skradziony kamper 001Kierowca kampera, gdy zobaczył podjeżdżający radiowóz Inspekcji Transportu Drogowego, zaczął się oddalać od niego i zostawił pojazd z uruchomionym silnikiem. Został zatrzymany przez inspektorów i początkowo twierdził, że kamper nie należy do niego. Samochód miał uszkodzoną stacyjkę. Wezwani na miejsce lubuscy policjanci ustalili, że pojazd skradziono na terenie Niemiec.

W niedzielę (1 maja) rano, na parkingu stacji paliw przy krajowej 92-ce koło Torzymia, patrol ITD z Biura Kontroli Elektronicznej Opłaty zauważył kampera zarejestrowanego w Niemczech. Pojazd podlegał obowiązkowi uiszczania opłaty za przejazd płatnym odcinkiem drogi, dlatego inspektorzy postanowili dokonać kontroli drogowej.
skradziony kamper 002Obok samochodu stał młody mężczyzna. Na widok radiowozu zostawił kampera z uruchomionym silnikiem i zaczął szybko oddalać się od niego. Po chwili został zatrzymany przez inspektorów.
Początkowo twierdził, że pojazd nie należy do niego i tylko spacerował wokół niego. Inspektorzy obejrzeli samochód. Okazało się, że ma uszkodzoną stacyjkę. Wszystko wskazywało więc na to, że auto może pochodzić z kradzieży. skradziony kamper 003W tej sytuacji mężczyznę zatrzymano do momentu przyjazdu wezwanych policjantów. Nie stawiał oporu, więc inspektorzy nie mieli potrzeby używać środków przymusu.

Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Sulęcinie ustalili, że kamper został niedawno skradziony w Niemczech. 24-latka wraz z pojazdem przekazano do dalszych czynności policjantom, którzy prowadzą dochodzenie w tej sprawie.


Na podstawie informacji prasowej Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego

ŹRÓDŁOZiemia Międzyrzecka