To już VII Festiwal organizowany przez ks. dra Jacka Błażkiewicza, tym razem nie w Kęszycy Leśnej, a nad jeziorem Głębokim koło Międzyrzecza.

RELACJA FILMOWA

Relacja filmowa z VII Festiwalu Poezji Śpiewanej – Głębokie 2017.

[Czas trwania relacji: 00:26:34]

W OTOCZENIU NATURY, POEZJI I MUZYKI
Wszystkie festiwalowe spotkania miały swoje motto, pierwsze – „Dla wszystkich starczy miejsca…”, inne: „człowiek człowiekowi”, „ważne są dni, których jeszcze nie znamy”, „upływa szybko życie, jak potok płynie czas”…, ostatnie – „Idźcie i głoście..”. Zawsze też koncerty odbywały się w plenerze, sama, więc natura tworzyła przepiękną scenografię, nadając całości niepowtarzalny klimat. I tak było również na Festiwalu 2 lipca tego roku, choć po raz pierwszy nie dopisała pogoda, ale i tak nie zdołała popsuć muzyczno-literackiego nastroju spotkania.

Wśród wykonawców dominował zespół FERMATA, w składzie – Barbara Horyd – flet poprzeczny, Katarzyna Cegielska – wiolonczela, Zdzisław Musiał – gitara klasyczna.
Trio zagrało, m.in. Menuety J.S.Bacha, Życzenie F.Chopina, Fast Steps, Avenida Brasie – J.Wandersa.
Muzyka zespołu Fermata znakomicie współgrała z literacką częścią Festiwalu, czyli prezentacją poezji, uznanych lubuskich autorów.

Prowadzącym był – Zbigniew Kozłowski (prozaik, autor powieści i legend), który w kilku słowach przedstawiał literacki dorobek kolejnego autora, po czym wiersze czytała aktorka Małgorzata Wower, czyniąc to w sposób wyjątkowo piękny i wzruszający. Nastrojowi sprzyjała otaczająca przyroda, również muzyka i dobór wierszy, głównie lirycznych o rodzinnym domu – mamie, ojcu, najbliższych oraz refleksyjnych o życiu, uczuciach i Bogu.
Na początku prezentowane były wiersze: Jolanty Pytel, Haliny Bohuty-Stąpel, Eugeniusza Kurzawy, a następnie utwory niedawno zmarłych autorów: Janusza Koniusza, Janusza Werstlera, Mieczysława Warszawskiego oraz Zygmunta Kowalczuka.

Zapytałam siedzące obok starsze małżeństwo – jak odebrali literacką część programu? Pani odpowiedziała, że lubi poezję i z przyjemnością słuchała wierszy, bardzo jej się podobały. Zachwycała się również występami Marcina Gąbki.
Podobnie odebrałam Jego śpiewanie, zarówno ze względu na teksty piosenek, jak i interpretację.

Skorzystałam z okazji i porozmawiałam z Marcinem. Ma 25 lat, mieszka w Stryszewie, gmina Przytoczna. Na gitarze zaczął grać we wczesnej młodości, akompaniując sobie do śpiewanych początkowo pieśni kościelnych. Później zafascynował się stylem muzycznym Jacka Kaczmarskiego. Było to zresztą widoczne w śpiewanych nad jeziorem Głębokim utworach, oczywiście z własną muzyką i tekstami.
W najbliższych planach ma wydanie autorskiej płyty zatytułowanej „Vanitas”, z której to mieliśmy przyjemność słuchać ciekawie interpretowanych pieśni. Życzymy oczywiście powodzenia!

W gronie śpiewających byli również gromko oklaskiwani Małgorzata Stopka i ksiądz Jacek Błażkiewicz. Pani Małgorzata wykonała piosenkę Dłoń Natalii Kukulskiej i Kiedy nie ma w nas miłości zespołu Łzy, a ksiądz Jacek Błażkiewicz zaśpiewał, m.in. piosenki Bułata Okudżawy, Anny Jantar i Marka Grechuty.
Gościnnie wykonawcom akompaniowali Czesław Nowakowski – pianino i Wojciech Trochimczuk – kahon.

Na koniec Festiwalu młodzież w łódkach przypłynęła z pochodniami, bardzo podobała się ta aranżacja publiczności, która ciekawa była, co jeszcze zobaczą, następnie przy dźwiękach piosenki Janusza Laskowskiego – „Świat nie wierzy łzom” podzielono się symbolicznie chlebem, co zbliżyło uczestników festiwalu, a niektórzy pytali się czy za rok też będzie taka uczta dla duszy?

Organizację Festiwalu Poezji wsparli: MOSIW, Urząd Miejski w Międzyrzeczu, MTBS Państwo Beata i Jacek Bełz, Baza nurkowa przy jez. Głębokie – „Extreme dive” – Jacka Michno. Scenę, oświetlenie i nagłośnienie zabezpieczył MOK.
W rozłożeniu sceny pomagali: Mateusz Paszko, Tomasz Paszko, Damian Siast – z Mtbs, Kacper Ptaszkiewicz i Patryk Dylejko.

Festiwal Poezji Śpiewanej patronatem objął internetowy Portal Ziemia Międzyrzecka.