Stowarzyszenie Lubuski Weekend Gitarowy 21 lutego 2020 r. zorganizowało wyjazd na koncert do Filharmonii Gorzowskiej. Spora grupa uczniów Międzyrzeckiej Szkoły Muzycznej i dorosłych pasjonatów (15 osób) przeżyła moc muzycznych wrażeń, którymi chce się podzielić.    

Przygotowanie logistyczne wycieczki nie było trudnym zadaniem dla organizatora. Zarezerwowany autobus podjechał na umówione bezpieczne miejsce. W ubiegłych latach organizowanie były wyjazdy na wydarzenia muzyczne do Zielonej Góry. Wielu uczniów nie tylko Szkoły Muzycznej w Międzyrzeczu było po raz PIERWSZY! w dostojnym przybytku dziewięciu muz.  Oczywiście po drodze odwiedziliśmy znaną restaurację, aby wzmocnić się posiłkiem. Kawa była dobra.

Filharmonia Gorzowska pięknie wygląda nocą. Podświetlona światłami podkreśla swoją estymę kulturową. Dobrze, że mamy w pobliżu tak wspaniałą rezydencję kultury, dostępną dla społeczeństwa.

Warto przypomnieć, że Krakowski Kwartet Gitarowy osiem lat temu wystąpił przed międzyrzecką publicznością. Pamiętam, że był to niepowtarzalny i niezapomniany koncert. Więcej o kwartecie przeczytać można na ich stronie internetowej.

Miłosz Mączyńskigitara, Joanna Baran-Nosiadekgitara, Łukasz Dobrowolskigitara, Mateusz Putergitara, tworzą ten kwartet, zdaniem wielu znawców tematu – najlepszy w kraju.

Na program zróżnicowanego koncertu: od muzyki renesansu do twórców współczesnych złożyły się kompozycje: Cztery Tańce z Terpsychory – Michaela Praetoriusa (1571-1621), które wprowadziły nas muzykę epoki kilku wieków wstecz. Delikatność dźwięków gitar i taneczny charakter utworów były dobrym początkiem koncertu. Koncert Brandenburski Nr 3 BWV 1048 – Johanna Sebastiana Bacha (1685-1750) – bardzo rzadko jest wykonywany na 4 gitary. Słyszałem klawesyn, smyczki i pastelowe barwy gitar. Dostojeństwo muzycznych dźwięków było piękne. Claude Debussy (1862-1918) Rêverie. Kompozytor skomponował tę miniaturę na fortepian.

W opracowaniu na cztery gitary kompozycją wg słuchaczy zabrzmiała „cudownie miękko”, tak jakby Debussy myślał o gitarze, mając przed sobą klawisze fortepianu.  Kubański kompozytor i gitarzysta Leo Brouwer (1939) – w kompozycji Krajobraz Kubański w Deszczu za pomocą 24 strun przeniósł dosłownie tytuł kompozycji na dźwięki. Wspomagając kompozycję efektami sonorystycznymi i czysto muzycznymi środkami jakże realnie imitowało porę deszczową na słonecznej Kubie.
Edvard Grieg (1843-1907), zwany (Norweskim) Chopinem północy i jego kilka tańców z  I i II Suita Peer Gynt Op. 46 I 55. Pieśń Solvejgi i Taniec Anitry to wyrafinowana i bardzo wdzięczna forma muzyczna wpadająca w uszy słuchaczy. Kompozytor pisał bardzo melodyjne utwory, min. na fortepian i orkiestrę symfoniczną.

Noc Na Łysej Górze, to kompozycja rosyjskiego kompozytora Modesta Musorgskiego (1839-1881). Piękna paleta możliwości kolorystycznych gitar (o wiele większa, niż na fortepianie). Wykonana z lekkością i wdziękiem. Muzyka współczesnych kompozytorów, min. Dietmara Ungeranka (1950) – Die Sechs Fische (Część I i II) oraz Argentyńczyka Celso Machado (1953) – Tańce Brazylijskie (wybór) to dwa różne światy muzyczne. Spokojny, rozmarzony i delikatny rybi śpiew i szalone taneczne rytmy, różnie widziane muzycznie przez tych twórców.

Po takiej porcji muzyki publiczność nagrodziła artystów ogromnymi brawami, a organizatorzy kwiatami. Na zakończenie jeszcze bis, który był pięknym dopełnieniem muzycznych wrażeń tego wieczoru.

Po koncercie na holu można było chwile porozmawiać z muzykami, kupić płyty kwartetu, „strzelić” z artystami pamiątkową fotkę, czy poprosić o autograf, z czego skorzystaliśmy.

Wracaliśmy do domu mocno uduchowieni. Dziękuję wszystkim za moc wrażeń, że udało mi się przekonać i namówić uczniów na ten koncert, moim znajomym za obecność i wsparcie.

FOTORELACJA

Muzyczne Krajobrazy, Koncert Kameralny Cracow Guitar Quartet był nad wyraz udany. Pełna sala kameralna, sporo młodzieży – najwięcej jednak z naszego miasta. Koncert jako lekcja, moim zdaniem sprawdził się dobrze. A jakie zdania mają uczniowie?

„Koncert był fajny, podoba mi się”, „Najlepsze było, jak strzelali na gitarach” (pizzicato Bartoka przyp. autora).

„Wszystko mi się podobało. Koncert był super!”, „Koncert był Świetny. Najbardziej fajny był koniec,… Zmuszali do zdjęć”, „Ostatni utwór był bardzo taneczny. Podobało mi się opracowanie suity Peer Gynt na kwartet gitarowy oraz koncert Bacha. Słabo moim zdaniem wyszła kompozycja Noc Na Łysej Górze. Najlepszy utwór o deszczu (Krajobraz Kubański w Deszczu). Genialne efekty artykulacyjne”,  „Koncert mi się podobał. Najbardziej ostatni utwór”, „Najlepszy był ostatni utwór i Taniec Anitry (Edvarda Griega)”,  „Najlepsze były ostatnie momenty w filharmonii…”

„Koncert bardzo mi się podobał i chętnie bym go posłuchała jeszcze raz” – Maja.

„Koncert mi się bardzo podobał. Dźwięki gitar w takim pięknym nastroju, to czysta przyjemność słuchać ten kwartet” – Nadia Furmanek 🙂

„Koncert mi się bardzo podobał, a najbardziej ostatnie momenty” – Nicola🙂

Grzegorz Klicki podsumował – „ … koncert był naprawdę rewelacyjny – pokazał między innymi to, jak wiele twarzy może mieć dźwięk wydobywany na sześciu (zaledwie sześciu!) strunach… te gitary dziś szeptały, nuciły, raz były jak harfy, innym razem jak klawesyny; zdarzyło im się nawet zamienić w pastelowe kredki czy szkicujące ołówki. Pozostaje mieć nadzieje, ze pojawi się jeszcze coś gitarowego na podobnie wysokim poziomie, co dziś (dałby Bóg).”

Niech te komentarze będą podsumowaniem udanej wycieczki i jeszcze bardziej rewelacyjnego koncertu.


Z muzycznym pozdrowieniem
Zdzisław Musiał

Zdjęcia LWG archiwum