Pawilon mieszkalny Aresztu Śledczego w Międzyrzeczu po raz kolejny zmienił się w salę teatralną.

30 stycznia 2018 roku grupa teatralna działająca od sierpnia 2017 roku po raz drugi zaprezentowała sztukę teatralną pt. „Skazani na Freuda”. Spektakl swoją premierę miał w Areszcie Śledczym w Międzyrzeczu 18 grudnia 2017 roku.

Spektakl został przygotowany w ramach autorskiego programu readaptacji społecznej „Życie jest teatrem”, którego głównym realizatorem jest psycholog z międzyrzeckiego aresztu por. Agnieszka Włodarczyk.

Agnieszka Włodarczyk„To jest pierwsza część programu, bo w lutym tego roku ruszamy z drugą częścią. Będą to tym razem warsztaty teatralne, w których udział wezmą zarówno skazani jak i osoby niepełnosprawne z Środowiskowego Domu Samopomocy w Pszczewie. I jedna i druga grupa, czyli osoby niepełnosprawne i osoby, które odbywają karę pozbawienia wolności, są grupami zagrożonymi wykluczeniem społecznym” – mówi  pani porucznik Agnieszka Włodarczyk i dodaje – „Dlatego chcemy robić wspólne rzeczy i pokazywać, że można inaczej, że można rzeczywistość kreować w taki pozytywny sposób. Nasz Areszt Śledczy z osobami niepełnosprawnymi współpracuje już od kilku lat i różne wspólne przedsięwzięcia robimy – to będzie taka nasza kontynuacja”.

Skazani wspólnie z twórcą scenariusza spektaklu panią Justyną Gierą wystawili sztukę tym razem dla większej widowni, którą stanowiło przeszło 160 uczniów międzyrzeckich szkół średnich. Uczniowie nie ukrywali zadowolenia oraz podziwu dla sposobu przygotowania i wystawienia sztuki.

„Specyfika jednostki pozwala nam wykorzystać idealnie oddział mieszkalny na realizację tego typu przedsięwzięć. Poza sztuką widzowie mają możliwość przeżyć to, czego na co dzień zazwyczaj nie doświadczamy . Przez chwilę publiczność mogą zobaczyć jak wygląda „więzienna rzeczywistość” – mówi por. Jacek Ćwiertnia, z-ca Rzecznika Prasowego Dyrektora Aresztu Śledczego w Międzyrzeczu i dodaje – „Większość uczniów, poza tymi którzy wcześniej brali udział w spotkaniach w ramach realizacji projektu „Więzienie stracony czas” nie miało wcześniej możliwości pobytu za murami więzienia. Pobyt w tak specyficznym miejscu jakim jest areszt może również stanowić niezastąpione walory wychowawcze.”

Fotorelacja

Zdjęcia: Kazimierz Czułup


 Refleksja
Bez wątpienia uczestnictwo w widowisku teatralnym zorganizowanym na terenie oddziału mieszkalnego Zakładu Karnego, obok doznań artystycznych zmusza niewątpliwie do refleksji. Już samo przejście całej procedury kontroli przy wejściu na teren aresztu dla wielu może mocno zapaść w pamięci J
Akcja sztuki, zgodnie ze scenariuszem toczyła się swoim tempem, natomiast areszt żył  tuż obok oraz na wyższych piętrach odbywała się codzienna krzątanina. Z jednych cel wyprowadzano osadzonych, a do innych wprowadzano. Hałas otwieranych i zamykanych więziennych drzwi oraz brzęczenie sygnalizacji skutecznie drażniły słuch wzmacniając oddziaływanie na podświadomość i raczej nikt tych emocji nie zaliczy do przyjemnych.  To chyba dobrze, być może dla niektórych uczestników, to po części artystyczne doświadczenie będzie swoistą życiową przestrogą.

Zdawałoby się, że stworzenie takiej grupy teatralnej, w tak specyficznym miejscu jakim jest areszt, jest bezsensowne i wręcz niemożliwe. A tu proszę, jakie zaskoczenie. Okazuje się, że taki projekt może się udać pomimo wielu oczywistych problemów, bo przecież osadzeni w areszcie podlegają rotacji, jedni są przenoszeni, a innym kończy się termin odbywania kary i wychodzą na wolność.
Z pewnością ta niestabilność grupy ma wpływ na poziom gry aktorskiej, to można było zauważyć choćby po swobodzie zachowania się na scenie ale przecież nie to jest najważniejsze. Nie mamy przecież do czynienia z zawodowymi aktorami. Tu, myślę bardziej istotne jest udowodnienie i przekonanie osadzonych, że wspólne działanie jako zespół i wzajemne wspieranie się może przynieść pozytywny efekt. Mało tego, ktoś jeszcze ten wysiłek później doceni i nagrodzi szczerymi brawami. Być może właśnie chodzi o tę odrobinę uznania, którego wielu osadzonych w swoim często zakręconym życiu nie doznało.

 Sukces działa jak narkotyk
Najbliższe miesiące dla skazanych, którzy poprzez aktorstwo odnajdują w sobie sposób na realizację samego siebie będą okresem ciężkiej pracy.
„W ramach udziału w programie „Życie jest teatrem” planujemy przygotowanie i wystawienie sztuki teatralnej przez skazanych wspólnie z osobami niepełnosprawnymi ze wspomnianego już przeze mnie Środowiskowego Domu Samopomocy w Pszczewie.” – zapowiada  pani porucznik Agnieszka Włodarczyk.

Nie pozostaje nic innego jak życzyć dyrekcji Zakłady Karnego dalszych sukcesów nie tylko tych wychowawczych, ale także tych teatralnych, bo one pięknie się wpisują w proces resocjalizacji. Prawda jest taka, że gra aktorska wymaga obok talentu także solidnej pracy  i  zaangażowania oraz zmusza nierzadko do działania w zespole. Scena niemal natychmiast obnaży  brak solidności w działaniu, tu nie ma miejsca na przysłowiowe ściemnianie, a publiczność jest zazwyczaj surowa i bezkompromisowa, bo albo się coś podoba, albo nie.
Oby oklasków uznania  grupa teatralna otrzymywała jak najwięcej.