PSEW: wiatraki się opłacają – mieszkańcy zyskają realne wsparcie finansowe.

Wprowadzenie proponowanych poprawek do ustawy wiatrakowej, przyjętej przez Sejm 25 czerwca, oznacza przełom w podejściu do partycypacji społecznej w transformacji energetycznej. Zamiast dotychczasowego, skomplikowanego i ograniczonego systemu prosumenta wirtualnego mieszkańcy zyskają prostszy i bardziej przejrzysty mechanizm wsparcia, powiązany bezpośrednio z obecnością turbin wiatrowych w gminie. To konkretna zmiana, dzięki której energia z wiatru zacznie przynosić realne korzyści bezpośrednio wszystkim lokalnym społecznościom.

0
482
Wprowadzenie proponowanych poprawek do ustawy wiatrakowej, przyjętej przez Sejm 25 czerwca, oznacza przełom w podejściu do partycypacji społecznej w transformacji energetycznej.
Rozszerzenie grona beneficjentów na sąsiednie gminy oraz wprowadzenie limitów wsparcia na gospodarstwo domowe to potrzebne zapisy, które będą transparentnie wspierać lokalne społeczności, zwiększając społeczną akceptację dla inwestycji wiatrowych. / Foto: Dorothée QUENNESSON - Pixabay

wiatraki się opłacają
Sejm 25 czerwca 2025 r. uchwalił nowelizację tak zwanej ustawy wiatrakowej, łagodzącej restrykcyjne zasady lokalizowania farm wiatrowych na lądzie. Ustawa, między innymi zmniejsza minimalną odległość turbin wiatrowych od zabudowań do 500 metrów. Zawiera  także nowe rozwiązania ułatwiające modernizację istniejących elektrowni wiatrowych (tzw. repowering) i deregulację ułatwiającą i przyspieszającą inwestycje w inne OZE. W ustawie znalazły się też przepisy w sprawie zamrożenia cen energii do końca roku.
Foto: PSEW

Wprowadzenie proponowanych poprawek do ustawy wiatrakowej, przyjętej przez Sejm 25 czerwca, oznacza przełom w podejściu do partycypacji społecznej w transformacji energetycznej. Zamiast dotychczasowego, skomplikowanego i ograniczonego systemu prosumenta wirtualnego mieszkańcy zyskają prostszy i bardziej przejrzysty mechanizm wsparcia, powiązany bezpośrednio z obecnością turbin wiatrowych w gminie. To konkretna zmiana, dzięki której energia z wiatru zacznie przynosić realne korzyści bezpośrednio wszystkim lokalnym społecznościom.

W proponowanych zapisach odchodzi się od kosztownego i trudnego w realizacji modelu, w którym mieszkańcy musieli najpierw sfinansować część budowy wiatraka (10 – 15 tys.  zł), by uzyskać korzyści (np. niższe rachunki za prąd), na rzecz systemu wsparcia finansowanego z funduszy inwestorów.

Z punktu widzenia inwestorów będzie to bardziej kosztowny mechanizm, gdyż w całości będzie on przez nich finansowany, niemniej jednak takie podejście przyniesie większe korzyści lokalnym społecznościom z uwagi na równomierne i szerokie objęcie nim większej grupy mieszkańców – nie tylko tych, którzy mogą sobie pozwolić na wkład własny.

 – „Już dziś inwestorzy stosują różne formy partycypacji, ale ta propozycja ujednolica mechanizm wsparcia dla mieszkańców na poziomie centralnym. To realna, namacalna korzyść, która będzie pozytywnie kojarzona z obecnością elektrowni wiatrowych w gminie. Naszym zdaniem jednak projekt wymaga doprecyzowania: Istotne jest, aby to gmina – a nie inwestor decydowała o rozdysponowaniu środków.

To lokalni włodarze mają najlepszą wiedzę w jaki sposób podzielić środki z funduszy, aby zostały one skonsumowane w sposób sprawiedliwy i odpowiadający lokalnym oczekiwaniom. Za rozsądne uważamy wskazanie beneficjentów funduszu niezależnie od granic administracyjnych, aby nie ograniczać się wyłącznie do mieszkańców, którzy żyją w gminie, w której zlokalizowana jest inwestycja. To krok w stronę większej akceptacji dla energetyki wiatrowej” – podkreśla Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

Rozszerzenie grona beneficjentów na sąsiednie gminy oraz wprowadzenie limitów wsparcia na gospodarstwo domowe to potrzebne zapisy, które będą transparentnie wspierać lokalne społeczności, zwiększając społeczną akceptację dla inwestycji wiatrowych.
„Kluczowe decyzje z punktu widzenia interesów gminy będą należeć do samorządów i mieszkańców – to ważny sygnał, że zielona transformacja ma się odbywać z ludźmi, a nie obok nich”dodaje Janusz Gajowiecki, prezes PSEW.


Źródło informacji: PSEW

REKLAMA