W Filharmonii Gorzowskiej odbywają się co tydzień w niedzielę spotkania z muzyką klasyczną dla dzieci. Tym razem deski FG gościły Grupę MoCarta.

Widownia pełna dzieci, a także dorosłych. Za chwilę koncert lubianego przez wszystkich i znanego kwartetu smyczkowego – głównie z telewizyjnych występów.
Miałem i ja okazję posłuchać dobrej muzyki, okraszanej wstawkami humorystycznymi. Koncerty muzyki klasycznej dla małych dzieci są trudne do realizacji. Dziecięca psychika nie jest jeszcze przygotowana na odbiór tak dużych form muzycznego przekazu. Muzycy z Grupy MoCarta są mistrzami w przedstawianiu muzyki klasycznej podanej w lekkiej formie – dosłownie na widelcu.

Koncert składał się z wielu bloków, jakby tematycznych. Nie mogło zabraknąć sarkazmu przedstawionego kulturalnie  i humorem. Granie na swoich instrumentach, „flecie zbyt prostym”, na balonie, rytmiczne podbijanie piłeczki pingpongowej i jednocześnie granie na skrzypcach techniką tappingu. Dialogi mówione do zaistniałej (stworzonej sytuacji) i śpiewanie.

Wizytowo i ze smakiem ubrani na scenie muzycy prezentowali się bardzo elegancko. Kwartet tworzą: Filip Jaślarpierwsze skrzypce, Michał Sikorski drugie skrzypce, Paweł Kowalukaltówka, Bolek Błaszczykwiolonczela.

Muzyka klasyczna nie musi być nudna,  Ba może nawet zaciekawiać!  

Pisanie o muzyce mija się z celem. Muzykę należy słuchać i przeżywać ją w dobrym akustycznie dostosowanym pomieszczeniu. Takim miejscem są sale koncertowe czy  filharmonie.

Ponad godzinny koncert nie nużył ani chwili i co najważniejsze dzieci słuchały go. Część podeszła pod scenę i tam zauważyłem, że rytmicznie się poruszają w rytm granej muzyki.

FOTORELACJA

kliknij na zdjęciu aby powiększyć /zdjęcia: Zdzisław Musiał/


Po koncercie burza oklasków i stało się  oczywiste, że muzycy zagrają na bis. Poprosili o pomoc słuchacza z widowni i wspólnie wykonali – jako trzej tenorzy pieśń „O sole mio”. Poziom artystyczny trzeciego tenora pominę milczeniem. Oklaskom nie było końca.

Anna Porowska, gorzowska wokalistka z córką Amelką w towarzystwie Grupy MoCarta tuż po występie.

Anna Porowska, gorzowska wokalistka, znana również w Międzyrzeczu powiedziała po koncercie, cyt. – „Amelce (córce przyp. autora) podobał się najbardziej moment, w którym muzycy grając jeździli na kolorowych wrotkach. Super też było granie na balonie czy odbijanie piłeczki w rytmie. Scenariusz sprawiał wrażenie perfekcyjnie dopracowanego. Niesamowite widowisko opatrzone dźwiękami. Tym właśnie Grupa MoCarta wyróżnia się z od innych koncertów. Tutaj oprócz czujnego ucha warto też uważnie obserwować wzrokiem to, co dzieje się na scenie. Różnorodność repertuaru, dzięki czemu każdy mógł wyjść z koncertu zadowolony, gdyż z pewnością przy tak szerokiej gamie gatunkowej można było znaleźć coś dla siebie”.    

Po koncercie muzycy byli do dyspozycji słuchaczy w holu filharmonii. Łowcy autografów mieli swój czas. Podpisywali płyty, pozowali do licznych zdjęć. Udało i mnie się zrobić pamiątkową fotkę, uścisnąć dłonie artystów i zamienić kilka zdań. Słuchacze przybyli z wielu stron Ziemi Lubuskiej, min.: z Sulęcina, Międzyrzecza i okolic Gorzowa Wlkp.

Skromni, eleganccy nie mający nic z wyniosłości jak to czasami bywa w przypadku artystów i gwiazd. Profesjonalni artyści, znający swój kunszt muzyczny z poczuciem humoru i dużym dystansem do siebie.

Było to udane niedzielne popołudnie.


Z muzycznym pozdrowieniem
Zdzisław Musiał