Od wtorku obowiązuje nowa skala podatkowa, z niższą stawką w wysokości 17 proc., ponad dwukrotnie wzrastają koszty uzyskania przychodów. To efekt nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, która wchodzi w życie 1 października.

Obniżenie do 17 proc. PIT-u i podniesienie kosztów uzyskania przychodów to kolejny etap zmian w podatku dochodowym od osób fizycznych, po likwidacji podatku PIT dla osób do ukończenia 26. Nowelizacja przewiduje, że niższa stawka podatku w skali podatkowej spadnie z 18 proc. do 17 proc., pozostawiona została natomiast 32 proc. dla dochodów przekraczających 85 528 zł.

Nikt raczej w naszym kraju nie ma wątpliwości, że decyzja o tym, by obniżyć podatek PIT jest natury politycznej. Wybory do Sejmu i Senatu już 13 października, więc rząd stara się przypodobać wyborcom, na wszystkie możliwe sposoby. Czy jednak w tej sprawie jest się z tego cieszyć? Czy próby przekupywania Polaków są racjonalne i uczciwe?

Niższy PIT dla wszystkich. Co warto odnotować?
Zmiana dotyczy nie tylko zatrudnionych na umowie o pracę, ale także tych osób, które pracują na umowie-zlecenie czy umowie o dzieło. Jakby tego było mało, skorzystają też osoby prowadzące działalność gospodarczą, w tym w formie spółek osobowych, a nawet ci, którzy uzyskują przychody z praw majątkowych. Beneficjantami są także emeryci i renciści.

Resort finansów szacuje, że na zmianach powinno skorzystać około 25 mln podatników. Jak tłumaczyło ministerstwo finansów, to ważna zmiana, która zakłada zmniejszenie klina podatkowego. Ministerstwo Finansów wyjaśniało, że niższa, 17 proc. stawka PIT, będzie obowiązywać już w ostatnim kwartale 2019 r., czyli przez jedną czwartą bieżącego roku. Przypominano, że do września nasze dochody w pierwszej skali podatkowej podlegały 18 proc. opodatkowaniu PIT. Przy zaliczce obliczanej w październiku podatek zostanie obniżony o 1 pkt proc., czyli o prawie 6 proc.

Rząd przekonuje, że dzięki zmianom więcej pieniędzy zostanie w kieszeni Polaków. Przy minimalnym wynagrodzeniu sięgającym 2250 zł (minimalna płaca w 2019 r.) w portfelu zostanie rocznie 472 zł. Z kolei przy miesięcznej pensji wynoszącej 4765 zł (przeciętne miesięczne wynagrodzenie gospodarce narodowej prognozowane na 2019 r.) będzie to 732 zł. Według wyliczeń MF, zmiany będą kosztować finanse publiczne ok. 2,7 mld zł w 2019 roku; w kolejnych latach ok. 9,7 mld zł.

Jak oceniać te zmiany?
Są z pewnością lepszym rozwiązaniem niż 500 plus, bowiem mogą w sprawniej dopingować do podejmowania pracy. Wspomniany program, choć jego charakter był prorodzinny i miał doprowadzić do skoku dzietności w Polsce, zgodnie z danymi z rynku, raczej zniechęcił kobiety do podejmowania pracy – zwłaszcza tej mniej płatnej. Dzietność zaś nie wzrosła. W przypadku obniżania PIT-u rząd prowadzi do tego, że Polacy będą mieć więcej pieniędzy, ale w zamian za pracę.

Pozostaje na koniec zadać sobie pytanie, czy właściwym i racjonalnym jest wprowadzanie tego typu finansowych uregulowań kilkanaście dni przed wyborami? Dlaczego rząd nie wprowadza nowych stawek podatku PIT zgodnie z rokiem podatkowym? [1*]


1* Pojęcie to zostało określone w Ordynacji Podatkowej, w myśl, której rokiem podatkowym jest rok kalendarzowy, chyba, że ustawa podatkowa stanowi inaczej. Z powyższego zapisu należy wnioskować, że rok podatkowy dla osób fizycznych pokrywa się z rokiem kalendarzowym. Tak jest w istocie. Ponadto, należy podkreślić, że w stosunku do tej grupy podatników, od wspomnianej wyżej reguły nie ma odstępstwa, ponieważ ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych nie przewiduje innego roku podatkowego, niż okres od 1 stycznia do 31 grudnia danego roku.
Jedyny wyjątek stanowi sytuacja, gdy podatnik rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej w trakcie trwania roku, co skutkuje skróceniem okresu rozliczeniowego, tak, aby zakończył się on dnia 31 grudnia.