W skali roku przez mostek na Paklicy, wiodący do Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej i parku muzealnego przechodzi kilka tysięcy ludzi.

Po długim oczekiwaniu w trakcie, którego doszło w międzyczasie do rozstrzygnięcia sądowego, rysuje się szansa, że w końcu most przez Paklicę, wiodący do Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej zostanie gruntownie wyremontowany. 

Międzyrzecki Zespół Muzealny wraz z piastowskim zamkiem jest bez wątpienia od wielu lat wizytówką i atrakcją naszego miasta. W skali roku przez mostek na Paklicy, wiodący do Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej i parku muzealnego, przechodzi kilka tysięcy ludzi. Wiele osób skraca sobie tędy drogę zmierzając z centrum miasta na osiedle Kasztelańskie. Znaczna część mieszkańców traktuje to miejsce jako swoistą przyrodniczą enklawę służącą wypoczynkowi.

Po tym w sumie niedużym moście, w ograniczonym zakresie poruszają się także pojazdy samochodowe. Niestety, czas znacznie nadwyrężył drewnianą konstrukcję.

FOTORELACJA – (archiwum) – zdjęcia wykonane w dniu 26 marca 2018 roku

Most na Paklicy (sztucznym korycie powstałym w 2. drugiej połowie XIII wieku), jak pamiętamy przebudowano w związku ze zbliżającymi się obchodami Milenijnymi Międzyrzecza w 2003 roku i po zakończeniu obchodów nikt o niego przez lata nie dbał. Konstrukcja nie była doglądana i na bieżąco nie poddawano jej konserwacji. Dlaczego? Bo w okresie przemian ustrojowych po 1989 r., przez błąd czy niedopatrzenie urzędników, formalnie nie przydzielono mu nowego właściciela i w związku z tym nikt nie poczuwał się do obowiązku dbania o tę konstrukcje.
Podobno pan Zbigniew Ciechanowicz, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego występował z pismami do gminy, Starostwa Powiatowego oraz Urzędu Marszałkowskiego, ale od każdej z instytucji otrzymał tę samą odpowiedź: „… most nie jest naszą własnością…”.

Wprawdzie w międzyczasie dokonano pewnej kosmetyki mostu, bo trudno nazwać to remontem. Obicie belkowania i barier deseczkami po to, żeby ukryć zbutwiałe drewno niczego nie załatwia. Te nieudolne próby przykrycia problemu widać na zdjęciach, po lewej stronie mostu, patrząc w kierunku budynku bramnego.

Przez lata drewniana konstrukcja mostu zbutwiała, zaczęła zapadać się jezdnia przy przyczółkach, poręcze w każdej chwili mogły się zwalić do rzeki. Deskowanie jezdni zaczęło się rozpadać. Dyrekcja muzeum nie była w stanie samodzielnie przeprowadzić kosztownego remontu. Ograniczono się jedynie do oddzielenia ruchu od niebezpiecznych poręczy, a na jezdnię ułożone zostały drewniane płyty OSB.

Przez wiele miesięcy kwestia remontu mostu stanęła praktycznie w miejscu, bo nie można było ustalić jego właściciela.  Samorządy, powiatowy i gminny, nie mogły się w tej kwestii porozumieć.

W końcu sprawa trafiła do sądu, który w swoim orzeczeniu określił odpowiedzialność właścicielską Muzeum i Urzędu Miejskiego po połowie. Strony w związku z tym mają takie same prawa i obowiązki oraz powinny w tej kwestii współdziałać.

Wstępnie koszty remontu zostały oszacowane na ok. 144 tys. zł. Muzeum otrzymało zwiększoną dotację w związku z tym, że po oględzinach fachowca z Zielonej Góry okazało się, że podczas remontu konieczna będzie także wymiana stalowych dźwigarów, na których spoczywa konstrukcja mostu, czego pierwotnie nie zakładano.
Podczas XII sesji Rady Powiatu 24 września 2019 r. podjęto uchwałę dotycząca przekazania środków dla Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej, będącego jednostką podległą starostwu. Muzeum praktycznie stało się stroną w kwestii remontu mostu i mogłoby się wydawać, że sprawa remontu wychodzi na przysłowiową prostą. Niestety tak nie jest.
„Gmina jest koordynatorem inwestycji oraz pokryje połowę jej kosztów. Pozostałą część sfinansuje Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej im. Alfa Kowalskiego” – poinformował na Facebooku burmistrz Remigiusz Lorenz.

Kto i na jakiej podstawie podjął decyzję, że wyłącznie Urząd Miejski jest koordynatorem całej inwestycji nie wyjaśniono. W efekcie dyrekcja Muzeum nie jest na bieżąco informowana o kolejnych krokach związanych z remontem. Tak przykładowo było w środę, 2 października podczas rekonesansu wojskowych i urzędników z gminy na czele w burmistrzem, podczas którego rozmawiano o budowie nowego mostu. Zaproszono z tej okazji nawet telewizję z Gorzowa Wlkp., ale o poinformowaniu dyrektora Muzeum już niestety zapomniano, co zresztą urzędnicy z Ratusza skrzętnie udokumentowali na zdjęciach wykonanych podczas rekonesansu.

Jak nas poinformował dyrektor Andrzej Kirmiel, na chwilę obecną nie ma żadnych pisemnych ustaleń pomiędzy Urzędem Miejskim i Muzeum. Nie dokonano żadnych uzgodnień w kwestii funkcjonowania Muzeum podczas remontu. Dyrekcji Muzeum na dzień dzisiejszy nie poinformowano o terminie rozpoczęcia i zakończenia remontu. Dyrekcja nie wie, czy ma się szykować na zamknięcie Muzeum dla zwiedzających i czy w ogóle będzie dostępne przejście na teren Muzeum z ulicy Podzamcze. Ta kwestia jest o tyle istotna, bo innego przejścia praktycznie nie ma, nie licząc drogi przez prywatną posesją państwa Frabińskich od strony ulicy Zachodniej.

Wytworzyła się bardzo dziwna i niezrozumiała sytuacja pomiędzy stronami. Czym takie działanie jest motywowane? To trudno jednoznacznie określić.
W zasadzie jakieś bliżej nieokreślone motywacje, czy też animozje nie powinny zdominować tego projektu. Akurat w takiej sprawie obie strony powinny efektywnie współpracować. Biorąc pod uwagę skromną załogę Muzeum, logicznym jest to, że inicjatywa współpracy powinna wypływać z Ratusza, a nie odwrotnie, bo o ile w kwestii finansowania inwestycji obciążenie jest jednakowe, to niejednakowy jest potencjał jakim dysponuje samorząd gminny w stosunku do Muzeum.

Czy koszt remontu, wstępnie oszacowany na kwotę 144.000,00 zł., to dużo? Cóż, to zależy od punktu widzenia. Spójrzmy na tę kwestię przez pryzmat dochodów gminy. Przykładowo z tytułu dzierżawy sklepu Biedronka przy ul. Piastowskiej, budżet gminy Międzyrzecz w 2016 roku uzyskał kwotę 101.072,31 zł. Obecnie pawilon od prawie trzech lat obiekt stoi pusty. Proszę sobie policzyć stratę i porównać z kosztem planowanego remontu. Okazuje się, że za dochód tylko z trzech lat można byłoby wyremontować dwa takie mosty. To tyle na temat kosztów. Wnioski zapewne każdy wyciągnie samodzielnie.

FOTORELACJA

kliknij na zdjęciu aby powiększyć /zdjęcia: Kazimierz Czułup/


Pomimo pewnych problemów dyrektor Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej jest pełen pozytywnych myśli w kwestii tej inwestycji.

„Szykuje się solidny remont mostu, taki który pozwoli nowej konstrukcji służyć mieszkańcom przez kolejne ćwierć wieku. Będzie drogo, ale jak to się mówi, biednego nie stać na tanie rzeczy. Uznaliśmy, że tu trzeba działać po gospodarsku i jeśli mamy przeprowadzić remont to trzeba, to zrobić dobrze i solidnie. Nie można pozwolić na to, żeby po pięciu latach trzeba było przeprowadzać ponownie prace  remontowe i wymieniać skorodowane stalowe belki, których nie wymieniliśmy podczas tego remontu” – mówi Andrzej Kirmiel, dyrektor Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej.

Zgodnie z porozumieniami most wybudują żołnierze 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej, a konkretnie wojskowi z 5 Kresowego Batalionu Saperów z Krosna Odrzańskiego.

Podobno prace mają się rozpocząć w drugiej połowie października 2019 roku, a remont, jak zapowiada Ratusz ma trwać około miesiąca, czyli finału można się spodziewać w połowie listopada. Czy tak będzie trudno powiedzieć, bo dokumentów w tej sprawie nie udostępniono. Zgodnie z zapowiedzią, wynajęta firma budowlana ma postawić konstrukcję żelbetonową. Natomiast saperzy zajmą się między innymi rozbiórką starej przeprawy, a następnie budową nowej.

Warto przypomnieć, że dzięki wojsku nasze miasto wzbogaciło się o dwie nowe i jedną kompletnie wyremontowaną przeprawę na Obrze. W 2016 roku saperzy z Inowrocławia i Torunia wybudowali na Obrze mostek na wysokości Stadionu Miejskiego. Natomiast w kwietniu 2018 roku wyremontowali, a w zasadzie postawili nową konstrukcję mostową w ciągu ulicy Ożoga, między ogródkami działkowymi i wsią Św. Wojciech.

Ostatni, nowo wybudowany przez żołnierzy most wiodący z bulwaru Jana Pawła II na osiedle Winnica do użytku oddano 29 listopada 2018 r., a koszt tej inwestycji wyniósł 123 tys. zł – w kwocie tej wliczony był także koszt materiału.

Bez wątpienia udział Wojska Polskiego w tych inwestycjach jako wykonawcy gwarantował wysoką jakość prac, solidność konstrukcji i terminowość zakończenia budowy. Dzięki pracy saperów wielu mieszkańcom Międzyrzecza i sołectwa Święty Wojciech skróciła się droga do pracy i szkoły, a w skali roku nowo wybudowane i co ważne bezpieczne przeprawy pokonują tysiące pieszych i rowerzystów.

Miejmy nadzieję, że także ten remont zostanie przeprowadzony fachowo, sprawnie i szybko. Sprawie będziemy się przyglądać.


Czytaj także:
Most wstydu
Kładka dla pieszych na Obrze otwarta
Otwarcie nowego mostu na Obrze w Międzyrzeczu