Nadchodzą rekordowe podwyżki cen energii elektrycznejCeny energii miały być zamrożone przez cały 2019 r. Jednak tak nie będzie. Od lipca rynkową stawkę za prąd zapłacą duże firmy, a w 2020 r. prawdopodobnie już wszyscy.

Przypomnijmy
Premier Morawiecki gwarantował, że ceny energii w 2019 r. nie będą wyższe niż te z czerwca 2018 r. – również dla samorządów. Średnioważona cena w czerwcu ukształtowała się na poziomie 233,97 zł/MWh. Z kolei na rynku kontraktów terminowych średnioważona cena kontraktu rocznego z dostawą pasmową w roku 2019 wyniosła 206,65 zł/MWh.

W ostatnich dniach obiegła sektor przedsiębiorstw informacja, że Ministerstwo Energii rakiem wycofuje się z koncepcji zatrzymania podwyżki prądu dla polskich firm. Uwaga! Ministerstwo Energi, jak podaje portal rmf24.pl, przyznało Komisji Europejskiej rację, iż taka pomoc jest pomocą niedozwoloną. 

Jak wobec tych informacji można nazwać wcześniejsze deklaracje i zapewnienia Premiera RP?

O decyzji Komisji Europejskiej Rząd RP wiedział już przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, ale nikt nie odważył się o tym poinformować opinii publicznej, bo z taktycznego punktu widzenia byłoby to delikatnie mówiąc niefortunne. Po wyborach informacja o kolejnej porażce partii rządzącej po prostu mniej będzie bolała. Niestety takie działanie mało ma do czynienia z uczciwością.

Chaos związany z niedozwoloną pomocą publiczną można odczujemy wszyscy w niedługim czasie.
Pomysł rządu, aby ceny energii w Polsce były zamrożone przez cały 2019 r. trafił do kosza. Ministerstwo Energii poinformowało, że system działać będzie tylko do końca czerwca.

Od 1 lipca średnie i duże firmy zaczną płacić rynkowe ceny. To efekt negocjacji polskiego rządu z Komisją Europejską, która nie wyraża zgody na regulowanie cen prądu w sektorze przedsiębiorstw.

Co po odmrożeniu cen czeka najpierw duże firmy, a potem wszystkich pozostałych odbiorców energii elektrycznej?

Eksperci podkreślają, że wzrost cen prądu dla firm może podbić i tak już powoli rosnącą inflację. Ekonomiści bankowi szacują, że nawet o 5 proc. Rosnące ceny prądu zaszkodzą przede wszystkim firmom działającym w sektorach energochłonnych.

Niekorzystny jest też mechanizm, który chroni małe firmy, a na ryzyko naraża firmy duże. Eksperci twierdzą ponadto, że gwałtowny wzrost czasowo zamrożonych cen prądu uruchomi transformację energetyczną, która zwykle zaczyna się od wstrząsu cenowego.

W środę na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego przedstawiciele Ministerstwa Energii przedstawili efekty poniedziałkowych uzgodnień z Komisją Europejską.

Zgodnie z nimi wypłata rekompensat za pierwsze półrocze 2019 r. nastąpi na zasadach, zgodnych z obowiązującymi przepisami ustawy o cenach prądu. Rekompensaty zostaną wypłacone wszystkim odbiorcom, tak jak zakładają to przepisy ustawy.

W założeniu rozwiązania z rozporządzenia będą obowiązywać wstecznie od 1 stycznia, a sprzedawcy energii będą musieli się do niego dostosować także wstecznie, czyli rozliczyć się z odbiorcami, jeśli cena, po której sprzedawali od 1 stycznia nie odpowiada tej z ustawy. Projekt rozporządzenia zawiera formuły wyznaczania średnioważonej ceny energii na rynku hurtowym. Różnica między nią a ustaloną ceną sprzedaży będzie rekompensatą dla sprzedawcy.
Cena ta będzie kalkulowana oddzielnie dla wszystkich typów umów zawieranych w 2018 i 2019 r. oraz dla transakcji samodzielnego zakupu przez odbiorcę końcowego na giełdzie.

W przypadku odbiorów indywidualnych, ustawa prądowa w obecnym brzmieniu ma obowiązywać tylko w 2019 r. W przypadku odbiorów indywidualnych, ustawa prądowa w obecnym brzmieniu ma obowiązywać tylko w 2019 r.
Co prawda taryfy ma ustalić Urząd Regulacji Energetyki, biorąc pod uwagę interes indywidualnych gospodarstw domowych i firm energetycznych, jednak jak zapowiada wiceprezes PGE Emil Wojtowicz:  – „Jeśli chodzi o rok 2020, to zdroworozsądkowo zakładamy, że obowiązywać będzie wariant rynkowy dla wszystkich”.

Rynkowe ceny prądu na Towarowej Giełdzie Energii są obecnie o ok. 50 proc. wyższe niż przed 2018 r. Przed nami więc rekordowe podwyżki cen prądu i nic nas przed nimi nie uratuje. Firmy wstrzymują inwestycje, ponieważ nie są w stanie przewidzieć ile będą płacić za energię w przyszłym roku.

Musimy sobie zdać sprawę z tego, że jako mieszkańcy małych Ojczyzn, pośrednio już płacimy więcej, a dokładniej rzecz ujmując samorządy, w których mieszkamy.
Pośrednio wzrost kosztów energii bardzo szybko przełoży się na ceny usług i towarów, szczególnie tych wysoko przetworzonych, wymagających podczas produkcji znacznej ilości energii elektrycznej.

Będzie drożej i tu złudzeń raczej nie powinniśmy już mieć. To kolejny przykład na to, że nie należy bezkrytycznie wierzyć w zapewnienia rządzących, którzy z wyrachowaniem założyli, że do kolejnych wyborów, już tych krajowych społeczeństwo częściowo zapomni o podwyżkach i wzroście cen.

Ceny prądu są wynikiem wzrastających cen do emisji CO2. Eksperci prognozują, że dzisiejsza cena, 27 euro za tonę, może wzrosnąć nawet do 35 euro za tonę. Jedyną sensowną strategią na uniezależnienie się od cen prądu jest fotowoltaika, którą niestety nasz rząd skutecznie od kilku lat skutecznie niszczy pozbawiając nas w przyszłości jakiejkolwiek alternatywy.


Lokalny Przekrój