Upalna niedziela 23 czerwca. Ludzi mnóstwo na dworcu i w okolicach. Lokomotywy (głównie spalinowe) i okazały dymiący parowóz – atrakcje nie lada dla miłośników i dzieci przede wszystkim.

Lokomotywy parowe i spalinowe
Choć sentymentalne wspomnienia u wielu dojrzałych wiekiem ożyły. Wagony „Wars” czy tzw. bonanzy cieszyły oko. Pociągi o nazwach: Farmer, Nietoperz, Pojezierze, Wojak, Wiórek, Gacek, Topola, Pszczoła, Puck czy Drwal wjeżdżały i wyjeżdżały ze stacji w konkretnych kierunkach. Kołyszące się wagony, przeciągłe sygnały dźwiękowe lokomotyw – robiły wrażenie. Kilkakrotne przejazdy lokomotyw w paradzie w różnych kompilacjach nagradzane były brawami okrzykami zachwytu.

Na międzyrzeckim dworcu  swoje stare motocykle wystawili pasjonaci (Junak, Sokół, SHL, Iż). Była grupa rekonstrukcyjna przemytników granicznych z okresu międzywojennego GRH Jager z Gorzowa Wlkp.

Wokół dworca Festiwal smaków.
Europejski wymiar kuchni tureckiej – Berliner Kebab, pierożki koreańskie, wietnamskie, chińskie. Frytki świata, w tym kręcone (ziemniak spiralnie pokrojony na patyku – 10 zł, nieco szokował). Smaki śródziemnomorskie, Muchachos Cubanos, Złote Paluchy, Kołacze węgierskie, Yerba Mate (ziołowy, nieco gorzki orzeźwiający napój był idealny na ugaszenie pragnienia). Smaki ulicy i Lody tajskie. Te ostatnie były rewelacyjne, tu takich nie uświadczy się w ogóle. Były piwa rzemieślniczych browarów, czyli wszystko co na pikniku jest pożądane.

Swój zabytkowy sprzęt wystawili druhowie z OSP, które przyciągały oko i były oblegane przez dzieci. Było dobrze zaopatrzone stoisko promocyjne z międzyrzeckiego Ratusza gdzie można było widokówkę z parowozami podstemplować okolicznościową pieczęcią  Wielu pytało o możliwość zakupu koszulek z napisem I Love Międzyrzecz. Tych odsyłano do mającego otworzyć swe podwoje w lipcu punktu.

Były ciekawe prowadzone  warsztaty i stoiska Urzędu Marszałkowskiego, nawiązujące do 15 lat bycia w strukturach UE. Wiele stoisk dla i z myślą o dzieciach. Ceny obłędne. Żniwa dla sprzedających, Ale żyje się raz – zwykło się mawiać. Bo takich atrakcji dawno w Królewskim Mieście Międzyrzecz nie było. Udana impreza zapewne famą po okolicy się rozniesie. I bardzo dobrze.

FOTORELACJA


Tekst i zdjęcia: Lech Malinowski

Lokalny Przekrój