Międzyrzeccy strażacy Bartłomiej Nir – Skibski i Dariusz Wasilewski wzięli udział w niezwykle ciężkich zawodach. Wbiegli po schodach na 34. piętro gdańskiego wieżowca.

Warto przypomnieć, że nie był to pierwszy taki wyścig międzyrzeckich strażaków. Dwuosobowy duet ma za sobą kilka udanych startów w tym roku w tym morderczy wyścig we Wrocławiu na 49. piętro Sky Tower – najwyższego budynku w Polsce w kategorii wysokość do dachu. Tam mieli do pokonania 1100 schodów.

1 grudnia nasi strażacy uczestniczyli w charytatywnym wyścigu Arena Star Challenge – pierwszym w Polsce Północnej wyścigu po schodach najwyższego w regionie budynku Olivia Star, mierzącego 180 metrów wysokości.
Bartłomiej Nir – Skibski i Dariusz Wasilewski w ramach Mundurowego Star Sprint podjęli wyzwanie pokonania 34 pięter o łącznej liczbie 723 schodów. Wspinali się po schodach w mundurach bojowych, z maskami na twarzy i butlami z powietrzem! W tej konkurencji obok  Strażaków stratowali również Ratownicy medyczni, Policjanci i Żołnierze.

Rywalizacja odbywała się w pięciu kategoriach:

  • Star Sprint, w którym zawodnicy ścigali się z poziomu zero, finiszując na 34.
  • Star Ultra podczas którego uczestnicy pokonają 34 piętra trzy razy,
  • Mundurowy Star Sprint wymagający zmierzenia się z dystansem Sprint w pełnym umundurowaniu.
  • Star Challenge, gdzie przez 120 minut należy przebiec, jak najwięcej pięter.

Rywalizację zamknął Puchar Rezydentów Olivia Business Centre, w którym 3 osobowe zespoły firmowe walczyły o unikatowe trofeum wykonane przez Niewidome Dzieci z Ośrodka w Sobieszewie.

Dariusz Wasilewski zajął 40. miejsce, a Bartek Nir – Skibski 49.

Skala trudności i wyjątkowość wyzwania Star Challenge sprawiają, że sportowe oblicze Gdańska nabiera nowego wymiaru, a dla biorących udział w rywalizacji śmiałków chwila startu staje się wielką próbą charakteru i sprawdzianem możliwości. Popularność pierwszej edycji wydarzenia umocniła organizatorów w przekonaniu, że Star Challenge na stałe wpisze się w przedświąteczną tradycję miasta, przyciągając na start wielu zawodników z całej Europy

Celem wyścigu Star Challenge jest pomoc. Każdy, kto stanął na starcie i pokonał poszczególne piętro sprawił, że  Olivia Star wsparło tym samym podopiecznych Ośrodka Wczesnego Wspomagania Rozwoju Dziecka Niewidomego i Niedowidzącego w Sobieszewie. W tym roku zawodnicy wybiegali 10 tysięcy złotych. Brawo!  Uzyskana kwota pozwoli na wyrównanie szans edukacyjnych dzieci będących pod opieką placówki.

Trzy korony… po biegu i wypadzie do Gdańska – tak skomentował udział w zawodach na Facebooku Bartek Nir-Skibski

1. Korona- serce
Czasy: Wasyl 8,42min, Niru 9,56min
Tak to wygląda ale nie każdy wie, że każdy bieg ukrywa, tzw. ukryte misje. Ten bieg ma to samo w sobie. 34. piętra wystarczyło pokonać by dołożyć cegiełkę dla podopiecznych Ośrodka dla Niewidomych Dzieci w Sobieszewie. Udało się. Nasze cegiełki indywidualne są na miejscu jak również cegiełka z napisem Międzyrzecz tam została dołożona. Serca biły jak szalone i ze zmęczenia i z chęci pomocy. Udało się.

2. Korona – wiara
Wiara w to, że można zdziałać wiele, osiągnąć jeszcze więcej. Wierzymy że nasze dzieci, które z nami były są dumne z dwóch świrów biegających do odcięcia oddechu, nóg , głowy tylko po to by stanąć z ręką uniesioną w górę i ze słowami na ustach – ZROBIŁEM TO… ZNOWU I TO DLA NICH.
O naszych kobietach już nie wspomnę , każdy bieg z nami, robiące zdjęcia, taka ekipa backstage, bo to dzięki nim możecie zobaczyć nas w różnych ujęciach. Dają kopa, motywację. Dziękuję

3. Korona – wytrwałość
Wytrwaliśmy, przetrwaliśmy, nasze fanaberie stały się sposobem na życie. Ci którzy umieli się śmiać, komentować teraz pytają kiedy znowu i gdzie jedziemy, jak wysoko.
Jestem z tego dumny , że przetrwaliśmy i że był to wiatr w skrzydła by nie runąć w to żałosne życie jak inni leżą na dnie.

Wyjazd bardzo udany, sportowo, rodzinie, turystycznie. Bo wiemy jak się robi pierniki w Toruniu, byliśmy w ważnym historycznie miejscu na Westerplatte , Hevelianum Gdańsk, bawiliśmy się przednio.
Nawet znaleźliśmy coś z naszej małej Ojczyzny – Międzyrzecz, tak ten z bunkrami. Piec do wypiekania przeniesiony do Torunia , odrestaurowany służy jako eksponat obecnie w Muzeum Pierników w Toruniu.

Gdzie dalej? 2020 już puka do naszych drzwi z kalendarzem i propozycjami. Myślę że będziecie wiedzieć gdzie znowu nas wyobraźnia i chęć biegania poniesie a teraz czas na odrobinę odpoczynku.

FOTORELACJA