Będzie nowa tablica nagrobna na cmentarzu wojennym. Kto za błąd zapłaci?Mieszkaniec Międzyrzecza, emerytowany oficer Wojska Polskiego podjął się działania zdawałoby się skazanego z góry na niepowodzenie. Jednak okazało się, że interwencja odniosła pozytywny skutek, ale czy rolą mieszkańców jest nadzór nad jakością pracy urzędników?

Sprawa dotyczy tablicy nagrobnej upamiętniającej polskich oficerów i żołnierzy, którzy walczyli i zginęli w kampanii wrześniowej, a także tych, którzy znaleźli się w obozach jenieckich III Rzeszy Niemieckiej i tam w czasie wojny zmarli.  Po wojnie władze polskie ekshumowały ich szczątki i przeniosły na cmentarz wojenny, chowając ich w jednej kwaterze z żołnierzami radzieckimi. Tyle, że formalnie na terenie nekropolii nikt nie umieścił na ten temat żadnej wzmianki. [czytaj więcej ]

W wyniku interwencji Zbigniewa Kolisa, prezesa Klubu Biegacza Piast Międzyrzecz, doprowadzono do tego, że władze gminy podjęły odpowiednią uchwałę na skutek,  której umieszczono na cmentarzu wojennym tablicę ku pamięci pochowanych tam żołnierzy WP z września 1939 r. Niestety na podstawie poniższych pism można wyciągnąć wniosek, że do oficjalnego uhonorowania żołnierzy spoczywających w mogile  szybko nie dojdzie.

Chciałoby się powiedzieć, że sukces, że nic tylko gratulować finału całej sprawy. Otóż nic błędnego. Okazało się, że tablicę wykonano z błędami merytorycznymi i taka bez zastanowienia została umieszczona na mogile. [o sprawie pisaliśmy tutaj ].

Nikt z urzędników nie zainteresował się właściwym wykonaniem napisów na nagrobnej tablicy.  We wspomnianej sprawie merytoryczne opinie powinni przedstawić kompetentni urzędnicy z  IPN oraz Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Całość działań koordynowali pracownicy Wydziału Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Niestety, ktoś nie przyłożył się do sporządzenia właściwego projektu i nie dokonał prawidłowego odbioru prac kamieniarskich, w efekcie czego na tablicy znalazły się w napisach merytoryczne błędy dotyczące stopni wojskowych i skrótów. Nadmienić tu należy, że szacowany koszt tego przedsięwzięcia opiewał na kwotę ok. 3 000 zł., którą nasza gmina otrzymała w formie dotacji celowej z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Tak pokrótce  i w dużym skrócie wygląda dotychczasowa historia inwestycji związanej z instalacją pamiątkowej płyty nagrobnej na cmentarzu wojennym.

 

Kolejna interwencja
W obliczu zaistniałej sytuacji pan Zbigniew Kolis podjął pismem z dn. 10.04.2019 r. skierowanym do wojewody lubuskiego kolejną interwencją w sprawie płyty nagrobnej i zwrócił uwagę, że nie wszyscy żołnierze, których nazwiska umieszczono na płycie polegli w walce, bo są wśród nich tacy, co umarli w obozach jenieckich, a jest to zasadnicza różnica, którą należy mimo wszystko rozróżniać.
Faktem jest, że w ostatnich latach działacze PiS i aktualnie rządzący w kontekście katastrofy smoleńskiej próbują usilnie zatrzeć tę różnicę, twierdząc, że pasażerowie rządowego samolotu polegli w Smoleńsku.
Niemniej nie należy się kierować tą irracjonalną interpretacją rzeczywistości. Wystarczy w tej kwestii zajrzeć do właściwych książek i wszystko stanie się jasne.

W wyniku kolejnej interwencji pana Zbigniewa okazuje się, że napisy na tablicy zostaną zmienione zgodnie z sugestią i zostaną rozróżnione pojęcia: polegli i zmarli podczas II wojny światowej.
Rzecz jasna liter wyrytych w kamieniu nie da się wygumkować i poprawić, czyli trzeba będzie wykonać kolejną płytę nagrobną, no i oczywiście kamieniarzowi będzie się należała za usługę zapłata.

Czy to będzie już finał tej, co by nie mówić wstydliwej sprawy, zobaczymy. Bądźmy mimo wszystko optymistycznie nastawieni, być może za drugim razem się uda.

Pozostaje na koniec zadać wręcz oczywiste pytanie. Kto poniesie konsekwencje za ten brak kompetencji i zwykłe niedbalstwo? W jednym z pism, z dn. 10.05.2017 r. zamieszczonym w poprzednim artykule, wyraźnie jest zapisane, że w kwestii wykonania płyty należy konsultować się z dowódcą 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowane i autorem tej społecznej inicjatywy, czyli Zbigniewem Kolisem. Niestety urzędnicy nie zdecydowali się na konsultacje. W efekcie mamy źle wykonaną pracę i zmarnowane społeczne pieniądze. A przecież sprawa dotyczy tylko prostej płyty nagrobnej.
Jeśli w naszym kraju urzędnicy podobnie podchodzą do bardziej złożonych projektów, to warto się zastanowić jak duże kwoty pieniędzy są marnowane na skutek niekompetencji i niedbalstwa. Zupełnie inną kwestią jest nadzór przełożonych nad podległymi urzędnikami i ich odpowiedzialność, często opłacana niemałymi pieniędzmi.

Czy ktoś z własnego, życiowego doświadczenia zna urzędnika, który za tego typu sprawę został pociągnięty do finansowej odpowiedzialności?

Czytaj także:
Urzędnicza niefrasobliwość, czy brak kompetencji?
Międzyrzecki cmentarz żołnierzy radzieckich poległych w II wojnie światowej w walce z niemieckim faszyzmem


Lokalny Przekrój