Naukowcy nie mają wątpliwości, że w nadchodzących latach nasza cywilizacja będzie musiała sprostać śmiertelnemu zagrożeniu. Wzrost średnich temperatur na Ziemi wywoła zjawiska o trudnych do przewidzenia skutkach.

Wraz z rokrocznym wzrostem średnich temperatur obserwujemy obniżenie się wód gruntowych. W wielu naturalnych zbiornikach wodnych, które nie są zasilane potokami i rzekami znacznie obniża się lustro wody. Tereny bagniste zamieniają się stopniowo w torfowiska. W okresach letnich susza hydrologiczna coraz bardziej w wielu regionach kraju daje się we znaki uprawom rolnym, ale nie tylko, bo skutki suszy odczuwają także działkowcy i właściciele przydomowych ogrodów.

Samorządy w okresach letnich podejmują uchwały o zakazie podlewania ogrodów wodą wodociągową. W sytuacji jak ktoś nie dysponuje swoją studnią, to w okresie braku opadów powstaje problem, bo cała wiosenna praca w ogrodzie zostanie w okresie wegetacji zaprzepaszczona. W miastach zaczyna latem w okresie wysokich temperatur po prostu brakować wody.

Co można zrobić w takiej sytuacji?
Otóż jak się okazuje można. Można choć w części, małymi nakładami łagodzić skutki suszy. Przykładem niech tu będzie choćby samorząd Wrocławia, gdzie w ubiegłym roku uruchomiono program dopłat dla mieszkańców, którzy będą zbierać wodę deszczową. Przewidzianych jest nawet 5 tysięcy złotych dopłaty dla tych, którzy zdecydują się na instalację zbierającą wodę z dachu. Samemu trzeba wyłożyć tylko 20 proc. Wszystko to w ramach pionierskiego programu „Złap deszcz”, który ma stać się wzorem dla innych.
W ramach programu, który wrocławski magistrat zamierza wdrażać, miasto pokryje 80 proc. kosztów każdemu, kto założy tzw. ogród deszczowy.

Wrocławska „Beczka+”. Jakie są zasady programu?

  • Sposób zbierania wody deszczowej jest dowolny – można zbierać ją w pojemnikach, można i w gruncie;
  • Dopłatę otrzyma się na naziemny zbiornik zbierający wodę opadową z dachu, studnię chłonną czy muldę;
  • Jest górny limit dofinansowania w wysokości 5 tysięcy złotych;
  • „Beczka+”. Co zrobić, aby otrzymać dofinansowanie?
  • Trzeba złożyć wniosek i udokumentować poniesione wydatki (rachunki lub faktury).

Urząd miasta podkreśla, że wykorzystanie deszczówki ma zalety nie tylko ekologiczne, ale też ekonomiczne. W ostatnich 5 latach zużycie wody we Wrocławiu znacznie wzrosło.

Zalety wykorzystywania deszczówki są bezsporne przede wszystkim dla naszych roślin, które rosną w naszych ogrodach, ale nie tylko. Wykorzystanie deszczówki to:

  • zmniejszenie ryzyka powodzi;
  • zmniejszenie ryzyka podtopień i suszy;
  • poprawa lokalnego mikroklimatu;
  • ograniczenie zużycia wody pitnej;
  • niższe rachunki.

Aby zachęcić działkowców i właścicieli przydomowych ogrodów wrocławski magistrat zachęca mieszkańców do aktywności w tym zakresie. W tym celu został ogłoszony konkurs, w którym Wrocław rozda za darmo 100 beczek!

W akcji „Złap deszcz” bierze udział zarówno Urząd Miasta Wrocławia, jak i muzeum wody Hydropolis oraz MPWiK. MPWiK zorganizowało konkurs, w którym do wygrania jest 100 beczek o pojemności 210 litrów. Warunkiem otrzymania beczki jest przesłanie zdjęcia „własnej eko-kreatywności”, które przez 3 tygodnie oceniać będą internauci. Autorzy stu najlepiej ocenianych zdjęć otrzymają beczkę za darmo.

Jak widać można podejmować pewne działania, które w jakimś zakresie mogą załagodzić okresowe braki opadów i jednocześnie zmniejszyć zużycie wody wodociągowej.

Jakie działania w tym zakresie podejmuje międzyrzecki samorząd?
Cóż, na to pytanie w zasadzie można odpowiedzieć krótko … nic nie robi. Od wielu lat nie realizowane są w tej kwestii żadne programy. Nie chodzi tu o programy wypłat odszkodowań za suszę rolnikom, to nie o to chodzi.
Podczas rozmów z działkowcami usłyszeliśmy w sumie smutne podsumowanie, cyt. – „Tak jeśli chodzi o ogrody działkowe i działkowców, to międzyrzeckie władze lubią się zabawić, kiedy przez Zarządy poszczególnych ogrodów organizowane są festyny. Ale żeby się interesować problemami działkowców, to już raczej nie. Nie czujemy troski i wsparcia” – mówi nasz rozmówca, właściciel ogrodu na ROD KOLEJARZ, który prosił o nieujawnianie danych personalnych.

Nasz rozgoryczony rozmówca swoją wypowiedź okrasił kilkoma epitetami, które zmuszeni byliśmy usunąć z tekstu. Trochę szkoda, bo we właściwie wykazywały poziom negatywnych emocji do włodarza miasta.

Ale być może są to jednostkowe odczucia i na innych Rodzinnych Ogrodach Działkowych jest znacznie lepiej.

Nie zmienia to jednak faktu, że na terenie miasta w opisanym temacie nie podejmuje się żadnych działań, jeśli chodzi o łagodzenie skutków braku opadów i długotrwałej suszy adresowanych do działkowców i właścicieli ogrodów.

Cóż, może i w tym roku będziemy się cieszyć, że w Rynku, przy ratuszu w ramach walki z upałem ustawiona zostanie kurtyna wodna dla dzieci.


Czytaj także:
GŁĘBOKIE PRZED SEZONEM 2020 – SONDA