Krzysztof Antoni Klenczon

7 kwietnia br. minęła 39. rocznica śmierci Krzysztofa Klenczona. Polski kompozytor, wokalista i gitarzysta muzyki rockowej. Wybitna osobowość rodzimego świata muzycznego. Żył 39 lat – tyle co Fryderyk Chopin. Trochę światek muzyczny o Nim zapomniał. A szkoda, bo to ciekawa osobowość muzyczna.

   „Urodzony 14 stycznia 1942 r., w Pułtusku. Uczył się w gdańskim Studium Wychowania Fizycznego. W 1962 r., w duecie z Karolem Warginem został laureatem I Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie (Mały miś). W latach 1962–1964 był gitarzystą zespołu Niebiesko-Czarni, z którym w 1963 r. wystąpił w „Olympii”, w Paryżu. Lider zespołów muzycznych: Pięciolinie (1964), Czerwone Gitary (1965–1970) i Trzy Korony (1970–1972).

Kompozytor największych przebojów Czerwonych Gitar: „Taka jak ty”, „Historia jednej znajomości”, „Nikt na świecie nie wie”, „Biały krzyż”, „Wróćmy na jeziora”, „Gdy kiedyś znów zawołam cię”, „Kwiaty we włosach”, „Powiedz stary gdzieś ty był”, „Jesień idzie przez park” i Trzech Koron: „10 w skali Beauforta”, „Port”, „Czyjaś dziewczyna”, „Natalie-piękniejszy świat”.
W 1967 r., w Katedrze Oliwskiej zawarł związek małżeński z Alicją. W 1973 r. na stałe wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie komponował, nagrywał i występował. W latach 1978–1979 koncertował w wielu miastach Polski.
Został ranny w wypadku samochodowym, wracając 27 lutego 1981 z koncertu charytatywnego w klubie Milford w Chicago. Zmarł 7 kwietnia 1981 w szpitalu św. Józefa w Chicago. Urnę z prochami złożono 25 lipca 1981r.  na Cmentarzu Komunalnym przy ulicy Mazurskiej w Szczytnie.
Od 2013 roku w Pułtusku organizowany jest festiwal poświęcony twórczości Krzysztofa Klenczona”.

Dzięki piosenkom Krzysztofa Klenczona  mocno zainteresowałem się grą na gitarze. Pasja gitarowa została do dzisiaj. Pamiętam, że ucząc się akordów mocno ćwiczyłem piosenkę „Kwiaty we włosach”. Pierwsze akordy tego przeboju: H7 i e-moll sprawiały mi wiele trudności. Grałem wtedy, z kolegą śp. Krzyśkiem Story, propagując (nawet o tym nie wiedzieliśmy!?) kulturę muzyczną! Pamiętam, że pojechaliśmy na wakacje w trzech: Kazik, Krzysiek i ja, chyba do Świnoujścia (?) oczywiście z gitarą. Wieczorem na polu namiotowym dookoła słychać było śpiewy przy gitarze i ognisku. Niewiele wtenczas potrzeba nam było do szczęścia. Spaliśmy oczywiście w namiocie. Dzisiaj dla wielu nie do pomyślenia!?

Piosenki Krzysztofa Klenczona i Czerwonych Gitar były melodyjne i przebojowe. Słychać w nich wpływy kształcenia muzycznego. Teksty piosenek były banalne, z zacięciem poetyckim. Nie było w nich nieprzyzwoitych słów. Słuchając teraz na YouTube tych piosenek zadziwia mnie ich muzyczny potencjał. Nagrane prostymi środkami, bez mega wypasionego sprzętu, ale z solidnym warsztatem instrumentalnym, brzmią po prostu pięknie. Niektóre przeszły już do historii Polskiej Muzyki Rozrywkowej.

Dziękuję Ci Krzysztofie, że mnie zachęciłeś Swym potencjałem i talentem muzycznym do ćwiczenia na gitarze. Pamięć po Tobie została w pięknych piosenkach. Niektórych uczę dzieci i młodzież, by ta wartościowa muzyka nie zaginęła.


Tekst: Zdzisław Musiał