Lokalny Przekrój

W tej sprawie interweniował Rzecznik Praw Pacjenta, który uznał takie praktyki za bezprawne. Potwierdził to Sąd Administracyjny wydając decyzję stwierdzającą, że pobieranie opłat narusza zbiorowe prawa pacjentów.

Często słyszymy pytanie: Dlaczego oglądanie telewizji jest płatne w szpitalach, a bezpłatne w zakładach karnych?

Swoistym paradoksem i jawną niesprawiedliwością jest fakt, że osoby łamiące prawo i przebywające w zakładach karnych mają dostęp do odbiorników telewizyjnych bez żadnych ograniczeń i opłat, natomiast ludzie chorzy, nie mogą sobie często pozwolić nawet na oglądanie wiadomości.

Faktem jest, że przepisy mówią o tym, że skazani mają mieć zagwarantowany dostęp do mediów, nie muszą ponosić kosztów zużytej energii elektrycznej. Nie ma natomiast przepisów, które gwarantują dostęp do telewizji pacjentom szpitali. Cóż, tak mamy urządzone Polskie Państwo.

Nie we wszystkich szpitalach, ale znaczna część placówek w kraju, w tym także Szpital Miejski w Międzyrzeczu, korzysta z systemu, z tak zwanej telewizji szpitalnej. Być może sama nazwa jest zbyt górnolotna, bo cały system, to zamontowane przez jakąś prywatną firmę ekrany i automaty, które trzeba zasilać monetami o nominale nie mniejszym niż dwa złote, które umożliwiają oglądanie programu tylko przez jedną godzinę. Kwota jakby nie patrzeć znaczna, ale mało tego, kiedy, na przykład w nocy nam się już znudzi oglądanie i wyłączymy monitor, to i tak automat nie przerywa opłaconego czasu i pieniądze po prostu przepadają.

Niektóre szpitale domagają się także pieniędzy za korzystanie z szatni, elektrycznego czajnika, za dostęp do Internetu, a jeszcze inne za ładowanie telefonu i korzystanie z parkingu. Przykładowo 30 złotych tygodniowo za możliwość korzystania z szafy i czajnika oraz 10 zł za telewizję pobierał od pacjentów jeden ze szpitali na Pomorzu. W tej sprawie także interweniował Rzecznik Praw Pacjenta, który uznał takie praktyki za bezprawne. Potwierdził to Sąd Administracyjny wydając decyzję stwierdzającą, że pobieranie opłat narusza zbiorowe prawa pacjentów.

Podobno, zgodnie z wykładnią obowiązującego w tym zakresie prawa powyższe kwestie nie są świadczeniem zdrowotnym, ani nie wiążą się bezpośrednio z procesem ich udzielenia. Ponieważ podmioty lecznicze mają prawo samodzielnie określać zasady organizacji i funkcjonowania, mogą również określać wysokość opłat za wyżej wymienione usługi.

Z kolei Prezes Urzędu Regulacji Energetyki wskazuje, że szpitale nie mogą nakładać na pacjentów opłat za korzystanie z energii elektrycznej, ponieważ w takiej sytuacji musiałyby uzyskać koncesję na obrót energią elektryczną.

Natomiast Naczelny Sąd Administracyjny przyznał rację Rzecznikowi Praw Pacjenta. Uznał, że szpital ma obowiązek zapewnić hospitalizowanym wszystkie niezbędne leki, w tym te przyjmowane na stałe.
Nie ma ponadto prawa pobierać od pacjentów dodatkowych opłat, na przykład za korzystanie z telewizora!

Możliwość oglądania telewizji, zdaniem samych lekarzy dla każdego pacjenta, a przede wszystkim dla tych małych, przestraszonych dzieci, jest ważna i stwarza możliwość oderwania się chociaż na chwilę od myśli o chorobie i stresu związanego z leczeniem. Niestety rządzący naszym krajem, przez okres minionych lat doprowadzili do takiej sytuacji, że staje się to niemożliwe, ponieważ rodziców tych dzieci często po prostu nie stać na tak wysokie opłaty za możliwość oglądania telewizji. Starsi ludzie, którzy żyją ze skromnych rent i emerytur, a ich większą część przeznaczają na wykupienie leków, również nie mogą sobie pozwolić na wydawanie tak dużych pieniędzy.

Może nadszedł już najwyższy czas na to, żeby sobie zadać podstawowe pytanie: Czy funkcjonujące struktury państwa jeszcze w ogóle służą obywatelom?

Konstytucja w państwie demokratycznym może być pojmowana jako umowa zawarta między obywatelem a państwem. Z jednej strony gwarantuje obywatelowi określone prawa i wolności oraz ustanawia mechanizmy służące ich ochronie. Z drugiej strony wyznacza granice ingerencji państwa w owe prawa i wolności oraz formułuje warunki określające jej dopuszczalność. Konstytucja jest również źródłem obustronnych obowiązków. Określa obowiązki obywatela względem państwa oraz obowiązki państwa względem obywatela.
O ile jednak problematyka praw i wolności jednostki oraz jej obowiązków zawsze budziła duże zainteresowanie polskiej doktryny prawa, o tyle znacznie mniej miejsca w literaturze przedmiotu poświęcono analizie obowiązków ciążących na państwie. Dobitnym przykładem niewywiązywania się z ciążącego na państwie obowiązku jest szeroko pojmowana opieka zdrowotna, której obywatela sprowadzono do roli świadczeniobiorcy, a placówki służby zdrowia do odhumanizowanych podmiotów gospodarczych, w których obywatel, pomimo zabieranej co miesięcznej składki zdrowotnej nigdy nie ma pewności jak długo będzie czekał na pomoc specjalisty oraz zabieg i nawet za oglądanie telewizji musi dodatkowo płacić. Czy takiego modelu państwa Polacy chcieli w czasach kiedy Solidarność obalała tak znienawidzony PRL?

Nie tak dawno obywatele w polskich miastach z determinacją bronili sądów i Konstytucji RP. Może przy tej okazji warto także przeczytać Konstytucję i przypomnieć sobie, na przykład:

Art. 68. Prawo do ochrony zdrowia
Dz.U.1997.78.483 – Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.

1. Każdy ma prawo do ochrony zdrowia.

2. Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa.

3. Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.

4. Władze publiczne są obowiązane do zwalczania chorób epidemicznych i zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska.

5. Władze publiczne popierają rozwój kultury fizycznej, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży.

Władze publiczne w powyższym artykule Konstytucji wprawdzie zostały zobowiązane do zapewnienia wskazanym podmiotom szczególnej opieki zdrowotnej. Niestety nie jest przy tym jasne, co należy uznać za taką opiekę, a więc czego osoby uprawnione mogłyby żądać od państwa tak naprawdę żądać i być może stąd bierze się to wielkie oszustwo państwa w stosunku do obywateli w kwestii, tzw. ochrony zdrowia?