W świetle nowych przepisów rośnie rola i kompetencje funkcjonariuszy dokonujących kontroli drogowej. Co będzie wolno policjantom z drogówki?

Mandat 500 zł za nietrzymanie rąk na kierownicy i nieposłuszeństwo policji
Nie trzymasz rąk na kierownicy, wiercisz się w fotelu, próbujesz wysiąść? – za każdą z tych czynności wykonaną podczas kontroli drogowej możesz zapłacić wkrótce nawet 500 zł mandatu. Przepisy mają chronić policjantów przed potencjalnym zagrożeniem.

Po wezwaniu do zatrzymaniu się, kierowca musi poczekać aż podejdzie do niego funkcjonariusz i wyda konkretne polecenie. Do tego czasu kierowca nie powinien gasić nawet silnika. Jego wyłączenie i włączenie świateł awaryjnych również następuje na polecenie kontrolującego.

  Nie sięgajcie po dokumenty do kurtki bez pozwolenia
Za kierownicą należy też przyjąć właściwą postawę, przede wszystkim nie wolno odrywać rąk od kierownicy. Jeszcze gorzej, jeśli nieproszeni spróbujemy sięgnąć do wewnętrznej kieszeni kurtki, w której mamy np. dokumenty. Może to zostać odczytane, jako sięgnięcie po broń.

Na każdą więc czynność należy uzyskać zgodę funkcjonariusza, a jeśli kierowca sam chce coś zrobić, np. wysiąść z auta, to musi zapytać o zgodę.
Podczas kontroli należy pozwolić policjantowi na sprawdzenie wnętrza samochodu, a także bagażnika i komory silnika.

  Policjant ma sprawdzać przebieg licznika
Obowiązkiem policjanta będzie natomiast sprawdzenie i spisanie przebiegu z licznika i podanie go później do Centralnej Ewidencji Pojazdów. Funkcjonariusz nie spisze stanu licznika jedynie w trakcie krótkotrwałych kontroli np. akcji sprawdzania stanu trzeźwości kierowców.
Jeśli kierowca nie zastosuje się do czynności wymienionych wcześniej, może zostać ukarany mandatem w wysokości nawet 500 zł.

Należy pamiętać, że policjant podczas kontroli nie musi okazywać legitymacji służbowej. Musi się jedynie przedstawić i podać powód kontroli.
Jeśli kierowca chce zobaczyć dokument mundurowego np., żeby sprawdzić czy ma do czynienia z prawdziwym funkcjonariuszem, to musi sam prosić o okazanie mu legitymacji policyjnej. Wyjątkiem jest przeprowadzanie kontroli przez funkcjonariusza nieumundurowanego, wówczas musi on sam, bez proszenia, wylegitymować się przed kierującym.

  Radiowóz może stać niemal wszędzie
Dużym zaskoczeniem może być fakt, iż radiowóz, z którego od 7 listopada wysiądą policjanci zatrzymujący kierowcę do kontroli, stoi np. w miejscu, gdzie postój jest zabroniony. Kierowcy będą więc musieli się liczyć z tym, że zobaczą radiowóz np. w zatoczce autobusowej. Nowelizacja zezwala bowiem funkcjonariuszom na takie działanie, byle nie stwarzali zagrożenia w ruchu – tu również jest wyjątek, który mówi o szczególnych przypadkach.
Ważne jest jednak to, że wymienione zasady nie dotyczą pojazdu kontrolowanego. Kierowca musi zatrzymać się w miejscu dozwolonym. Policjant nie powinien więc zobowiązywać uczestnika ruchu do zaparkowania tam, gdzie się tego zabrania. Innymi słowy łamie on wówczas prawo.

Przepis o niestosowaniu się do zakazu postoju dotyczy nie tylko oznakowanego radiowozu, ale również pojazdów nieoznakowanych.

  Pomiar prędkości musi być zgodny z instrukcją
Zmieniają się również dokonywania pomiarów prędkości. Żeby został on uznany za ważny, musi być przeprowadzony w odpowiednich warunkach. Droga powinna być prosta, bez zbyt dużych wzniesień i innych przeszkód np. bez znajdujących się w pobliżu słupów energetycznych, które mogłyby zakłócić pomiar, co powinno wynikać z instrukcji obsługi radaru.
Wcześniej kwestię prawidłowego korzystania z urządzeń pomiarowych regulowały jedynie wewnętrzne zalecenia Komendanta Głównego Policji.

Znowelizowane Prawo o ruchu drogowym ma sprawić, że policjant poczuje się bezpieczniej podczas kontroli drogowej.


Na podstawie informacji prasowej Komendy Głównej Policji
źródło: Policja.pl