inflacja w polsce 2021 001
Jak się okazuje tak wysoka inflacja zaskakuje nie tylko obywateli, ale także na aktualnie rządzących, którzy w obliczy zaistniałej sytuacji ukazują swoją bezradność, bo wzrost inflacji jest wyższy niż wcześniej przewidywano …

Zgodnie z prognozami krajowych ekonomistów inflacja w tym roku nie zacznie spadać. Eksperci zakładają, że może to nastąpić dopiero w przyszłym roku, ale i tak wskaźnik wzrostu cen pozostanie na wysokim poziomie. Według niektórych szacunków, pod koniec bieżącego roku lub na początku przyszłego inflacja może się zbliżyć do 8,5 procent.

Rząd jako środek zaradczy na rosnącą inflację postanowił wprowadzić tak zwaną tarczę antyinflacyjną, która jest połączeniem symbolicznych obniżek podatków oraz dofinansowań dla rodzin.

W tym miejscu rodzą się pytania przede wszystkim o słuszność takich rozwiązań oraz czy nie są spóźnione. Według danych z dnia 1 grudnia 2021 roku inflacja w Polsce sięgnęła już 7,7% i nic nie wskazuje na to, aby to był koniec. To ponad trzykrotnie więcej niż cel inflacyjny Narodowego Banku Polskiego – 2,5 proc. Więcej też niż w innych krajach UE, które opublikowały już wstępne dane o listopadowym wskaźniku cen (CPI).

Ostatnio tak wysoką inflację mieliśmy prawie 21 lat temu – w grudniu 2000 r. wyniosła 8,5 proc. Z tą różnicą, że wtedy spadała, a dziś rośnie. I to szybciej, niż zakładała większość ekonomistów.

Jak się okazuje tak wysoka inflacja zaskakuje nie tylko obywateli, ale także na aktualnie rządzących, którzy w obliczy zaistniałej sytuacji ukazują swoją bezradność, bo wzrost inflacji jest wyższy niż wcześniej przewidywano. Mało tego – w tak trudnej sytuacji Adam Glapiński nadal twierdzi, że sytuacja gospodarcza w kraju nie budzi niepokoju i przekonuje, że wciąż nie możemy mówić o hiperinflacji czy super inflacji, a ogólna sytuacja gospodarcza jest bardzo dobra.
Szef NBP podkreśla także, że ta rekordowa inflacja, to w pewnej mierze również cena za to, jak „w gruncie rzeczy łagodnie obszedł się z nami kryzys i – co nawet ważniejsze – jak szybko się z niego wydźwignęliśmy, przywracając bardzo dobrą sytuację na rynku pracy”.

Mało tego, zaznacza, że choć mamy inflację, to nie różni się drastycznie od poziomu w innych krajach, a o Polsce mówi się w kategorii cudu gospodarczego.

W obliczu tego co obserwujemy niemal codziennie, wydaje się, że mamy do czynienia ze schizofreniczną sytuacją, bo premier i prezes NBP próbują nam wmówić jedno, a generalnie Polacy co innego widzą w sklepach czy w swoich comiesięcznych wypłatach, za które mogą kupić coraz mniej.

Kiedy się ta inflacyjna spirala skończy? Jedno jest pewne – w tym roku sytuacja się nie zmieni, a jeśli nawet, to na gorsze.

Niepewność i nieprzewidywalność potęgują ceny ropy i gazu, a te czynniki pośrednio także podbijają inflację, poza tym zaskakuje też wysokość inflacji bazowej, co pokazuje, że presja popytowa jest na tyle silna, że pozwala firmom, już tradycyjnie przenosić rosnące koszty na klientów.

Wprowadzane podwyżki stóp procentowych oraz zastosowanie tarczy antyinflacyjnej najprawdopodobniej będzie odczuwalne dopiero na początku przyszłego roku. Niemniej, jak przewidują ekonomiści wpływ wspomnianych działań na gospodarkę będzie skutkował w minimalnym stopniu, a zastosowana tarcza antyinflacyjna wręcz będzie mieczem obosiecznym.

Według różnych szacunków tarcza antyinflacyjna ma obniżyć inflację o ok. 1-1,5%, przynajmniej tak sytuację przedstawia Premier Mateusz Morawiecki. W ramach wprowadzonego pakietu mają znaleźć się następujące rozwiązania:

  • Obniżenie stawek VAT na gaz ziemnyz 23% do 8%
  • Zniesienie akcyzy na energię elektryczną oraz obniżenie VAT z 23% na 8% na okres 3 miesięcy
  • Zwolnienie paliw z podatku handlowego
  • Pakiet dofinansowań od 400 do 1150 zł dla najbiedniejszych rodzin, w systemie złotówka za złotówkę. Oznacza to, że w przypadku przekroczenia progu, kwota dotacji będzie pomniejszona proporcjonalnie.

Według wstępnych wyliczeń powyższe rozwiązania mają kosztować budżet państwa 10 mld zł i wejdą w życie wraz z początkiem 2022 roku. Warto zauważyć, że wykreowana przez rząd inflacja, tylko za sam podatek VAT przyniosła ok. 30 mld zł wpływu do budżetu. Rachunek jest prosty Rząd PiS, kosztem Polaków ma do swojej dyspozycji 20 mld zł dodatkowych pieniędzy.

Ekonomiści zwracają uwagę na to, że o ile obniżki podatków faktycznie mogą wyhamować wzrost cen, tak kolejne pakiety pomocowe, które de facto są transferem socjalnym, będą kolejnym impulsem dla rozbudzonego już popytu. W związku z tym bardzo prawdopodobne, że będziemy świadkami wyhamowania oraz wypłaszczenia fali inflacyjnej na początku roku. Niepokojący jest fakt, że w momencie, kiedy podatki zostaną podwyższone w połączeniu z utrzymanie transferów socjalnych możliwe, że wysoka inflacja utrzyma się również w 2022 roku.

Pomimo wprowadzenia wyżej wymienionych zmian, jest bardzo mało prawdopodobne, że Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje się na wstrzymanie podwyżek stóp procentowych. Inflacja sięga już prawie 8%, a należy przypomnieć, że RPP jest mocno spóźniona z rozpoczęciem cyklu choćby na tle takich państw regionu jak Węgry czy Czechy.

W tej chwili, według ekonomistów najbardziej prawdopodobnym scenariuszem dla polskiej gospodarki jest kontynuacja wzrostu stóp procentowych w grudniu oraz styczniu. Otwarte zostaje pytanie, jaka będzie skala podwyżek i czy będą one przebijać rynkowy konsensus, co może potencjalne zacząć umacniać polskiego złotego. Wstępne szacunki wskazują, że inflacja bazowa (po wykluczeniu cen żywności i energii) „podskoczyła” w listopadzie do 4,7 proc. z 4,5 proc. w październiku. To oznacza dalsze rozlewanie się wzrostu cen po wszystkich kategoriach.

Warto także pamiętać, że dzięki niefrasobliwości rządzących, a nawet, jak wielu twierdzi na skutek działania na szkodę państwa wisi nad Polską widmo utraty pieniędzy z środków unijnego Funduszu Odbudowy, które nie zostaną uwolnione, dopóki Polska nie spełni europejskich warunków. Brak tych pieniędzy po pewnym czasie odczuje gospodarka, samorządy i obywatele.
Jakby na to wszystko nie patrzeć, jedno już jest pewne, za błędy rządzących odpowiemy my wszyscy, bez względu na poglądy polityczne.


ŹRÓDŁOZiemia Międzyrzecka