II Tura wyborów 2020

Konferencja prasowa w dniu 13 lipca 2020 r. Dnia 13 lipca 2020 r. o godzinie 8:00 w siedzibie Państwowej Komisji Wyborczej odbyła się konferencja prasowa dotycząca wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

W konferencji udział wzięli: Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak, Zastępca Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Sych oraz członkowie Państwowej Komisji Wyborczej Liwiusz Laska i Maciej Miłosz, a także Sekretarz Państwowej Komisji Wyborczej Magdalena Pietrzak.

Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej podał informację o cząstkowych nieoficjalnych wynikach głosowania w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, ustalonych dnia 13 lipca 2020 r. o godz. 07:46. Na podstawie otrzymanych informacji o wynikach głosowania w 27 222 obwodach głosowania z ogólnej liczby 27 231 obwodów, tj. 99,97% obwodów, cząstkowe nieoficjalne wyniki wyborów, w zakresie liczby głosów oddanych na poszczególnych kandydatów wyniosły:

  •  Andrzej Sebastian DUDA – 10 413 094 głosy, to jest 51,21%,
  •  Rafał Kazimierz TRZASKOWSKI – 9 921 219 głosów, to jest 48,79%.

Frekwencja wyborcza wyniosła 68,12%.

Różnica między wynikami Andrzeja Dudy a Rafała Trzaskowskiego, jakie kandydaci zdobyli w II turze wyborów prezydenckich 2020 – według sondażu late poll od Ipsos – jest niewielka. Może dojść do protestów, które będzie musiał rozstrzygać Sąd Najwyższy. Jedną z przyczyn protestów może był np. niedostarczenie na czas pakietów wyborczych do głosowania korespondencyjnego.

 – „Ta różnica głosów może być niewielka, a liczba protestów z uwagi m.in. właśnie na brak dostarczenia pakietów wyborczych może być duża. Sąd Najwyższy będzie to oceniać. Sąd musi stanąć na wysokości zadania i uczciwie tę sprawę rozstrzygnąć. Mam nadzieję, że tak będzie” – stwierdził sędzia Hermeliński.

Na złożenie protestów wyborczych jest 3 dni od daty podania oficjalnych wyników przez PKW. Na ich rozpatrzenie Sąd Najwyższy ma 21 dni. Potem ostatecznie sąd wydaje uchwałę w pełnym składzie, którą ogłasza najpóźniej do dwudziestego pierwszego dnia. Prawdopodobnie będzie to tuż przed 6 sierpnia. Tego dnia mija kadencja obecnego prezydenta.
A jeśli uchwała Sądu Najwyższego nie ukazałaby się przed 6 sierpnia, czyli ostatnim dniem kadencji Andrzeja Dudy? Okazuje się, że Konstytucja ani kodeks wyborczy nie przewidują takiej sytuacji, ale jak wynika z opinii teoretyków prawa wyborczego, „wybory trzeba będzie wtedy powtórzyć”.

Osobiście nie przypominam sobie równie brzydkiej i równie agresywnej kampanii wyborczej, podczas której na jednego z kandydatów pracował cały rząd, państwowa telewizja i radio, a kampania finansowana była z państwowej kasy.  Mamy za sobą najbardziej dzielącą kampanię wyborczą po 1989 r. Zapewne ostateczne wyniki potwierdzą, że Andrzej Duda zostanie prezydentem. Bez wątpienia w drugiej kadencji będzie mu trudno zasypać podziały w narodzie, które wywołał swoimi wypowiedziami podczas kampanii wyborczej, z których nie się wycofał, a wręcz nawet potwierdził w przemówieniu podczas wieczoru wyborczego.

Również z wysokiej frekwencji nie ma się co cieszyć, bo została ona osiągnięta w związku z niską jakością wyborów, wysokimi emocjami, brakiem szacunku i głębokim podziałem w społeczeństwie, z którego przez wiele lat będzie nam bardzo trudno wyjść o ile w ogóle uda się zasypać podziały.
W tej kwestii tak naprawdę żadna opcja polityczna nie ma interesu jednoczyć Polaków, bo powszechnie wiadomo, że łatwiej rządzić podzielonym i rozbitym społeczeństwem. Niestety źle to wróży dla naszej Ojczyzny na przyszłość, którą nam szykują nieodpowiedzialni politycy.