Komunikat IMGW w sprawie bilansu wodnego w 2023 roku.

W ramach podsumowania prac Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej opublikował „Charakterystykę wybranych elementów klimatu w Polsce w 2023 roku.” Okazuje się, że ubiegły rok należy zaliczyć do lat ekstremalnie ciepłych.  Jaki to ma wpływ na bilans wodny w kraju? Jak z problemem niedoboru wody radzą sobie lokalnie samorządy?

0
287
komunikat biura prasowego imgw pib 000
Występujący od szeregu lat silny wzrostowy trend temperatury powietrza na obszarze Polski jest kontynuowany, co bez wątpienia ma wpływ na bilans wodny. Skumulowane wartości KWB z roku 2023 r. wskazują na negatywny bilans na przeważającej części kraju. / grafika: IMIGW
OGŁOSZENIE

komunikat biura prasowego imgw pib 001
Najwyższą wartość temperatury powietrza w 2023 r. (35,5°C) odnotowano 15 sierpnia w Kętrzynie (informacja dotyczy jedynie stacji synoptycznych), najniższą zaś – w Zakopanem, gdzie 7 lutego termometr zarejestrował –17,7°C.
Grafika: IMIGW

W ramach podsumowania[1] prac Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej opublikował „Charakterystykę wybranych elementów klimatu w Polsce w 2023 roku.” Okazuje się, że ubiegły rok należy zaliczyć do lat ekstremalnie ciepłychJaki to ma wpływ na bilans wodny w kraju? Jak z problemem niedoboru wody radzą sobie lokalnie samorządy?

„Według klasyfikacji rangowej średniej temperatury rocznej, obejmującej okres od 1951 r., ubiegły rok plasuje się na 2. pozycji. Był to zarazem drugi najcieplejszy rok w XXI wieku, zaledwie o 0,2 stopnia chłodniejszy od 2019 r., który był najcieplejszy w historii pomiarów instrumentalnych temperatury na ziemiach polskich. Najchłodniejszy od początku II połowy XX wieku był rok 1956, kiedy średnia obszarowa temperatura powietrza wyniosła tylko 6,1°C.” – podaje IMIGW.

Według meteorologów średnia obszarowa temperatura powietrza w 2023 r. wyniosła w Polsce 10,0°C i była aż o 1,3 stopnia wyższa od średniej rocznej wieloletniej (klimatologiczny okres normalny 1991-2020). Ubiegły rok należy zaliczyć do lat ekstremalnie ciepłych. Najcieplejszym regionem było Podkarpacie, gdzie średnia obszarowa temperatura powietrza wyniosła 10,5°C i była wyższa od normy dla tego obszaru o 1,5 stopnia. Najchłodniejszym regionem były Pobrzeża – tam średnia roczna temperatura wyniosła 9,8°C (0,8 stopnia powyżej normy).

Jeśli spojrzymy na obszar Pojezierzy i Nizin, z uwzględnieniem podziału wzdłuż południka 19°E, to wyraźnie widać silne termiczne zróżnicowanie warunków termicznych w zachodnich i wschodnich częściach obu największych regionów Polski – różnica średnich wartości rocznych wyniosła odpowiednio 0,8 i 0,9°C. Zachodnia część Pasa Nizin była w 2023 r. najcieplejszym regionem kraju – średnia roczna temperatura powietrza wyniosła tam aż 10,9°C.

W podsumowaniu wspomniano, między innymi, że wskaźnik anomalii, tj. odchyleń od średniej rocznej temperatury z okresu 1991-2020, zawierał się w granicach od 0,5°C do 2°C. Odchylenia średniej rocznej temperatury powietrza od normy były najwyższe we wschodniej i południowo-zachodniej Polsce, nieco niższe na pozostałym obszarze kraju.
Najwyższą wartość temperatury powietrza w 2023 r. (35,5°C) odnotowano 15 sierpnia w Kętrzynie (informacja dotyczy jedynie stacji synoptycznych), najniższą zaś – w Zakopanem, gdzie 7 lutego termometr zarejestrował –17,7°C.

Występujący od szeregu lat silny wzrostowy trend temperatury powietrza na obszarze Polski jest kontynuowany, co bez wątpienia ma wpływ na bilans wodny.

Skumulowane wartości KWB z roku 2023 r. wskazują na negatywny bilans na przeważającej części kraju. Szczególnie uwidacznia się to w centralnej Polsce, gdzie wartości spadają poniżej –200 mm, przy czym należy podkreślić, że nastąpiło zmniejszenie zakresu przestrzennego tak niskich wartości w porównaniu do wartości skumulowanych z okresu styczeń-październik, ze względu na dodatnie wartości KBW na obszarze całego kraju w listopadzie i grudniu.
Obszary nadmorskie, górskie oraz obszary wyżynne charakteryzują się dodatnimi skumulowanymi wartościami KBW (I-XII 2023), wskazującymi na przewagę opadów nad parowaniem w roku 2023.

przestrzenny rozkład rocznej sumy opadów w 2023 r.
Przestrzenny rozkład anomalii sumy opadów w stosunku do normy (tj. średniej miesięcznej wartości wieloletniej elementu w okresie 1991-2020).
Grafika: IMIGW

Zmienność skumulowanej sumy opadów atmosferycznych (od 1 stycznia 2023 r.) na obszarze kraju pokazuje, że do końca kwietnia notowany był jej systematyczny wzrost (z wyłączeniem okresu suchego w pierwszej połowie lutego) i utrzymywała się ona powyżej normy wieloletniej.
W kwietniu zbliżała się nawet do wartości kwantyla 95% skumulowanej sumy opadu. W pierwszej połowie czerwca kontynuowany był majowy trend z niskimi sumami opadu (szczególnie w pierwszej połowie miesiąca), skutkiem czego skumulowana suma średniego obszarowego opadu w Polsce na koniec miesiąca spadła poniżej średniej wieloletniej. W pierwszej i drugiej dekadzie lipca w przebiegu skumulowanej średniej obszarowej sumy opadu zaznaczały się jedynie niewielkie wzrosty, co powodowało dalsze oddalanie się (in minus) od normy wieloletniej. Od początku drugiej dekady miesiąca zaznaczył się wzrost wartości, który znacznie przyspieszył w trzeciej dekadzie. Niemniej jednak skumulowana suma opadu w Polsce na koniec lipca nadal pozostawała wyraźnie poniżej średniej wieloletniej. W sierpniu 2023 r., szczególnie na początku miesiąca, zaznaczył się znaczny wzrost skumulowanej sumy opadów – pod koniec pierwszej dekady miesiąca wartości niemalże zrównały się ze średnią wieloletnią.
Druga dekada sierpnia charakteryzowała się stosunkowo niewielkimi sumami opadu, jednakże znaczne dobowe sumy opadu w ostatnim tygodniu sierpnia spowodowały, że skumulowane sumy opadów na koniec miesiąca w zasadzie zrównały się ze średnią wieloletnią.
Wrzesień był miesiącem ekstremalnie suchym, co znajduje swoje odzwierciedlenie w przebiegu skumulowanych sum dobowego opadu ze znikomymi przyrostami w pierwszej połowie i pod koniec miesiąca oraz nieco tylko większymi na przełomie drugiej i trzeciej dekady. Niewielkie sumy opadu spowodowały, że na koniec września ponownie mieliśmy do czynienia z ujemną anomalią (około 50 mm) względem warunków wieloletnich.
Październik 2023 r. był miesiącem skrajnie wilgotnym, co przełożyło się na skumulowaną obszarową sumę opadu. Na koniec miesiąca (do czego przyczyniły się znaczne wartości dobowych sum opadu w drugiej jego połowie) wartość jej była już tylko nieznacznie niższa od średniej wieloletniej.
Listopad był kolejnym z rzędu (po październiku) miesiącem ekstremalnie wilgotnym, co znalazło swoje potwierdzenie w wartościach skumulowanych średnich obszarowych sum opadu.
W listopadzie po ponad pięciu miesiącach (od początku czerwca 2023 r.) skumulowana suma opadu przekroczyła wartości średnie wieloletnie. Grudzień pod względem warunków opadowych został zaklasyfikowany do miesięcy skrajnie wilgotnych. Znajduje to swoje odzwierciedlenie w przebiegu wartości skumulowanych, kiedy to szczególnie w drugiej połowie miesiąca zaznaczyły się wyraźne przyrosty skumulowanej średniej obszarowej wartości opadu w Polsce, a linia to obrazująca ponownie oddaliła się (in plus) od średniej wieloletniej.

Meteorolodzy podkreślają, że ewapotranspiracja wskaźnikowa pokazuje wielkość potencjalnej utraty wilgoci z powierzchni gruntu w skali roku. Wyraźnie widoczne są obszary silniejszej utraty wilgoci, głównie w południowo zachodniej części kraju, w tym w dorzeczu górnej i środkowej Odry. Porównanie zmienności tego wskaźnika z przestrzennym rozkładem opadów pozwala wyznaczyć Klimatyczny Bilans Wodny, który obrazuje występowanie obszarów, gdzie w 2023 r. możliwe było występowanie suszy glebowej.

komunikat biura prasowego imgw pib 002
Przestrzenny rozkład klimatycznego bilansu wodnego w okresie styczeń-listopad 2023 r.
Grafika: IMIGW

Przestrzenny rozkład klimatycznego bilansu wodnego w okresie styczeń-listopad 2023 r. wręcz jeży włosy na głowie. Obszar z najgłębszym czerwonym kolorem to Mazowsze w tym okolice Warszawy. Tam jest najgorzej.
Pod tym względem wcale nie jest dobrze w Lubuskim, szczególnie w rejonach wschodnich województwa. Biorąc pod uwagę strukturę gleby jaką nam w dużej mierze pozostawił ustępujący lodowiec, podczas ekstremalnych temperatur i braku opadów na wielu obszarach, lokalnie w Lubuskim występowała susza hydrologiczna, powodując znaczne straty w uprawach.

Mimo, że ogólnie dla Polski suma opadów nie odstawała od wieloletniej średniej (ilość opadów zasadniczo się nie zmienia), to rekordowe temperatury powodowały, że ze zmeliorowanych terenów, zabetonowanych miast i „wygolonych”, miejskich trawników, wyciętych lasów – woda parowała dużo szybciej, powodując jej deficyt i brak dostępności dla roślin.
Często na lokalne bilanse wodne mają także wpływ zrealizowane duże inwestycje inżynieryjne o charakterze liniowym, które zazwyczaj zaburzają swobodny przepływ wody, także tej gruntowej.
Doskonałym przykładem jest tu bilans wodny w jeziorze Głębokie, koło Międzyrzecza, w którym od ponad dekady bilans wodny jest ujemny, a jezioru zagraża wręcz wyschnięcie. Okoliczne jeziora odnotowały przybór wody, niestety w jeziorze Głębokim nie przybyło jej w sezonie jesienno zimowym na tyle, żeby zrównoważyć ubytki w okresie wiosenno letnim.

Niestety zaniedbana, tak zwana mała retencja daje o sobie znać i w znacznym stopniu potęguje to negatywne zjawisko. Podejmowane w ostatnim czasie inwestycje, polegające, min. na budowie nowych i remontach istniejących zastawek na rzekach i rowach melioracyjnych nie przyniosły jak widać oczekiwanych efektów w zakresie zatrzymywania, gromadzenia i magazynowania zapasu wody na okres letni.

Nie ma także żadnego systemu gromadzenia wody na terenie Gminy Międzyrzecz i Międzyrzecza. Częściowo sytuację ratują dwie rzeki: Obra i Paklica i ich tereny zalewowe, ale nie rozwiązuje to do końca problemu.

Woda powinna być zatrzymywana i gromadzona w każdy możliwy sposób, tu raczej nikt już nie ma wątpliwości. Robią już to, wprawdzie indywidualnie właściciele niektórych nieruchomości, tam gdzie jest to tylko możliwe. Podobne działania realizują także wspólnoty mieszkaniowe, którym zależy na utrzymaniu przyblokowych skwerów.
Niestety nie ma w Międzyrzeczu na chwilę obecną rozwiązań systemowych, wspomaganych finansowaniem, np. unijnym.

Warto pamiętać, co nie jest niczym odkrywczym, że najskuteczniejszym sposobem bilansowania wody jest retencja w krajobrazie, czyli na łąkach, polach, naturalnych rozlewiskach, starorzeczach, lasach, parkach, a także niekoszonych trawnikach. Być może nadchodzi czas, kiedy należy się zastanowić, np. nad budową zbiorników podziemnych w których byłaby gromadzona woda deszczowa z dachów wielorodzinnych bloków mieszkalnych. Latem pobieranie takiej wody za pomocą pompy zasilanej z instalacji fotowoltaicznej byłoby praktycznie bezkosztowe.

Coraz więcej słychać głosów, że w okresach suszy bezmyślne, wręcz zbrodnicze podlewanie trawników wodą z wodociągu, wodą uzdatnioną, nadającą się do picia powinno być karane.

Brak działań w powyższej kwestii, w niedalekiej przyszłości może doprowadzić do takiej sytuacji, że tereny na których mieszkamy również będą w analizach IMIGW zaznaczane w czerwonym kolorze.
Aktywność w tym zakresie, lokalnie to domena samorządu, który odpowiada za to, co się w tej kwestii dzieje na administrowanym terenie. Gospodarowanie wodą, to duża odpowiedzialność, to działania długofalowe na wiele lat, a nawet dekad. Niestety, w związku z tym dla samorządowców inwestycje w obszarze gospodarowania wodą są mało przydatne, bo są mało medialne i trudno je „sprzedać” wyborcom podczas kampanii wyborczej. Bo najczęściej efekty tych długofalowych działań widać dopiero po latach, podobnie jak efekty wieloletnich zaniedbań, których obecnie jesteśmy świadkami.
Ktoś w tym miejscu gotów zapewne jest powiedzieć, a jaki ja mam na to wpływ? Co ja mogę? A w zasadzie nic nie mogę!  Nic błędnego, w dużej mierze mieszkańcy Małej Ojczyzny mają wpływ jak będzie wyglądała polityka lokalna i nasze otoczenie. Otóż zbliżające się nieuchronnie samorządowe wybory są okazją do oceny i weryfikacji tych co rządzili i tych co się będą ubiegać o samorządowe stanowiska i funkcje.
Rzecz jasna gospodarka wodna, to tylko jeden z obszarów, ale jakże ważny, nie tylko dla ludzi.
Wybierajmy mądrze i świadomie. Nie wybierajmy tych, którzy pomimo pokładanych nadziei nas zawiedli i się nie sprawdzili. Pamiętajmy, że o tym co się dzieje w naszej Małej Ojczyźnie decydują Rady, zarówno miejska jak i rada powiatu.  W ich składzie nie powinny się znaleźć osoby z przypadku, tylko dlatego, że opublikowały na Facebooku setkę zdjęć ze swoim wizerunkiem, przy różnych okazjach. Zapytajmy czego dokonały w swoim dotychczasowym życiu. Co osiągnęły w życiu zawodowym, jakie mają sukcesy, w czym się wyspecjalizowały? Jaką wiedzą dysponują i co w związku z tym mogą realnego zaoferować lokalnej społeczności.
Argument bycia emerytem lub bezrobotnym i posiadanie w związku z tym wiele wolnego czasu, to moim zdaniem słaby argument, którym ciężko przekonać potencjalnego wyborcę.  Rada Miejska, podobnie jak i Rada Powiatu nie mogą być przechowalniami i źródłem łatwego zarobku, bez ponoszenia jakiejkolwiek odpowiedzialności.

Prawda jest taka, że gdybyśmy mogli do jeziora Głębokie wlać tę wodę, którą przez lata przy różnych okazjach „lali” lokalni samorządowcy, to bilans wodny w jeziorze byłby bez wątpienia dodatni.1


Źródło informacji: IMIGW

REKLAMA

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę podać swoje imię