rynek budownictwa 005
Nie ulega wątpliwości, że Polska jest obecnie największym placem budowy w Europie, co potwierdził w trakcie spotkania Tomasz Żuchowski, p.o. Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad …
Foto: PAP /S. Leszczyński

Wychodząc z trudnego okresu pandemii COVID-19, Polska weszła w równie trudny czas recesji, podwyższonej inflacji oraz konfliktu wojennego trwającego za wschodnią granicą. W ramach dyskusji poświęconej kondycji rynku budownictwa oceniono, że najgorsze Polska ma już jednak za sobą. Wyzwań dla branży nie brakuje, ale odpowiednio szerokie spojrzenie w przód pozwoli stawić im czoła – ocenili członkowie panelu „Budownictwo”, który odbył się w Katowicach przy okazji XV Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Jaka jest obecnie koniunktura w branży budownictwa? Z jednej strony wszyscy najważniejsi gracze rynku dostrzegają pewien kryzys, ale z drugiej strony wysoka wycena indeksu budowlanego na giełdzie udowadnia, że są również powody do satysfakcji.

Nie ulega wątpliwości, że Polska jest obecnie największym placem budowy w Europie, co potwierdził w trakcie spotkania Tomasz Żuchowski, p.o. Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad. Przy tej okazji zadał również ważne pytanie: czy rynek jest w stanie przerobić wszystkie zamówienia?

WIDEO

 

 – „W realizacji mamy ponad 1500 km dróg, ponad 200 km w przetargu, postępowania przetargowe na kolejne 500 km mają być ogłoszone jeszcze w tym roku. Kwota inwestycji jest imponująca – ponad 28 mld zł. Z inwestycyjnego punktu widzenia, rynek bezpiecznie przerabia ponad 15 mld zł rocznie. Ile więcej jesteśmy w stanie zrealizować? Z naszej perspektywy właśnie nad tym powinniśmy się teraz zastanawiać” – stwierdził Żuchowski.

Z kolei Arnold Bresch, członek zarządu, dyrektor ds. realizacji inwestycji reprezentujący PKP Polskie Linie Kolejowe SA, wspomniał, że z punktu widzenia wykonawcy jest teraz moment, kiedy nowe kontrakty nie są podpisywane. Zostało ogłoszonych sporo przetargów, ale w obliczu braku zapewnionego finansowania między perspektywami unijnymi, nie ma możliwości ich dokończenia.

 – „Widzimy, że Krajowy Program Kolejowy nadal jest w realizacji. Prowadzimy prace przy czynnym ruchu kolejowym (realizacja inwestycji jest przez to na poziomie nieco niższym, około 12 mld zł rocznie). Z naszego punktu widzenia ważne jest zakończenie obecnych inwestycji (mamy 40 mld zł w czynnych umowach). Nie jest więc prawdą, że na kolei nic się nie dzieje. Jesteśmy pod wielką presją, by dotrzymać terminów” – podkreślił Bresch.

Wojciech Caruk, prezes zarządu PFR Nieruchomości SA, zwrócił uwagę na statystyki, w których widać spowolnienie branży, ale jego zdaniem społeczeństwo zmaga się z nietypową sytuacją nakładania się na siebie różnych, niespotykanych okoliczności (tzw. czarnych łabędzi). Dynamika rok do roku w sektorze mieszkaniowym jest nadal dodatnia, ale dochodzi do tego kwestia drogiego pieniądza. Nieznacznie spada liczba pozwoleń na budowę oraz użytkowanie.

 – „Ta maszyna musi z czasem zwolnić, bo budowy się kończą. Notujemy wzrosty w cenach mieszkań i to jest dla nas dobry sygnał, ale w niektórych miejscach dochodzimy już do poziomu akceptowalności. W dodatku finansowanie >>szoruje po dnie<<, a akcja kredytowa ma przecież ogromny wpływ na mieszkaniówkę. Dochodzi do tego kwestia emocji – możemy robić mnóstwo analiz, ale tak naprawdę, jeśli chodzi o zakupy, dużo zależy od głowy klienta i sytuacji na rynku pracy, kredytów i stóp procentowych” – zauważył Caruk.

Własną perspektywę rynku budownictwa nakreślił również Cezary Łysenko, członek zarządu Budimex SA. Jego zdaniem w zakresie dróg krajowych i autostrad sytuacja wygląda na stabilną. W sektorze kolejowym firma oczekuje na nowe zadania, a nieco trudności widać w sektorze energetyki. Budimex szuka nowych możliwości, ale wykonawcy muszą myśleć na 3 do 5, a nawet 10 lat do przodu.

 – „Jesteśmy beneficjentami sytuacji pandemicznej oraz wojny za wschodnią granicą, przed nami realizacja rekordowych programów inwestycyjnych. Mogę tylko prosić, żebyśmy dużą wagę przykładali do profesjonalizmu składanych ofert. Szykowaliśmy się na ten czas przez ostatnie 10 lat, poczyniliśmy ogromne inwestycje, mamy dziś najnowszy sprzęt w Europie, ale musi on mieć zajęcie. Szukamy też możliwości na mocno koniunkturalnym rynku mieszkaniowym” – zaznaczył Łysenko.

A jak sytuację w budownictwie ocenia sektor bankowy? Na to pytanie odpowiedziała Anna Glanowska-Szpor, dyrektor zarządzająca sektorem budowlanym w ING Banku Śląskim SA. Według niej banki cieszą rekordowe inwestycje w segmencie drogowym. W segmencie mieszkaniowym widać pewną cykliczność, rośnie obszar mieszkań na wynajem.

 – „Migracja z małych miast do dużych i migracja pracowników do Polski może pobudzić segment Resi4Rent. Długie perspektywy widać też dla transformacji energetycznej i tu wielkie słowa uznania należą się dla całej branży produkcji materiałów budowlanych: dobrze sobie radzicie w tych trudnych czasach. Optymistycznie patrzę w przód. Widać dywersyfikację geograficzną oraz gatunkową portfeli firm budowlanych” – zaznaczyła Glanowska-Szpor.

Jerzy Polaczek, poseł na Sejm RP, stwierdził, że widać stabilne finansowanie inwestycji państwowych, mieszkaniowych oraz drogowych. Natomiast, jego zdaniem, zbyt rzadko wspomina się o efektach tych inwestycji. Dzięki nim Litwa, Polska oraz Dania są liderami progresu bezpieczeństwa ruchu drogowego, notując poważny spadek kosztów społecznych.

 – „Odbiorcą zmian jest kierowca i pasażer. Widać wzrost wsparcia środkami publicznymi budownictwa społecznego. Zanotowaliśmy w tym segmencie skok pięciokrotny (z 200 mln zł w 2015 roku do 2 mld zł w 2022 roku). Czy KPO zablokuje plany inwestycyjne? W mojej ocenie mówimy o stabilnym finansowaniu środkami europejskimi. Nie wyobrażam sobie, żeby te środki się u nas nie pojawiły” – podkreślił Polaczek.

Co może być problemem w samym procesie zamówień i prawie budowlanym? Waldemar Wójcik, członek zarządu w firmie STRABAG Sp. z o.o. tłumaczył, że w końcówce 2022 roku rynek się mocno uspokoił (nastąpiło w związku z tym spowolnienie). Co prawda, wojna rozchwiała ceny materiałów budowlanych, ale nie ma obecnie większych opóźnień i problemów z ich dostępnością. Problem leży w prawie.

 – „Przydałaby się korekta w prawie zamówień publicznych dotycząca waloryzacji. Obecna stawka jest nieadekwatna do ryzyk ciążących na wykonawcy. Rynek dalej jest rozchwiany, a przekładanie ryzyka na wykonawcę jest nieproporcjonalne. Po drugie, warto pomyśleć nad certyfikacją wykonawców w zakresie wykluczeń i możliwości wykonawczych firm” – wspomniał Wójcik.

Panel dyskusyjny o budownictwie odbył się w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego organizowanego w Katowicach w dniach 24-26 kwietnia 2023.

FOTORELACJA

kliknij na zdjęciu aby powiększyć /zdjęcia: PAP / S.Leszczyński/


Źródło informacji: PAP MediaRoom

ŹRÓDŁOZiemia Międzyrzecka