiec, który przeszedł do historii muzyki również jako kompozytor. W jego utworach obecne są oba te przymioty: brawurowa wirtuozeria oraz liryzm.

Komponować zaczął jako cudowne dziecko. W późniejszych latach tworzył na własne potrzeby, niekiedy publikując swoje utwory. Dzięki Wieniawskiemu do europejskiej literatury skrzypcowej wszedł polonez. Wśród kilku takich utworów dwa znalazły stałe miejsce w repertuarze: Polonez D-dur op. 4 i Polonez A-dur op. 21. Wieniawski stylizował też mazurki – najpopularniejsze z nich to opublikowane jako op. 19 z podtytułem mazurki charakterystyczne: żywiołowy Obertas i Dudziarz, wyraźnie naśladujący charakterystyczne, dudziarskie kwinty. Wiele miniatur, powstałych głównie na początku lat pięćdziesiątych, było jednak zaledwie typowymi, salonowymi utworami – sentymentalnymi albo popisowymi, nierzadko wykorzystującymi popularne rytmy taneczne. Największą popularność zyskał Koncert skrzypcowy d-moll op. 22.  [ więcej   ]

Henryk Wieniawski był nie tylko wybitnym artystą. Był człowiekiem o niezwykle bogatym wnętrzu. Wyróżniał się błyskotliwą inteligencją, wytwornymi manierami, sposobem bycia, uroczym usposobieniem.  Równie swobodnie czuł się wśród słuchaczy jego koncertów, przygodnych rozmówców, przyjaciół, jak i monarchów, którzy obdarzali go wielkimi względami i wysokimi odznaczeniami: księżna Sachsen-Meiningen, wielki książę bawarski, królowie Prus i Holandii (trzykrotnie), Danii, Szwecji, Belgii, car Rosji.

Henryk Wieniawski żył w epoce wielkich wirtuozów, którzy działalność koncertową łączyli z twórczością kompozytorską, mierzoną swoimi możliwościami wykonawczymi i w znacznym stopniu na własny użytek tworzoną. Należał do nich także Wieniawski, lecz o ile dzieła większości z nich pokrył kurz niepamięci, twórczość polskiego wirtuoza przetrwała do naszych dni.

Podobnie jak podczas pierwszego koncertu na początku wystąpili uczniowie Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia, im Wandy Wiłkomirskiej. Tym razem przed publicznością wystąpili: Arianna Paechwiolonczela i Maria Albeusskrzypce.  Obu dziewczynkom przy fortepianie towarzyszyła pani Katarzyna Mathok.
Kolejny raz mogliśmy się przekonać, jak wysoki poziom muzycznych umiejętności prezentują uczniowie PSM I st. W Międzyrzeczu. Bez wątpienia jest to wynik ciężkiej i rzetelnej pracy pod okiem pedagogów Państwowej Szkoły Muzycznej.

W drugiej części wieczoru wystąpiła Zofii Olesikskrzypce, a przy fortepianie towarzyszyła jej Joanna Zathey.
Pani Zofia już wygrała kilka prestiżowych konkursów skrzypcowych, choć niewątpliwie fakt, iż wystąpiła z filharmonikami wiedeńskimi jest niewątpliwie największą muzyczną rekomendacją.

Podczas koncertu usłyszeliśmy utwory zarówno solowe, jak i z fortepianem. Na całość programu złożyły się następujące utwory:

    1. H. Wieniawski – Polonez koncertowy D-dur
    2. H. Wieniawski – Kaprys „La Cadenza” – solo
    3. Henryk Wieniawski – Koncert skrzypcowy d-moll op. 22 cz. 1
    4. Eugène Ysaÿe – poemat elegijny
    5. Witold Lutosławski – „Subito”
    6. J. Sibelius – Koncert d-moll – cz. 1

Wykonania pani Zofii tak urzekły publiczność, że nie obyło się bez bisu. Niewątpliwie była to kolejna uczta nie tylko dla uszu, ale także dla oczu. Urok osobisty i sposób opowiadania muzyki mają na scenie ogromne znaczenie i to się podoba publiczności.

Mamy w kraju wspaniałych artystów, którzy pięknie reprezentują Polskę na światowych scenach.  Miejmy nadzieję, że państwo właściwie doceni umiejętności polskich artystów muzyków w przyszłości.

FOTORELACJA


Czytaj także:

REKLAMA