Lokalny Przekrój

W sobotę 29 września spora grupa pasjonatów dwóch kółek wzięła udział w sympatycznym, rodzinnym rajdzie rowerowym. Jechaliśmy dla Wojtusia. Słoneczna aura nam dopisała, humory i zapał też.

Rajd odbył się po trasie: Międzyrzecz, Kursko, Nietoperek, MRU Pniewo. Na zbiórkę uczestników wyznaczono miejsce przy Pływalni Miejskiej w Międzyrzeczu.

Zamiast tradycyjnego wpisowego tego dnia odbyła się zbiórka pieniędzy dla Wojtusia.

„Każdy wrzuca z ducha, by zapełniła się pucha!”

Pod taką maksymą oficjalnie rozpoczął się rajd. Wyruszyliśmy trasą przez Święty Wojciech do Kurska. Dodam, że niekiedy były uciążliwe fragmenty leśnych duktów. Wszyscy daliśmy radę. Przyznam, że w Kursku po raz pierwszy miałem możliwość oglądać ruchomy most. Nadal to cudo techniki zbudowane w 1936 roku robi wrażenie. Mostem opiekuje się grupa pasjonatów związanych z MRU w Pniewie.

FOTORELACJA

kliknij na zdjęciu aby powiększyć /zdjęcia: Zdzisław Musiał/

Dalsza część trasy do Nietoperka w asyście policyjnego radiowozu przebiegła sprawnie. Tutaj kolejna niespodzianka. Wąskotorowa ogrodowa kolejka zbudowana przez pasjonata pana Jerzego Jóźwiaka. Mieliśmy prawdziwa przyjemność przejechania się tym środkiem lokomocji.

Odpocząwszy nieco ruszyliśmy jeszcze na strzelnicę. Za dodatkową opłatą można było sprawdzić swoje umiejętności strzeleckie. Strzeliłem 10 razy, a otworów w tarczy było …. 12! Cud nie cud!?

Ostatnim celem było MRU Pniewo. Po przybyciu na miejsce obowiązkowe zdjęcie na czołgu T 34 musiało być. Tutaj też czekała na nas smaczna grochówka. Apetyty wszystkim dopisywały. Nawet byli tacy, którzy nie specjalnie przepadali za tym daniem. Ale po skuszeniu się gorąca strawą szybko zmienili zdanie.

Zwiedzanie bunkrów trasą turystyczną i słuchanie opowieści przewodnika były ciekawe. Można było zobaczyć na własne oczy śpiące nietoperze. Powrót historycznym i sprawnym transporterem po nieco trzęsącej drodze był atrakcyjny. Popisowy zakręt  po którym wzbił się ogon kurzu tez był efektem zamierzonym i niecodziennym przeżyciem.

Wracaliśmy do Międzyrzecza z tego rajdu może nieco zmęczeni, ale szczęśliwi. Najmłodszy uczestnik wycieczki miał 5,5 roku. Mały Wojtuś dawał sobie radę. Wprawiony z rodzicami w jeździe rowerem nie zawiódł i był być może przykładem dla innych. Jeden z uczestników przyjechał rowerem aż z Przytocznej.

Imprezie towarzyszyła piękna, słoneczna pogoda. Pełen niespodzianek i przygód rajd wszyscy jednogłośnie uznali za super udany. Na trasie towarzyszyły nam liczne media.

Rajd wspólnie zorganizowany został przez Muzeum Fortyfikacji i Nietoperzy w Pniewie i Międzyrzecki Ośrodek Sportu i Wypoczynku.


Tym razem wyjątkowo – z rowerowym pozdrowieniem
Zdzisław Musiał