„Meble” miejskie jako elementy architektury miasta towarzyszą nam praktycznie każdego dnia. Pośpiech oraz to, że życie stale narzuca wysokie tempo, sprawia, że wiele rzeczy i miejsc jest przez nas mijanych obojętnie. Dopiero kiedy przychodzi chwila spaceru, wszystko to, co było wcześniej zasłonięte i czego na co dzień nie dostrzegamy, staje się widoczne.

Niedzielne spacery, którym oddaje się wiele osób, to chwila podczas, której uroki miasta można poznawać na nowo. Wtedy okazuje się, że krajobraz składa się nie z jednolitej szarej masy, lecz wielu starannie dopracowanych elementów. Coraz więcej miast stara się tworzyć przestrzenie wedle ustalonego wcześniej planu, śmiało eksperymentując i stosując unikatowe formy.

Każde miasto posiada kawałek terenu zielonego, który jest miejscem spotkań, a także wypoczynku mieszkańców. Tam, w alejkach, przesiadują rodziny z dziećmi, grupy przyjaciół i osoby szukające wytchnienia po ciężkim dniu pracy. Choć można wypocząć na kocu zarzuconym bezpośrednio na trawie, to jednak w dalszym ciągu ławki to standardowe wyposażenie parków miejskich. Do takiego miejsca od wielu lat pretenduje w Międzyrzeczu teren nazywany od lat miejskimi plantami. Park położony w centrum miasta w sąsiedztwie rynku od wielu lat  praktycznie nie zmienia się i mało się w niego inwestowało. Jedyną zauważalną zmianą jest to, że urosły drzewa.

FOTO

Mieszkańcy Międzyrzecza wraz z nadejściem ciepłych dni, w wolnym czasie ruszyli na spacery. To właśnie rozmowy z mieszkańcami podczas ostatniego weekendu zainspirowały nas Ostatnio planty zaczęły przyciągać dodatkową atrakcją – nowo powstałą lodziarnią. Wiele osób po zakupieniu lodów chciałoby spokojnie je skonsumować na jakiejś ławeczce, najlepiej w zacienionym miejscu i tu zaskoczenie. Nie ma za bardzo gdzie usiąść. W całym parku jest tylko dziewięć ławek. Na części z nich w słoneczne dni nie za bardzo wypoczywający chcą przysiadywać i to można zrozumieć. W zaistniałej sytuacji dużego wyboru jeśli chodzi o ławki niestety nie ma.

„Kiedyś tu było więcej ławek” – mówi pan Andrzej, który przyszedł z synem na lody – „Pamiętam, że ławka była w tym miejscu i w tamtym, a tam na kręgu były jeszcze dwie. Kiedyś wszystkie zdemontowano do remontu, ale po naprawie i malowaniu nie wszystkie już wróciły” – dodaje pan Andrzej.

Okazuje się, że problem jest nie tylko z ławkami, ale także z  koszami na śmieci, których tu powinno być więcej. Zupełnie inna sprawa to stan alejek. Stare już drzewa korzeniami poniszczyły część z nich i jak widać nikt na zaistniałą sytuację nie reaguje.

Przypomnieć warto przy tej okazji, że w mieście przyjęto program rewitalizacji terenów zielonych, który planowano uruchomić w 2018 roku i który miał trwać dwa lata. Mamy już połowę roku 2019 i na chwilę obecną jedynie coś się zaczęło dziać na tzw. łączce kolejowej. [czytaj więcej  ]
Projektu tego z pewnością nie da się zrealizować w jednym roku, tu raczej nikt nie powinien mieć złudzeń. Może więc warto pomyśleć o właściwym utrzymaniu tego co już istnieje. Zakup i montaż kilku dodatkowych ławek nie powinien zrujnować miejskiej kasy, tym bardziej, że ławki później można wykorzystać zgodnie z nowym założeniem.