Czy funkcjonujący aktualnie w Międzyrzeczu system gospodarki odpadami komunalnymi jest optymalny?W ostatnich dniach wśród mieszkańców pojawiło się wiele wątpliwości co do efektywności funkcjonowania aktualnie obowiązującego systemu gospodarki odpadami komunalnymi w mieście i na terenie gminy.

Czytaj także:
System EKO AB – rewolucja w gospodarce odpadami?
Wiosenne czyszczenie pojemników na odpady w Międzyrzeczu
Wzrost cen za odbiór śmieci w Gminie Międzyrzecz

Wizja niemal stu procentowych podwyżek za odbiór odpadów komunalnych i notorycznie przepełnione śmieciami kontenery wzbudzają wśród mieszkańców uzasadnione obawy, że system gospodarowania odpadami po prostu się nie sprawdza.
Problem zauważono nie tylko w Międzyrzeczu. Niestety rosnące stawki dla mieszkańców w innych miastach, a także rosnące koszty pracy, ENERGII i inne pokazały, że wiele firm mimo umów zrywają je i twierdzą, że wolą zapłacić kary umowne niż prowadzić usługi na warunkach określonych w umowie. Jednym słowem dla mieszkańców jest coraz drożej, a z kolei  firmom  podobno nie opłaca się. O co więc tu chodzi?

Większość zapewne odpowie, że chodzi o pieniądze. Z pewnością tak, ale czy to nie jest zbyt wielkie uproszczenie? Czy w tej kwestii wpływ decydujący powinny mieć tylko i wyłącznie pieniądze, które zarabiają firmy zajmujące się zagospodarowaniem odpadów komunalnych?

Otóż nie, nie taki jest zasadniczy cel funkcjonowania systemu zagospodarowaniem odpadów komunalnych. Po kilku latach na tym rynku doszło do zasadniczych zmian strukturalnych. Okazuje się, że aktualnie do ogłaszanego przez gminę przetargu zgłasza się ze swoją ofertą tylko  jeden podmiot, czyli cała idea wyłaniania w drodze przetargu najkorzystniejszej oferty przestała istnieć. Co się stało? Odpowiedź jest w tej kwestii prosta. Otóż mniejsze firmy dotąd samodzielnie działające w regionie dogadały się i utworzyły konsorcjum, stając się tym samym monopolistą w tej kwestii. Czym to skutkuje? To proste, gmina praktycznie nie ma wyboru, albo odrzuci ofertę i miasto utonie w śmieciach, albo przyjmie takie warunki jakie podyktuje monopolista. W efekcie nie mówi się już w tej kwestii o jakiejkolwiek logice i zasadniczych celach, bo w tych uwarunkowaniach zaczął się liczyć tylko jeden cel, a mianowicie zyski firmy.

Kto doprowadził do takiej sytuacji? Tu akurat nie trzeba prowadzić wielkiego śledztwa, bo sprawa jest oczywista. To efekt nieprzemyślanych i nieodpowiedzialnych poczynań ustawodawcy. Tak, winę za to ponosi nie kto inny tylko polski rząd. To rządzący kilka lat temu ustawami wymusili na lokalnych samorządach  konieczność wyzbycia się zaplecza sprzętowego, które dotąd obsługiwało miasta i gminy w zakresie odbioru i wywozu odpadów komunalnych na wysypiska. Wygrały te samorządy, które się nie poddały i zachowały w swojej strukturze techniczne zaplecze, które umożliwia zachowanie samodzielności i stwarza warunki do obsługi mieszkańców w tym zakresie. Te samorządy, które uległy presji, skazały mieszkańców na monopolistów i niekończące się podwyżki usług. Obecnie nikt nawet mieszkańcom już nie przedstawia rzetelnych kalkulacji i uzasadnień kolejnych podwyżek. Wysuwanie argumentu, że system musi się sam finansować, to trochę za mało – to nie jest uzasadnienie, to jest ustawowe założenie funkcjonowania systemu.
Niestety w tych uwarunkowaniach inaczej być nie może, a samorząd przyparty do muru nigdy nie będzie w stanie przedstawić rzetelnych, społecznie akceptowanych kalkulacji, bo tu nie interes społeczny jest brany pod uwagę tylko interes i rachunek ekonomiczny firmy.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że główne cele ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, to przede wszystkim upowszechnienie zasad segregacji odpadów przez mieszkańców oraz zmniejszenie ilości składowanych odpadów komunalnych poprzez m.in. zapewnienie powstania odpowiednich instalacji do ich odzysku lub unieszkodliwiania.

Na co dzień mało kto pamięta i co gorsze rządzący nie wspominają o tym, że  Polska jest zobowiązana do osiągnięcia odpowiednich poziomów ograniczenia masy odpadów komunalnych ulegających biodegradacji, kierowanych do składowania (do 16 lipca 2020 r. – do nie więcej niż 35%), a także poziomów recyklingu, przygotowania do ponownego użycia oraz odzysku innymi metodami papieru, metali, tworzyw sztucznych, szkła (do 31 grudnia 2020 r. – 50%), a także innych niż niebezpieczne odpadów budowlanych i rozbiórkowych (do 31 grudnia 2020 r. – 70%).

Opracowane przez samorządy regulaminy utrzymania czystości i porządku na terenie gminy powinny zachęcać i zapewniać osiągnięcie wyżej wymienionych celów.
Okazuje się, że pomimo zmonopolizowanego rynku, nadal dużo łatwiej jest zorganizować przetarg niż zorganizować prawdziwy, społecznie akceptowany oraz wydajny i efektywny system gospodarki odpadami.

regionalna instalacja przetwarzania odpadów komunalnych w Długoszynie, koło SulęcinaPolskie samorządy na RIPOK-i (regionalne instalacje przetwarzania odpadów komunalnych) z instalacjami MBP (mechaniczno-biologicznym przetwarzaniem odpadów) wydały już ponad 46 mld PLN! Jednocześnie ministerstwo środowiska od 2010 roku stwierdza jednoznacznie, że efektywność ekologiczna instalacji MBP nie przekracza 8% i nie należy tych instalacji budować, a mimo to jeszcze nie jedna od tego czasu została wybudowana i z wielką pompą otwarta jako najnowocześniejszy zakład w Europie.
W naszym regionie głośno było kiedy powstawała taka regionalna instalacja przetwarzania odpadów komunalnych w Długoszynie, koło Sulęcina.
Ten projekt dla naszego regionu miał być rozwiązaniem idealnym i ekonomicznie uzasadnionym oraz spełniającym społeczne potrzeby w zakresie gospodarowania odpadami komunalnymi.  Minione lata skutecznie zweryfikowały powstały system. Coroczne podwyżki opłat za odbiór odpadów komunalnych dobitnie świadczą o tym, że system jest niewydolny i nie spełnia swojej roli. Ostatni pożar składowiska odpadów (6.05.2019 r.) jest swoistym ostrzeżeniem, że to nie tędy droga. Pożary tego typu już w zasadzie nie robią na mieszkańcach wielkiego wrażenia, bo wszyscy zdążyli się już do nich przyzwyczaić ale nie zmienia to faktu, że za każdym razem taki pożar to potencjalne zanieczyszczenie powietrza i zagrożenie pożarowe dla całej okolicy.

Pamiętać należy, że każdorazowo za akcję gaśniczą strażakom trzeba zapłacić. Jak Państwo sądzą, kto na końcu zostanie obciążony kosztami?

Biorąc pod uwagę bardzo niską efektywność funkcjonującego obecnie systemu i zbliżające się nieuchronnie terminy osiągnięcia przez Polskę traktatowych zobowiązań do osiągnięcia odpowiednich poziomów ograniczenia masy odpadów komunalnych ulegających biodegradacji, kierowanych do składowania musimy mieć świadomość grożących kar jakie nasz kraj może ponieść w przypadku niespełnienia w przyszłości wymaganych norm. Koszty ponownie poniesie całe społeczeństwo.

Być może zamiast zastanawiać się nad tym, jak obniżyć zapowiadane opłaty o złotówkę lub dwie należałoby się skupić nad poszukaniem innych bardziej efektywnych rozwiązań. Pomysły już są i to nie w teorii ale jako wdrożone projekty, wystarczy się tylko zainteresować. Być może warto wybrać się w służbową podróż do takiej miejscowości i odwiedzić tamtejszy samorząd, np. w Płocku, w Nakle nad Notecią lub bliżej do Bytomia Odrzańskiego. W tych miejscowościach wdrożono System EKO AB.  W tym systemie można zagospodarować bezpośrednio do 80% odpadów komunalnych, a ok. 15% przeznaczyć do przekształceń termicznych.  [ czytaj więcej na ten temat  ]

W procesie zagospodarowania odpadów liczy się efektywność i w tym kierunku należy podążać. Mieszkańcy nie mogą zrozumieć po co mają segregować śmieci, skoro później, kiedy przyjeżdża, tzw. śmieciarka, to  wszystkie śmieci wsypywane są i tak do jednego zbiornika i skutecznie się je miesza. Padają pytania, dla czego Urząd Miejski w tej kwestii nie reaguje?

Takie praktyki odbywają się praktycznie na każdym osiedlu i wszyscy to widzą. Reakcji jest brak, natomiast mieszkańcom, którzy zobowiązali się do segregowania, po stwierdzeniu, że śmieci nie są właściwie posegregowane można wydać w każdej chwili decyzję o naliczaniu opłaty jak za śmieci niesegregowane, bez ustalania sprawcy, na zasadzie zbiorowej odpowiedzialności. Kto ustalił takie zasady, niezgodne z obowiązującym w Polsce prawem. Jakim prawem stosuje się odpowiedzialność zbiorową? Takie praktyki stosował podczas wojny niemiecki okupant.  Mamy XXI wiek, to zobowiązuje do odrobiny rozsądku.

Kolejne podwyżki opłat także niczego nie załatwią, a w znacznym stopniu tylko obciążą budżety domowych gospodarstw. Proszę się zastanowić, ile pieniędzy miesięcznie na ten cel wyda rodzina złożona z pięciu, czy też sześciu osób? Na dalszą metę obecny system i tak padnie. Pierwszym symptomem są właśnie płonące wysypiska i składowiska, drugim podwyżki, a trzecim zalegające śmieci w osiedlowych kontenerach.

Warto obejrzeć poniższy materiał filmowy, w którym zaprezentowano miasto Kamikatsu w Japonii. W 2003 roku władze zarządziły tam powszechny recykling. Wcześniej odpady trafiały na wysypiska lub do spalarni. W tym mieście nic się nie marnuje. Mieszkańcy musieli się przyzwyczaić do segregowania śmieci w 34 kategoriach. Udało im się też sporo zaoszczędzić.

Czytaj także:
System EKO AB – rewolucja w gospodarce odpadami?
Wiosenne czyszczenie pojemników na odpady w Międzyrzeczu
Wzrost cen za odbiór śmieci w Gminie Międzyrzecz


Lokalny Przekrój