16 października obchodzony jest Światowy Dzień Żywności. To data, która ma przypominać, że każdego roku marnowane są w Polsce i na świecie miliony ton jedzenia. A choć żyjemy w XXI wieku to nie brakuje krajów, w których dostępność artykułów spożywczych nadal jest ogromnym problemem.

Jak wynika z raportu Federacji Polskich Banków Żywności „Nie marnuj jedzenia 2019”, aż 42 proc. Polaków przyznaje, że zdarza im się wyrzucać żywność. Najczęściej w koszach na śmieci ląduje pieczywo – prawie jednej czwartej ankietowanych zdarza się to robić. Na kolejnych miejscach w niechlubnym zestawieniu znajdują się wędliny (12,8 proc.) i świeże owoce – 12,6 proc. Wśród przyczyn takiego stanu rzeczy najczęściej wymienia się zepsucie produktów (65,2 proc.) i przeoczenie ich daty ważności (42 proc.).

Marnowanie żywności jest dużą bolączką naszego społeczeństwa. Problemem są również produkowane w ten sposób odpady, a ich ilości są naprawdę niebagatelne. – „Według danych Eurostatu, w Polsce do śmieci trafia w ciągu roku łącznie ok. 9 mln ton jedzenia. Co więcej, wyrzucanie żywności to też znaczne straty ekonomiczne i ekologiczne, ponieważ niepotrzebnie zużywa się surowce w procesie produkcyjnym. Wytworzenie 1 kg wołowiny to aż 15 000 l wody. Dlatego tak istotne jest dbanie o to, by kupować tyko tyle artykułów spożywczych, ile rzeczywiście jesteśmy w stanie spożyć” ­­­­– mówi Dawid Okrój, specjalista ds. ochrony środowiska z Amest Sp. z o.o.

  Marnujesz jedzenie – generujesz odpady
Warto zauważyć, że samo pozbywanie się nieświeżego bądź popsutego jedzenia to tylko wierzchołek góry lodowej wszystkich problemów związanych z odpadami spożywczymi. Artykuły żywnościowe – od napojów, przez nabiał, aż po wyroby mięsne – często znajdują się w plastikowych opakowaniach, które później również trzeba zutylizować. A odpadów z roku na rok przybywa. Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego, każdy Polak w 2019 r. wytworzył przeciętnie 332 kg odpadów komunalnych. Oznacza to, że ilość produkowanych śmieci, w przeliczeniu na jednego mieszkańca, tylko w ciągu pięciu lat wzrosła o 49 kg. Dlatego niezmiernie ważna jest odpowiednia segregacja odpadów.

„Produkty spożywcze bądź ich resztki, jeżeli już musimy je wyrzucić, powinny trafiać do odpowiednich pojemników. Te pochodzenia roślinnego do bioodpadów, a zwierzęcego do odpadów zmieszanych. Podobnie opakowania z tworzyw sztucznych należy wkładać do przeznaczonych dla nich kubłów. Dobrym pomysłem jest też zrezygnowanie podczas zakupów z umieszczania każdego warzywa w osobnej, jednorazowej torbie foliowej. Tego rodzaju produkty można przetransportować np. w bawełnianej siatce” – zauważa Dawid Okrój.

  Zadbaj o swój portfel
Kupowanie zbyt dużych ilości jedzenia, oprócz wytwarzania kolejnych odpadów, to również działanie znacząco obciążające domowy budżet. Będąc w sklepie, wiele osób unika wkładania do koszyka produktów, których data ważności zbliża się ku końcowi.
Tymczasem mogą być one nieco przecenione, a dodatkowo zostaną wykorzystane, nie trafiając na śmietnik. Trzeba jednak mieć świadomość, że zwroty „najlepiej spożyć przed” i „należy spożyć do” nie oznaczają tego samego. Ta wiedza może być pomocna podczas zakupów.

„Należy spożyć do” to termin, po upływie którego produkt spożywczy nie nadaje się do zjedzenia i może być już zepsuty. Tego rodzaju sformułowanie znajduje się m.in. na nabiale. Jeżeli zatem chcemy kupić jogurt i posilić się nim tego samego dnia, a data ważności upływa dopiero za dwa dni, nie należy się obawiać. „Najlepiej spożyć przed końcem” z kolei oznacza datę minimalnej trwałości. Po jej upływie dany artykuł (np. makaron) może stracić część swoich właściwości (np. zmienić nieco swój smak), ale nadal będzie zdatny do spożycia. Przed zakupem warto zatem czytać etykiety nie tylko pod względem składu, ale także brać pod uwagę terminy. Pozwoli to na uniknięcie przykrych niespodzianek w postaci pogorszenia samopoczucia czy nawet zatrucia pokarmowego.