Dziś po godzinie 18, w dziesiątkach polskich miast odbyły się demonstracje przeciw projektowi ustawy mającej dyscyplinować sędziów. Złożona przez PiS nowelizacja przewiduje m.in. możliwość karania za podważanie skuteczności powołania innego sędziego czy za działalność polityczną.

Przypomnijmy
Politycy Zjednoczonej Prawicy w ubiegłym tygodniu złożyli w Sejmie (jako projekt poselski, który nie wymaga konsultacji) propozycję nowej ustawy mającej dyscyplinować niewygodnych sędziów. Przewiduje m.in. kary pieniężne, a nawet usunięcie z zawodu. Za co? Na przykład według pomysłów PiS wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE będą w kraju praktycznie nieważne, dopóki nie zostaną zweryfikowane przez „przejęty” TK Julii Przyłębskiej. Sędziowie będą mieli problemy, żeby je stosować, choć to wprost sprzeczne z unijnym prawem, według którego jedynym interpretatorem prawa UE jest właśnie TSUE.

W Międzyrzeczu
Swoje niezadowolenie i poparcie dla sędziów wyrazili także mieszkańcy Międzyrzecza. Już przed 18:00 przed budynkiem Sądu Rejonowego zaczęli się gromadzić ci, którym rozmontowywanie polskiego systemu prawnego nie jest obojętne i rozumieją jakie to niesie zagrożenie dla zwykłych obywateli.

Protest pod hasłem „Dziś sędziowie – jutro ty” zorganizowało kilkanaście osób społecznie zaangażowanych w naszym mieście.
„Protest nie był organizowany u nas w naszym mieście przez żadne ugrupowanie polityczne. Nie ma tu podczas protestu żadnych elementów identyfikujących jakąkolwiek partię, czy też ugrupowanie polityczne. Dzisiaj, tu pod międzyrzeckim sądem zgromadzili się wyłącznie obywatele Międzyrzecza” – podkreślił Jacek Bełz.

W proteście udział wzięli samorządowcy, zarówno ze szczebla powiatowego jak i gminnego. Przybyli nauczyciele, lekarze, przedsiębiorcy i emeryci. Do zgromadzonych przemówił Tomasz Jarmoliński, przewodniczący Rady Powiatu. Obok wiadomości związanych z bieżąca sytuacją polityczną w kraju, przekazał garść informacji o lokalnym charakterze, między innymi na temat uchwalonego budżetu na 2020 rok.

Bez wątpienia wszystkich tego wieczoru zaskoczyła frekwencja. Do protestu przyłączyło się około pięćdziesiąt osób, to jak na mały Międzyrzecz jest dużo. Jedni przyszli specjalnie na protest, inni przechodząc przystawali choć na chwilę, aby wyrazić swoje poparcie. Pamiętajmy, że to środek tygodnia i każdy jest raczej zagoniony za swoimi, codziennymi sprawami.

„Byliśmy tu dwa lata temu. Jesteśmy tutaj znów i to przed świętami. Zamiast siedzieć z rodzinami, ponownie zmuszają nas do tego, żeby wyjść na ulice” – mówi jedna z demonstrujących Pań.

 – „PiS wypowiada otwartą wojnę niezależnemu sądownictwu! Planuje represje wobec sędziów i prokuratorów włącznie z wydaleniem z zawodu! Otwarcie nakazuje zaniechanie stosowania prawa europejskiego! To koniec trójpodziału władzy oraz krok w kierunku wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej! Wzywamy wszystkich do protestu!” – apelują organizatorzy środowego protestu.

O skali problemu niewątpliwie świadczy fakt, że żaden z międzyrzeckich sędziów  nie pojawił się przed gmachem sądu. To niewątpliwy dowód na to, że stosowana polityka wobec sędziów i wprowadzane ustawy zaczynają działać. Tak miało być, to z założenia miał być efekt mrożący. Politycy PiS-u osiągnęli tu już swój cel, bo udało się im już zastraszyć pewną część sędziów. Tu nie ma się co dziwić takiemu zachowaniu ze strony sędziów, bo dla nich często praca w sądzie jest jedynym źródłem utrzymania rodziny.

Nowością dotąd nieodnotowywaną podczas tego typu wystąpień w Międzyrzeczu było pojawienie się kontrdemonstrantów w liczbie dwóch osób, które próbowały swoim zachowaniem wprowadzić zamęt i przeszkadzały protestującym, a jeden z kontrdemonstrantów wyposażył się nawet w przenośny megafon, po to, żeby zakłócić przemówienia.
Ktoś w tym miejscu powie, że przecież mamy demokrację i wolno im było wyrażać swoje poglądy. Otóż z pewnością tak, ale nie w tak nieparlamentarny sposób, bo nawet podczas protestów należy zachować kulturę i nikogo nie wolno obrażać i wyzywać od komunistów, itp., szczególnie jeśli chodzi o kobiety. Tego dotąd w Międzyrzeczu nie było i miejmy nadzieję, że się taka historia już się więcej nie powtórzy, bo nie są nam potrzebne takie negatywne wzorce, przeniesione prosto ze stolicy.

FOTORELACJA

kliknij na zdjęciu aby powiększyć /zdjęcia: Kazimierz Czułup/


Warto się zastanowić do jakiego etapu dotarło nasze społeczeństwo i jak zostało już przez polityków PiS wspólnie z K.K. podzielone. W powojennej historii Polski nie odnotowywano takich zachowań.  Nie było także w minionym trzydziestoleciu tak głębokiej ingerencji w polski system prawny. Warto się także zastanowić nad tym, kim są kreatorzy naszej politycznej codzienności i jakie tak na prawdę są to autorytety dla naszego społeczeństwa.

Pięknie obecną rzeczywistość podsumował prof. Marek Safjan:  – „Dotarliśmy do ściany. Projekt, który został złożony w Sejmie, to coś niewyobrażalnego w państwie prawa. Zmierza do odebrania sędziom niezawisłości. Przewiduje karanie za orzeczenia. De facto uniemożliwia polskim sędziom stosowanie prawa europejskiego, jeśli na ten temat nie wypowie się wcześniej Trybunał Konstytucyjny. A także bezpośrednie stosowanie konstytucji. To oznacza wyeliminowanie polskich sądów z kręgu sądów unijnych. Zakwestionowanie pierwszeństwa prawa unijnego to krok w kierunku wystąpienia z Unii, naruszenie istoty porządku wspólnoty. To wypowiedzenie wojny przeciwko prawu unijnemu, które może mieć kolosalne konsekwencje”.

Szkoda, że wielu nadal nie rozumie, co się od kilku lat w Polsce dzieje i nie dostrzega jakie szkody są czynione dla naszej Ojczyzny.


Czytaj także:
Spotkanie z Jerzym Wierchowiczem –  politykiem, uznanym gorzowskim adwokatem, wiceprzewodniczącym Sejmiku Lubuskiego [relacja filmowa]