piotruś pan gorzów 011
Foto: Archiwum Filharmonii Gorzowskiej / Tomasz Kowaluk

Filharmonia Gorzowska wystawiła bardzo udany Musical, w którym brały udział dzieci i młodzież z niemal całego województwa lubuskiego. Z Międzyrzecza wystąpiło kilku nastolatków. Dla nich była to wielka przygoda.

Piotruś Pan, to barwna opowieść o chłopcu, który kochał przygody. Pojawił się we śnie dzieci, które zabrał do krainy, zwanej Nanibilandia. Bajkowa scenografia tej krainy, w której nie obowiązują domowe zasady. Tutaj „Dzieci Śmieci” spędzają beztrosko czas bawiąc się. Tańczą, śpiewają, śmieją się i sprawia im to niepisaną frajdę. Mali bohaterowie musicalu są wspaniali, zachowują swój beztroski dziecinny wigor…

Jedna z postaci Wanda – świetnie śpiewa trudny repertuar (więcej w krótkim wywiadzie), Piotruś Pan też doskonale wtóruje jej w trudnym polirytmicznym i polifonicznym materiałem muzycznym. Zabawę komplikuje nieco kapitan Hak, lecz dzięki dziecięcemu sprytowi niezgoda kończy się happy endem. Życie, to wielka przygoda, z problemami dnia codziennego. Nie może być pozbawione spontaniczności i zabawy.

Zapytałem o wrażenia kilka przypadkowych osób.

– „Dzieci były cudownie przygotowane. Fantastyczna choreografia, taniec i śpiew oddały klimat Nanibilandii”.

Amelka  – „Bardzo się nam podobało. Fantastyczne przygody, wielkie kreacje przez występujące dzieci. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Muzyka pięknie dopasowana do wartkiej akcji na scenie”.

Tomek z Międzyrzecza  – „Wrażenia świetne. Nie występowałem wcześniej w takiej formie. Pracowało się bardzo dobrze, świetni instruktorzy, bardzo fajna atmosfera. Po prostu świetnie”.

Beata Gramza  – „To była ogromna praca dla wszystkich dzieci. Dzieci, które wybraliśmy z castingu znakomicie prezentowały to, co do tej pory umieją. A tutaj musiały nauczyć się mnóstwa nowych rzeczy, połączyć swój piękny śpiew z graniem, aby dobrze podać tekst z ruchem scenicznym. Materiał muzyczny był trudny. Dla dzieci, które nie miały wcześniej do czynienia z muzyką z nutami, było to spore wyzwanie. To wszystko do nauczenia się na pamięć. Było mnóstwo polirytmii, polimetrii, zmian taktów, zmiana tempa. Musiały nauczyć się pracować na rękę dyrygenta. Wszystkim tym zawodowym arkanom dzieci sprostały i jestem zachwycona. Pracuję (przy realizacji projektów przyp. autora) ) już chyba po raz siódmy z rzędu. Dzieci same wiedzą, ze to jest dla nich niesamowita przygoda. Widzę ich ogromny rozwój. Mamy bardzo zdolne dzieci. Jestem pewna, wiem z doświadczenia poprzednich realizacji, że część z nich kontynuuje naukę i edukację muzyczną. Lubią być artystami”.

Dzieci śmieci chórek.  – „Musical i doświadczenie jest niesamowite. Nawet w chórze zawsze cos się robi na tej scenie. Tyle prób, tyle wyczerpania warto był. Po premierze jest to duże spełnienie”.

 – „Musical jest dla mnie spełnieniem marzeń. Jest takim drugim domen dla nas. Jest to wspaniale, wielkie i świetne uczucie, którego się nie zapomina. Tutaj zawiązują się największe przyjaźnie”.

Wanda  – „Dzień dobry. Przygotowania zaczęły się w październiku. Było bardzo dużo prób. Duże starania wkładałam, aby ta premiera wypadła dobrze i zdaje mi się, że się udało. Piosenki były piękne i bardzo mi się podobały. Bardzo dużo ćwiczyłam i mam nadzieję, ze podobało się.”

Piotruś Pan – „Przygotowania były bardzo fajne. Bardzo lubiłam te próby, bo coś nowego zawsze się uczyłam. Było dużo wkładu w to (przedstawienie). Bardzo nam pomagali opiekunowie. Opieka reżyserska to już w ogóle jakiś show! Było naprawdę wspaniale. Jestem pod dużym wrażeniem.”

Autor – Co byście poleciły osobom, które chciały by zacząć swoja przygodę ze scen?

 – „Zawsze warto próbować. Jest dużo pracy, ale jest to wspaniała przygoda. Warto też uczyć się w szkole muzycznej. Taka nauka dużo nam pomogła. Kto myśli o aktorstwie, ten musi się nauczyć grać na instrumencie. To znacznie ułatwia bycie na scenie.”

Obie dziewczyny z chórku są w klasie śpiewu solowego w Gorzowskiej Szkole Muzycznej przy ulicy Chrobrego. Zapewne takich uzdolnionych muzycznie osób było więcej.

Pirat. Łukasz Przykłodzki – Kapitan Hak.  – „Jestem zawodowym artystą. W 2017 roku ukończyłem Akademię Muzyczną w Bydgoszczy na wydziale wokalno-aktorskim w klasie śpiewu prof. Macieja Witkiewicza i prof. Wojciecha Dyngosza. W 2017 roku miałem okazję po raz pierwszy wystąpić musicalu „Akademia Pana Kleksa. Później dogonić Pippi. Teraz powracam jako Kapitan Hak. Na co dzień jestem aktorem teatru kameralnego w Bydgoszczy. Nierozerwalnie związany ze sztuką,  estradą, sceną, muzyką i aktorstwem.”

Muzyka Szymona Godziemby, to istny labirynt stylów, tańców okraszona niebanalnymi rytmami. Filharmonicy Gorzowscy pod batutą Kazimierza Dąbrowskiego po mistrzowsku oddali jej klimaty zapisane w partyturze.

Tańce, śpiew, ruch sceniczny – bardzo dobrze odebrany przez publiczność i krytyków ma bardzo dobre recenzje. Wystawiony z rozmachem Musical Piotruś Pan podbił serca publiczności. Była to nad wyraz bardzo udana premiera.

Dla dziatwy szkolnej przedstawienie zostały zorganizowanie po dwa spektakle dziennie od poniedziałku do piątku. Dwa składy młodych wykonawców zapewne dały radę tym wyzwaniom. Muzykę orkiestry zastąpiła muzyka z płyty CD.

FOTORELACJA

kliknij na zdjęciu aby powiększyć /zdjęcia: Filharmonii Gorzowskiej/ Tomasz Kowaluk/

Wystawienie Musicalu Piotruś Pan wiąże się z wieloma ciężkimi i żmudnymi próbami. Casting do przedstawienie rozpoczął się we wrześniu, Pierwsze próby w październiku. Wykonawcy musieli prezentować wiele umiejętności, min: mówienia piękna dykcją, wokalne, taneczne, aktorskie. Uważam, że potencjał twórczy wykonawców nie został zmarnowany.
Nad przebiegiem prób czuwali  profesjonaliści, min: Beata Gramza – przygotowanie wokalne, Kamila Pietrzak-Polakiewicz – przygotowanie aktorskie, Iwona Goździk – przygotowanie wokalne chórzystów. Reżyser – Natalia Babińska, choreografia, ruch sceniczny – Agnieszka Krawczyk-Oziewicz, koordynator projektu Iwona Goździk. Libretto Małgorzata Szwajlik, muzyka – Szymon Godziemba-Trybek, reżyseria – Natalia Babińska.


Z muzycznym pozdrowieniem
Zdzisław Musiał

ŹRÓDŁOZiemia Międzyrzecka