W środę 25 lipca br. wybrałem szynobusem z Międzyrzecza do Zielonej Góry. Uznałem, że skoro jest czas kanikuły, bardziej romantyczna będzie podróż pociągiem jak za dawnych lat.

Stacja MiędzyrzeczNa stację w Międzyrzeczu punktualnie o 13:09 przyjechał elegancki pociąg, zwany szynobusem. Po zakupie biletu u konduktora zająłem wygodne miejsce. Konduktor poinformował mnie, że w Zbąszynku będę musiał się przesiąść na inny pociąg, ponieważ ten jedzie tylko do Zbąszynka. Podróż mi przebiegła w komfortowych warunkach i w ciszy, które zachęcają do czytania książki.

W Zbąszynku przesiadłem się do nieco bardziej historycznego składu pociągu, przypominającego lata 80-te XX wieku. Niestety komfort jazdy diametralnie uległ zmianie. Czasami trzęsło wagonami tak mocno, że nie mogłem już spokojnie czytać książki. O ciszy można było tylko pomarzyć.

Skoro już byłem w Zielonej Górze nie mogłem sobie odmówić spaceru po deptaku. Mocno słoneczna aura dawała się wszystkim we znaki. Odwiedziłem też Filharmonię Zielonogórską. Trwające prace w pobliżu Filharmonii uzmysłowiły mi, że od nowego sezonu koncertowego otoczenie filharmonii będzie inne niż dotąd mi znane.
Zauważyłem montaż lamp do podświetlania chodników. Zrobiłem kilka zdjęć i oddaliłem się, żeby nie przeszkadzać pracującym robotnikom.

W cieniu drzew na deptaku miło było przysiąść i chwile odpocząć. Słońce grzało niemiłosiernie. Liczne punkty kusiły lodami i innymi napojami dla spragnionych. Na zielonogórskim deptaku, pomimo upału sporo spacerujących ludzi.

Nieuchronnie nadeszła godzina mojego powrotu do domu. Udaję się w drogę powrotną. Prace remontowe Zielonogórskiego dworca trwają w najlepsze. Z daleka widzę peron 1a oddalony jakieś 200 metrów od budynku dworca PKP z oczekującym, rozklekotanym pociągiem, tym samym, który mnie przywiózł do Zielonej Góry.
Dojazd do Zbąszynka jakoś przetrwaliśmy wspólnie z innymi pasażerami. W Zbąszynku niespodzianka. Pociąg do Międzyrzecza był opóźniony o 40 minut!
Gdy nadjechał opóźniony szynobus relacji Zielona Góra – Gorzów Wlkp. zajęliśmy wygodne i komfortowe miejsca.
Ledwo pociąg ruszył zauważyłem, że spora grupa pasażerów rzuciła się pędem do konduktora. Okazało się, że nie wszyscy zostali poinformowani, o zmianie pociągów, co wymuszało przesiadkę do innego składu pociągu jadącego w kierunku Zielonej Góry.
Konduktor zatrzymał szynobus, spora część pasażerów wysiadła i pociąg ruszył w dalszą drogę. Mniej szczęścia miał pewien pan, którego żona z małym dzieckiem wysiadła w Zbąszynku. Niestety, ponowne zatrzymanie składu było nie możliwe ze względu na zbyt duże niebezpieczeństwo. Ów, wspomniany pasażer wysiadł na najbliższej stacji w Dąbrówce Wlkp. Żal mi się zrobiło, nie tylko tego pana, ale także innych pasażerów – ofiar niedoinformowania i niewłaściwego oznakowania pociągu. A wystarczyło tylko napisać, że pociąg jedzie tylko do Zbąszynka lub kończy tam bieg i wszystko było by jasne.
Moja podróż z przygodami na wskutek tych wydarzeń przedłużyła się o się o ponad czterdzieści minut. Żeby mimo wszystko tę podróż zakończyć milo i przyjemnie, dokupiłem bilet do stacji Głębokie. i swoją podróż zakończyłem na Ośrodku Wypoczynkowym Głębokie, gdzie zażyłem kojącej kąpieli, która ukoiła moje zszargane nerwy. Po tylu godzinach spacerów po Zielonej Górze w upalny słoneczny dzień i nerwowym, nieplanowo wydłużonym powrocie mój organizm usilnie domagał się H2O.
Moja sentymentalna podróż koleją, która miała być wakacyjnym wypadem do Zielonej Góry przerodziła się w męczącą eskapadę wzbogaconą licznymi zaskakującymi niespodziankami i przygodami.

Życzę wszystkim udanych wojaży wakacyjnych i wielu przygód, ale nie tak stresujących jak moja podróż szyno busem z Zielonej Góry do Międzyrzecza!


Pasażer – Zdzisław MusiałSzynobusem do Zielonej Góry Szynobusem do Zielonej Góry Szynobusem do Zielonej Góry Szynobusem do Zielonej Góry