wtorek, 9 czerwca, 2026
Strona główna Społeczeństwo Świąteczne oszczędności. Ogólnie „na wszystkim po trochu”, ale najbardziej na spożywce i...

Świąteczne oszczędności. Ogólnie „na wszystkim po trochu”, ale najbardziej na spożywce i alkoholu.

Prawie połowa Polaków bardziej niż w zeszłym roku oszczędza na świątecznych wydatkach, np. na zakupach, prezentach i wyjazdach. Ponad 38% rodaków nie robi tego. Ponad 10% jeszcze nie podjęło decyzji w tej sprawie, a niemal 2% badanych nie zamierza w ogóle obchodzić świąt. Częściej o zaciskaniu pasa wspominają kobiety niż mężczyźni. Głównie mówią o tym osoby w wieku 25-34 lat, z miesięcznym dochodem netto w przedziale 1000-2999 zł i z miejscowości liczących od 5 tys. do 19 tys. mieszkańców. Ponad jedna trzecia ankietowanych ogranicza wszystko po trochu. Wśród konkretnych kategorii, na których oszczędzają rodacy, widać szczególnie żywność, napoje alkoholowe, ozdoby świąteczne, wyjazdy i prezenty dla rodziny.

0
688
Polacy znowu zaciskają pasa na święta
Foto: Marianna Kulesza / MondayNews Polska

Polacy znowu oszczędzają na świętach
49,8 proc. Polaków ogranicza świąteczne wydatki. Częściej o oszczędzaniu wspominają kobiety niż mężczyźni. Ponadto taką postawę deklarują przede wszystkim osoby w wieku 25-34 lat, z miesięcznym dochodem netto w przedziale 1000-2999 zł, a także mieszkańcy miejscowości liczących od 5 tys. do 19 tys. ludności.
Foto: Jeremy SmithPixabay

Prawie połowa Polaków bardziej niż w zeszłym roku oszczędza na świątecznych wydatkach, np. na zakupach, prezentach i wyjazdach. Ponad 38% rodaków nie robi tego. Ponad 10% jeszcze nie podjęło decyzji w tej sprawie, a niemal 2% badanych nie zamierza w ogóle obchodzić świąt. Częściej o zaciskaniu pasa wspominają kobiety niż mężczyźni. Głównie mówią o tym osoby w wieku 25-34 lat, z miesięcznym dochodem netto w przedziale 1000-2999 zł i z miejscowości liczących od 5 tys. do 19 tys. mieszkańców.

Ponad jedna trzecia ankietowanych ogranicza wszystko po trochu. Wśród konkretnych kategorii, na których oszczędzają rodacy, widać szczególnie żywność, napoje alkoholowe, ozdoby świąteczne, wyjazdy i prezenty dla rodziny.

Zapytano Polaków, czy planują wydać na tegoroczne Boże Narodzenie mniej pieniędzy niż rok wcześniej. Z badania Shopfully Poland (próba ponad tysiąca dorosłych osób) wynika, że 49,8% respondentów mocniej oszczędza na świątecznych wydatkach, np. na zakupach, prezentach czy wyjazdach. 38,4% nie zaciska pasa. Natomiast 10,1% jest niezdecydowanych, a 1,7% nie zamierza w ogóle obchodzić świąt. Robert Biegaj z Shopfully Poland w tych wynikach dostrzega dowód na ostrożność finansową Polaków. Zauważa, że rosnące koszty życia, utrzymująca się presja inflacyjna oraz podwyżki cen produktów powodują, iż wielu konsumentów racjonalizuje wydatki, także te świąteczne.

„Wyniki nie są zaskakujące, ponieważ wpisują się w szerszy trend ostrożniejszego podejścia do finansów, obserwowany w ostatnich miesiącach w badaniach konsumenckich. Jednocześnie znacząca grupa osób, która nie zamierza ograniczać świątecznego budżetu, pokazuje, że dla wielu Polaków święta pozostają priorytetem, a poziom wydatków traktowany jest jako element tradycji i jakości rodzinnego czasu” – dodaje Robert Biegaj.

W wynikach badania ekspert widzi dowód na to, że konsumenci chcą obchodzić święta, ale częściej niż wcześniej robią to w sposób bardziej przemyślany i kontrolowany. Dla handlu oznacza to konieczność utrzymywania atrakcyjnych cen, wiarygodnych promocji oraz ofert realnie ułatwiających optymalizację wydatków.

„Choć inflacja w ostatnich miesiącach wyraźnie spadła, konsumenci wciąż odczuwają skutki wcześniejszych podwyżek. Należy też pamiętać o tym, że niższa inflacja wcale nie oznacza powrotu cen do poziomów sprzed kilku lat. Koszyk zakupowy – w tym świąteczny – pozostaje znacząco droższy, a wiele usług nadal rośnie cenowo” – wyjaśnia Biegaj.

Z kolei dr Michał Pienias z warszawskiej Uczelni Łazarskiego uważa, że w gronie ankietowanych, którzy nie oszczędzają, można właściwie wyróżnić dwie podgrupy. – Pierwsza to osoby, których sytuacja finansowa poprawiła się na tyle, że nie czują potrzeby dalszego zaciskania pasa. Druga to respondenci, dla których święta mają silny wymiar emocjonalny i symboliczny, a więc chcą utrzymać pewien standard celebracji, niezależnie od kosztów – wyjaśnia dr Pienias.

Respondenci zostali też poproszeni o wskazanie, na czym ewentualnie oszczędzają. Najwięcej osób (36,6%) zadeklarowało zmniejszenie kosztów wszystkiego po trochu. Zdaniem dra Pieniasa, sugeruje to pragmatyczne podejście. Konsumenci nie chcą drastycznie ograniczać jednej kategorii wydatków. Wolą wprowadzić drobne cięcia w wielu miejscach, tak aby święta pozostały satysfakcjonujące, a jednocześnie mniej obciążające dla domowego budżetu.

„Oszczędzanie na wszystkim po trochu oznacza zwykle zarówno szukanie tańszych alternatyw, jak i aktywne korzystanie z promocji. To podejście może przynosić realne oszczędności, choć część osób może traktować je raczej jako ogólną deklarację chęci oszczędzania, bez szczegółowego planu. Drobne zmiany kumulują się jednak w widoczny efekt, dlatego jest to strategia, którą wielu konsumentów ocenia jako bezpieczną i najmniej dotkliwą” – mówi dr Pienias z Uczelni Łazarskiego.

Kolejne wskazania dotyczą artykułów spożywczych (23,2%), napojów alkoholowych (23%), ozdób świątecznych (22,1%), wyjazdów świątecznych (16,7%), a także prezentów dla rodziny (16,5%). Robert Biegaj wyjaśnia, że te wybory są logiczne z punktu widzenia konsumenta. To kategorie, w których łatwo kontrolować wydatki i uzyskać realne oszczędności.

„W przypadku żywności i napojów alkoholowych efekt jest natychmiastowy, tj. zmiana marki, zakup w promocji czy ograniczenie ilości produktów przynosi wymierny rezultat. Ozdoby świąteczne można wykorzystać ponownie lub wybierać tańsze warianty, a w przypadku wyjazdów i prezentów oszczędności zależą od planowania i wcześniejszych zakupów” – wyjaśnia ekspert z Shopfully Poland.

Częściej o oszczędzaniu wspominają kobiety niż mężczyźni. Ponadto taką postawę deklarują przede wszystkim osoby w wieku 25-34 lat, z miesięcznym dochodem netto w przedziale 1000-2999 zł, a także mieszkańcy miejscowości liczących od 5 tys. do 19 tys. ludności. Dr Dawid Dawidowicz z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie wyjaśnia, że takie rozłożenie odpowiedzi wynika z kilku powodów, takich jak luka płacowa, wynagrodzenia mężczyzn wyższe niż kobiet, a także niższe zarobki osób dopiero wkraczających na rynek pracy.

„Ponadto druga połowa grudnia to dla wielu przedsiębiorstw paradoksalnie tzw. martwy okres, stąd zdarza się, że osoby młode, np. w listopadzie, nie mają przedłużanych umów o pracę. Kolejną przyczyną konieczności zaciskania pasa przez tę grupę jest to, że młode rodziny, w szczególności z małymi dziećmi, oraz z kredytem jeszcze nie odczuły w pełni skutków niedawnych decyzji Rady Polityki Pieniężnej NBP o obniżce stóp procentowych” – podsumowuje dr Dawidowicz.


Źródło informacji: MondayNews Polska

REKLAMA