Lokalny Przekrój

Kwestia żółtych barierek na międzyrzeckich ulicach budzi  nadal wiele kontrowersji. Czy słusznie?

Generalnie przyjmuje się, że już na etapie projektowania, a także w trakcie dalszego zarządzania drogami i ulicami, priorytetem powinno być bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów. W praktyce nie zawsze udaje się uzyskać wymagany poziom bezpieczeństwa ze względu na już istniejącą, ograniczoną szerokość pasa drogowego, która wymusza projektowanie chodników bezpośrednio przy jezdni. Dzieje się tak przede wszystkim w zabytkowej części miasta, gdzie historyczny układ urbanistyczny znacząco ogranicza możliwości kreowania ciągów komunikacyjnych.

W takich sytuacjach z pomocą przychodzą dodatkowe urządzenia bezpieczeństwa ruchu. Są to  barierki ochronne segmentowe lub łańcuchowe, które często można spotkać  w pobliżu placówek publicznych, szkół i przedszkoli czy też punktów generujących duże natężenie ruchu (tj. centra handlowe, stacje benzynowe, obiekty sportowe itp.).
Bez wątpienia najlepszym rozwiązaniem jest fizyczne odseparowanie od siebie różnych grup użytkowników ruchu czyli pojazdów, pieszych i rowerzystów. Można to realizować np. poprzez odsunięcie ciągów pieszo-rowerowych od jezdni z wykonaniem pasów zieleni.

W Międzyrzeczu niestety projektanci przygotowując kolejne plany przebudowy ulic w powyższej kwestii niestety się nie wysilili. Z pewnością wiele ograniczeń generuje stara zabudowa miasta, ale mimo wszystko możliwości istnieją nadal. Z pewnością fakt wyprzedaży terenów miejskich w prywatne ręce mocno ograniczył możliwości w zakresie projektowania śmiałych rozwiązań na miarę obecnych czasów.

Być może komuś w niedalekiej przeszłości  zabrakło odwagi decyzyjnej, a może terminy z kampaniami wyborczymi  przysłowiowo nie spinały się. Faktem jest, że w wielu miejscach można było kwestie organizacji ruchu w Międzyrzeczu rozwiązać bardziej kompleksowo.

Fotorelacja 

Zdjęcia: Kazimierz Czułup


Warto pamiętać, że barierki ochronne stosuje się wtedy, gdy istnieje realne zagrożenie dla ruchu pieszego i rowerowego, co nie zawsze musi oznaczać ryzyko zderzenia z pojazdem. Rozporządzenie o znakach i sygnałach drogowych nie precyzuje jasno w jakich przypadkach należy stosować barierki ochronne.

Barierki takie zaleca się montować na chodnikach w przypadku rzeczywistej prędkości jazdy pojazdów przekraczającej 50 km/h. Dotyczy to w szczególności miejskich dróg klasy G i GP oraz niektórych ulic klasy Z, stanowiących obwodnice lub ważniejsze ciągi w mieście.
Ponadto barierki należy stosować również w celu ochrony pieszego i rowerzysty przed możliwością wpadnięcia do głębokiego rowu. Zaleca się je montować, gdy wysokość nasypu wynosi powyżej 50-70 cm w zależności od nachylenia skarp.

Niewątpliwie barierki powinno się też stawiać w miejscach szczególnie niebezpiecznych, tj. na skrzyżowaniach, przejściach dla pieszych oraz w rejonie szkół i przedszkoli w celu wyeliminowania możliwości niekontrolowanego wtargnięcia pieszego na jezdnię w miejscu niedozwolonym. Zakłada się, że na skrzyżowaniu kierowca zwraca największą uwagę na inne pojazdy i organizację ruchu (znaki, sygnalizację itp.), a dopiero później koncentruje uwagę na pieszych i rowerzystach.



Czy w Międzyrzeczu postawiono za dużo barierek ochronnych?  Czy w każdym miejscu ich montaż był podyktowany tylko i wyłącznie wymogami bezpieczeństwa?
Wydaje się, że w niektórych miejscach trudno znaleźć racjonalne uzasadnienie dla istnienia wspomnianych barierek.  Na pewno nie uzasadniają ich montażu wymogi ustawowe i przepisy związane z organizowaniem ruchu drogowego, biorąc pod uwagę fakt, że na terenie naszego miasta pojazdy nie powinny przekraczać 50 km/h.

Kilka lat temu takich barier ochronnych nie było i w związku z tym faktem statystyki nie odnotowują więcej wypadków. Czy chodnikami wtedy poruszali się inni ludzie, bardziej sprawni? Tu dywagacji może być wiele, ale jedno jest pewne, dawniej po ulicach nie poruszali się ludzie uzależnieni od smart fonów, tak jak to się dzieje obecnie, kiedy widzimy ludzi wkraczających na jezdnię ze wzrokiem wlepionym w ekran swojego telefonu, często ze słuchawkami na uszach!  Obecnie pieszych ustawowo zwalnia się z obowiązku zachowania szczególnej uwagi podczas przekraczania ulicy. Często pieszy wchodzi na przejście bez upewnienia się, czy nie zbliża się pojazd. Bo to kierowca musi uważać i myśleć za siebie i za pieszego poruszającego się chodnikiem.
W takiej sytuacji barierki w wielu sytuacjach niczego nie załatwiają.  Mało tego, często tylko generują koszty związane z koniecznością ich remontowania.


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Proszę podać swoje imię