Okazuje się, że dla niektórych osób spędzanie wolnego czasu jest życiowym wyzwaniem i nie wszyscy sobie z tym problemem dobrze radzą. Jeśli w grę jeszcze wchodzi ogień, to może być niebezpiecznie.

Ostatnia tegoroczna niedziela nie była dla strażaków z OSP Skwierzyna spokojne, bo wiązało się z dwoma wyjazdami do zdarzeń.
Pierwszy wyjazd odbył się o godzinie 13:50, było to zgłoszenie o zadymieniu na ul. Gorzowskiej w Skwierzynie, za zabudowaniami. Do zdarzenia wyjechał jeden zastęp, który po kilku minutach strażacy ustalili miejsce skąd pochodziło zadymienie. To na jednej z posesji, lokatorzy urządzili sobie pieczenie kiełbasek i jak się okazało nie było żadnego zagrożenia. Dlatego też, ten wyjazd został potraktowany jako fałszywy alarm.

Drugi wyjazd tego dnia nastąpił o godzinie 22:10 do pożaru w lasku przy ul. Jaskółczej. Okazało się, że nieznany sprawca, podpalił wyrzucony stary fotel. Strażacy szybko uporali się z ogniem i po 15 minutach, powrócili do remizy.

Zarówno pierwszy, jak i drugi wyjazd zastępów strażackich byłby nie potrzebne, gdyby nie czynnik ludzki. To typowy przykład braku wyobraźni, a może także braku nieodpowiedzialności za swoje czyny. Pamiętajmy, że nie mieszkamy na pustyni, a każde nieodpowiedzialne zachowanie z otwartym ogniem może spowodować zagrożenie dla innych ludzi i straty majątkowe.

FOTORELACJA

kliknij na zdjęciu aby powiększyć /zdjęcia: OSP Skwierzyna/


Tekst: Michał Kowalewski